Małgorzata Niemen - Wydrzycka, z domu Krzewińska, urodziła się 22 stycznia 1955 roku w Warszawie. Już jako mała dziewczynka wykazywała spore zdolności artystyczne, a w wieku 17 lat trafiła na plan filmu "Dziewczyny do wzięcia" - pracowała tam jako asystentka, ale zagrała też epizodyczną rolę kelnerki. Na planie wypatrzyła ją Grażyna Hase, która szukała właśnie dziewczyn do prezentacji zaprojektowanej przez siebie kolekcji - była wtedy główną projektantką w Zakładzie Przemysłu Odzieżowego "Cora" w Warszawie, a jej pracą interesowali się coraz częściej zagraniczni krytycy. Hase szykowała się właśnie do pokazu w Toronto, na który zabrała debiutującą Małgorzatę.
Małgorzata Niemen: Twarz włoskiego "Vogue'a"
Grażyna Hase "miała nosa" do modelek - Małgorzata obdarzona świetną figurą i dość oryginalną urodą (wysokie czoło, lekko wysunięty podbródek i burza ciemnych włosów) szybko odnalazła się w tym świecie, zyskując miano jednej z najpopularniejszych polskich modelek lat 70., a później także 80. Rozpoznawalna była także poza granicami naszego kraju - jej zdjęcie pojawiło się m.in. we włoskiej edycji magazynu "Vogue". Do historii przeszła też jej słynna sesja zdjęciowa na tle zabytków Krakowa, wykonana dla włoskiego magazynu "Moda".
Na przełomie lat 70. i 80. Niemen pracowała też jako aktorka. W 1975 roku zagrała Natalię Orszeńską, epizodyczną bohaterkę w filmie "Doktor Judym", na podstawie "Ludzi Bezdomnych" Stefana Żeromskiego. Dwa lata później pojawiła się na planie "Lalki", gdzie wcieliła się w rolę Eweliny Janockiej, narzeczonej barona Dalskiego. W latach 80. zagrała w takich filmach jak "Prywatne śledztwo", "Rajski ptak" czy "Schodami w dół", ale w kolejnych latach pracowała już głównie na planach seriali, takich jak m.in. "Sposób na Alcybiadesa", "Czułość i kłamstwa", "Okazja" czy "Plebania". Nic dziwnego, bo gwiazda nie skupiała się za bardzo na karierze aktorskiej - od początku stawiała na modeling, w międzyczasie ciesząc się swoim udanym życiem rodzinnym.
Zobacz również: Katarzyna Butowtt: Najpiękniejsza modelka lat 70. wraca na wybieg. W PRL-u zagrała w ponad stu reklamach
Małgorzata i Czesław: Zaczęli tańczyć i "tak już zostało"
Małgorzata poznała Czesława Niemena dosłownie chwilę po tym, jak zaczęła swoją pracę u Hase. W wywiadzie dla magazynu "Gala" z 2008 roku zdradziła, że mijała go na korytarzach Wytwórni Filmów Fabularnych, gdzie pracował nad utworem "Com uczynił" do słów Bolesława Leśmiana. Wyjątkowo przystojny i charyzmatyczny artysta zwrócił oczywiście jej uwagę, ale robiła wszystko, by ukryć emocje. Później dowiedziała się, że Czesław wpatrywał się w nią z nadzieją, że wreszcie na niego spojrzy. Wtedy jednak nie mogła w to uwierzyć - Czesław był objawieniem, a jego talent urzekł samą Marlenę Dietrich. W 1963 roku, na żądanie gwiazdy, Niemen wystąpił wraz z Niebiesko-Czarnymi przed jej koncertem w Sali Kongresowej. Dietrich zachwycona piosenką "Czy mnie jeszcze pamiętasz?" nagrała później własną, niemiecką wersję utworu.
Na pierwszą randkę modelka i wokalista poszli do "Remontu" (kultowego, warszawskiego klubu studenckiego) - tam zaczęli tańczyć i "tak już zostało".
Małgorzata była jeszcze bardzo młoda. Czesław był od niej o szesnaście lat starszy i miał nie tylko ugruntowaną pozycję gwiazdy i mnóstwo wielbicielek, ale też jedno małżeństwo na koncie. Jego pierwszą żoną była Maria Klauznik, z którą miał córkę Marię, zwaną Misią. Warto dodać, że małżonkowie rozstali się już w 1963 roku, ale oficjalnie rozeszli się dopiero dziewięć lat później. Mimo to, związek artysty z młodziutką modelką budził spore kontrowersje - nie brakowało osób, które przekonywały, że Niemen zostawił pierwszą żonę dla Małgorzaty. Prawda jest jednak taka, że w momencie spotkania oboje byli wolni.
Już w 1973 roku wspólnie zaprojektowali okładkę płyty "Niemen Aerolit" - wokalista był pod ogromnym wrażeniem plastycznego talentu ukochanej i zachęcał ją, by go rozwijała. W tym samym roku pojechali już jako narzeczeni na opolski festiwal. Prasę obiegło wtedy ich pierwsze wspólne, kultowe dziś zdjęcie - spojrzenia obojga nie pozostawiały wątpliwości...
Para zamieszkała w małym mieszkaniu przy ulicy Niecałej w Warszawie i szybko zdecydowała się na skromny ślub - na uroczystości obecni byli jedynie rodzice panny młodej i świadek. W 1976 roku na świecie pojawiła się ich pierwsza córka, Natalia, a rok później druga - Eleonora. Małgorzata szybko i doskonale odnalazła się w roli żony oraz mamy i do dziś jest bardzo blisko związana z córkami i wnukami. Nie zrezygnowała jednak z kariery i wciąż "wyżywała" się artystycznie, ale jak przyznała w wywiadzie dla magazynu "Gala", nigdy nie udało się jej zyskać "prawdziwego zawodu" - chciała, ale zabrakło jej na to czasu.
Małżeństwo Niemenów uchodziło zawsze za szczęśliwe i wyjątkowo zgodne. Małgorzata miała oczywiście świadomość, że jej mąż kochany jest przez tysiące kobiet, które masowo wysyłały do niego listy z wyznaniami miłosnymi. Przychodziły one nie tylko pocztą - regularnie znajdywała je choćby w windzie. Czesław słynął też z trudnego charakteru - miał mocną osobowość, był zamknięty w sobie i bardzo zdystansowany. Najbliżsi znali jednak jego ciepłą, rodzinną stronę:
"Był bardzo ludzki, empatyczny. Kiedy tworzył to tworzył, ale kiedy był tatą - oddawał się całkowicie domowym obowiązkom. Bardzo lubiłam rozmawiać z nim o życiu, filozofowaliśmy, spieraliśmy czasem. Często prasowałam mu ubrania przed koncertami. Brakuje mi go jako kompana, przyjaciela" zdradziła w styczniu tego roku w programie "halo tu polsat" młodsza córka Niemenów, Eleonora Atalay (jej mężem jest turecki kompozytor Deniz Atalay).
Ona sama, choć przez wiele lat zajmowała się muzyką, pracuje dziś głównie jako realizator dźwięku.
Muzyce poświęciła się za to Natalia - od lat śpiewa przede wszystkim muzykę chrześcijańską i nagrywa z zespołem Trzecia Godzina Dnia.
Śmierć Czesława w 2004 roku była dla Małgorzaty ogromnym ciosem, prawdziwym dramatem. Choć życie z tak wybitną postacią pod jednym dachem miało na pewno swoje cienie, małżonkowie dobrani byli wręcz idealnie.
"Mama otaczała tatę ciepłem, delikatnością i cierpliwością. On odwzajemniał się silnym ramieniem oraz poczuciem bezpieczeństwa. Byli wzorowym małżeństwem. Nie pamiętam, by się kiedykolwiek pokłócili", powiedziała w jednym z wywiadów Natalia.
Oboje bardzo strzegli swojej prywatności i nigdy nie opowiadali o niej w wywiadach.
"Mąż nigdy nie przedkładał kariery nad to, co się działo w domu. Zawsze mogłam liczyć na jego pomoc. We wszystkim mnie wspierał i namawiał, bym się rozwijała", zdradziła jakiś czas temu Małgorzata.
On całe życie nazywał ją swoją muzą.
"Jeśli przez lata między dwojgiem ludzi powstaje więź, zrozumienie, wzajemne wyczuwanie się i ta całość zostanie naruszona, osamotnienie jest tym bardziej dojmujące", mówiła Małgorzata w rozmowie z magazynem "Zwierciadło" trzy lata po śmierci męża.
Zobacz również: Helena Norowicz: Marzyła o sporcie, została aktorką. Dziś jest modelką










