Marta Nawrocka na sportowo. Postawiła na komfort i luz
Marta Nawrocka przebywa obecnie wraz z mężem w Stanach Zjednoczonych. Prezydent bierze tam udział w debacie generalnej 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Pierwsza Dama nie towarzyszy jednak cały czas mężowi, ale realizuje swój własny program wyjazdu. Jednym jego punktem pochwaliła się właśnie na Instagramie.
Marta Nawrocka postanowiła dołączyć do lokalnej grupy pasjonatów dwóch kółek NAROWERZE.US i pokonać z polonijnymi cyklistami trasę liczącą dziesięć kilometrów. Prowadziła ona z dzielnicy Greenpoint na Long Island, przez Most Kazimierza Pułaskiego.
Pierwsza dama znalazła też czas na rozmowy z uczestnikami rajdu i chętnie pozowała do pamiątkowych zdjęć. Wsparła także dobrym słowem najmłodszych fanów kolarstwa.
Marta Nawrocka przygotowała na ten dzień prostą, sportową stylizację. Pierwsza Dama zaprezentowała się w czarnym zestawie - koszulce i legginsach. Uzupełnieniem stylizacji były duże, czarne okulary przeciwsłoneczne i oczywiście niezbędny kask.
- Greenpoint, Most Kazimierza Pułaskiego i Long Island - 10 kilometrów w wyjątkowym towarzystwie! Dziękuję polskim rowerzystom z NAROWERZE.US za wspólną trasę oraz rozmowy. Do zobaczenia na kolejnych szlakach!" - napisała na Instagramie, dzieląc się zdjęciami z przejażdżki.
Zobacz również: Szum po wypowiedzi Harry'ego. Charles Spencer porównuje go do sytuacji Diany
Marta Nawrocka kochała sport od dziecka
Aktywność fizyczna towarzyszy pierwszej damie od najmłodszych lat. Już jako dziesięcioletnia dziewczynka, za namową rodziców, rozpoczęła bowiem naukę w prestiżowej szkole baletowej, powstałej w 1950 roku. Przez 20 lat jej dyrektorką była wybitna tancerka i choreografka Janina Jarzynówna-Sobczak. Nawrocka kochała balet, ale finalnie nie zdecydowała się na taniec zawodowy. Sport został w niej jednak na zawsze.
Pierwsza dama kocha siłownię, w jednym z wywiadów dla telewizji Polsat przyznała, że tam naprawdę wypoczywa.
- "Wkładam słuchawki i odcinam się od całego świata" - zdradziła.
Marta Nawrocka kocha również górskie wycieczki. Niestraszny był jej nasz tatrzański Giewont.
- Wchodziliśmy cztery, może pięć godzin, a zejście było nieco szybsze. Ale muszę przyznać, że schodzenie okazało się trudniejsze niż sama wspinaczka. Na szczycie były liny i łańcuchy - korzystałam z nich, bo bez tego nie dałabym rady. Wciąż leżał tam śnieg, choć pogoda była piękna. Mieliśmy też niezwykłe spotkanie - widzieliśmy niedźwiedzicę z młodym. To ponoć bardzo rzadki widok - opowiadała w rozmowie z synem Danielem, opublikowanej na jego kanale w serwisie YouTube.
Jak już wiemy, pierwsza dama kocha też rowerowe wycieczki, które pozwalają odciąć się jej od rzeczywistości. Marta Nawrocka chętnie śledzi także wydarzenia sportowe, w tym mecze piłkarskie i bardzo wspiera młode, polskie piłkarki.
Zobacz również: Marta Nawrocka u Bogdana Rymanowskiego: jako rodzina nie zmieniliśmy się wcale









