Pixie Lott jako Marilyn Monroe. Metamorfoza robi ogromne wrażenie
Marilyn Monroe od dekad pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet w historii popkultury. Jej platynowe loki, charakterystyczny makijaż, zmysłowy styl i niezwykła ekranowa charyzma stworzyły wizerunek, który do dziś inspiruje kolejne pokolenia aktorek, wokalistek i projektantów. Tym większym wyzwaniem było wcielenie się w postać, której wygląd zna niemal cały świat.
Pixie Lott podjęła się jednak tego zadania i efekty mogą zaskakiwać. W nowej produkcji teatralnej "Who Killed Marilyn?" wokalistka gra tytułową bohaterkę, a na pierwszych zdjęciach z przedstawienia wygląda tak, jakby na chwilę zamieniła się w legendarną gwiazdę Hollywood.
Najważniejszą rolę w tej spektakularnej przemianie odegrała oczywiście charakteryzacja. Pixie pojawia się w platynowoblond peruce ułożonej w charakterystyczne fale, a jej usta podkreślono intensywnie czerwoną szminką. Ten klasyczny zestaw w połączeniu z odpowiednio wystylizowanymi brwiami i makijażem oczu od razu przywołuje na myśl najsłynniejsze wizerunki Marilyn Monroe.
Biała satynowa sukienka i styl rodem ze złotej ery Hollywood

Jedna ze scenicznych stylizacji Pixie Lott szczególnie mocno nawiązuje do filmowego wizerunku Marilyn. Gwiazda występuje w białej, satynowej sukience inspirowanej kreacją, którą Monroe miała na sobie w filmie "Słomiany wdowiec" z 1955 roku.
To właśnie takie detale budują niezwykłe podobieństwo. Nie chodzi bowiem wyłącznie o blond włosy i czerwone usta, ale o całą stylizację, sposób poruszania się oraz atmosferę dawnego Hollywood. Na zdjęciach promujących spektakl Pixie prezentuje klasyczną, kobiecą sylwetkę, a w scenach z partnerem na scenie odtwarza także zmysłowy i pełen emocji charakter wizerunku Marilyn.
Trudno się dziwić, że pierwsze kadry ze spektaklu zwróciły uwagę widzów. Pixie nie próbuje jedynie założyć kostiumu nawiązującego do słynnej aktorki. Jej sceniczna transformacja została pomyślana tak, by jak najpełniej oddać aurę jednej z największych ikon XX wieku.
Pixie Lott spełniła swoje marzenie

Dla samej Pixie Lott możliwość wcielenia się w Marilyn Monroe ma szczególne znaczenie. Wokalistka otwarcie przyznała, że od dawna fascynowała ją postać hollywoodzkiej legendy.
Ta rola pozwala jej więc pokazać zupełnie inną stronę scenicznego talentu. Pixie Lott jest znana przede wszystkim jako piosenkarka, ale teraz stanęła przed zadaniem wymagającym nie tylko efektownej metamorfozy, lecz także zmierzenia się z historią kobiety, która do dziś pozostaje obiektem fascynacji.
Wcielenie się w Marilyn Monroe zawsze wiąże się z ogromnym ryzykiem porównań. Jej wizerunek jest tak głęboko zakorzeniony w kulturze, że nawet drobny szczegół może zdecydować o tym, czy metamorfoza zostanie uznana za przekonującą. W przypadku Pixie Lott twórcom udało się jednak osiągnąć wyjątkowo sugestywny efekt.
Na zdjęciach ze spektaklu 35-letnia artystka rzeczywiście do złudzenia przypomina ikonę kina. Platynowy blond, czerwień na ustach, biała satynowa suknia i stylizacja inspirowana estetyką lat 50. tworzą obraz, od którego trudno oderwać wzrok.











