Tworzy sztukę z tego, co obrzydza. Dasha Plesen łamie tabu. "To jak intymny uścisk"
Zaczyna się od dotyku. Delikatnego przetarcia skóry patyczkiem, który zbiera to, czego na co dzień nie widzimy - mikroświaty żyjące na naszych ciałach. Potem jest już tylko wzrost, rozrost i nieprzewidywalność. W szalkach Petriego powstają formy, które jednocześnie przyciągają i odpychają. Dla jednych są obrzydliwe. Dla innych - hipnotyzująco piękne. Dla Dashy Plesen to najczystsza forma intymności.

Spis treści:
- Zarodniki sztuki
- Między kontrolą a wizją artystyczną
- Spleśniała miłość matki
- Bio-portret zamknięty w żywicy
- Hodowla dusz
Zarodniki sztuki
- Intymność jest największym wyzwaniem. Gdy ktoś oddaje mi swój skórny mikrobiom, to tworzy niesamowicie głęboki poziom zaufania. To tak, jakbyśmy zanurzali się w intymny uścisk - mówi Dasha Plesen w jednym ze swoich filmików. Jest artystką. Dzieła sztuki tworzy z pleśni i grzybów wyhodowanych z próbek pobranych patyczkami ze skóry swojej i swoich klientów.
Kolory. To pierwsze, co widać, gdy ogląda się prace 29-latki z Rosji. W ultra mocnych zbliżeniach kamera niemal "zanurza się" w mikroorganizmach. Barwniki, miękki kożuszek pleśni, grzybowe rozety. Plamy fioletu kapiące ze strzykawki. Agar zabarwia się, grzyby wybrzuszają się, naciekają na siebie. Na filmikach pojawiają się końcówki szczypiec, nożyczek, skalpela. Wycinają kawałki galaretowatej masy, ciekawsze formy trafią do ostatecznego dzieła. Dasha wkłada pod nie rurkę. Dmucha. Białe pęcherzyki powietrza ożywają, wypełniając farbę zmieszaną z agarem i pleśnią. Kolejna tekstura, kolejny kolor. Mnożą się, uzupełniają wolne przestrzenie. Hipnotyzują. Obrzydzają. Wywołują grymas, ale nie da się oderwać od nich wzroku. W szalkach Petriego Dasha tworzy całe światy.
Między kontrolą a wizją artystyczną

Jako mała dziewczynka przeglądała stare atlasy medyczne pełne ilustracji operacji chirurgicznych. Wspomina, że od zawsze uwielbiała estetykę laboratoriów, kochała zapach szpitala. Babcia była chirurgiem okulistycznym. Procedury medyczne fascynowały małą Dashę. Połączenie tej pasji z naturalnym pociągiem do sztuki zaowocowało powołaniem do życia Królowej Pleśni. Choć brzmi to mocno egocentrycznie, cała otoczka sztuki Dashy jest czymś w rodzaju "puszczania oka" do odbiorcy. Dasha w swoich instagramowych rolkach przemyca trochę własnych doświadczeń, trochę tajników pracy z grzybami, trochę mody, gdy skacze po łóżku w obcisłym stroju w kolorowe wzory. Zbliża kamerę do swoich ust, języka. Nakleja sobie wyrośnięty na agarze pleśniowy kwiat na czoło. Gołymi rękami.

Wzbudza emocje, zdając sobie sprawę z tego, że nie tylko przychylni jej niecodziennej drodze artystycznej trafią na jej profil.
- Jestem w pełni świadoma mikroorganizmów, z którymi pracuję. Większość gatunków, z którymi mam kontakt, biologicznie nie różni się od pleśni rosnącej na zepsutym pomidorze czy zapomnianej zupie pozostawionej w lodówce. Codziennie wdychamy zarodniki. Żyją na naszej skórze, na naszych zwierzętach, na pędzlach do makijażu i wszędzie wokół nas. Dlatego nie odczuwam z tego powodu niepokoju. Ludzki układ odpornościowy jest zaprojektowany tak, by radzić sobie z tym środowiskiem - wyjaśnia artystka. Jednocześnie podkreśla, że gdy pracuje w laboratorium, trzyma się ściśle określonych reguł bezpieczeństwa. Dezynfekcja, środki ochrony, pełna kontrola. - Gdy widzowie widzą na przykład kolonię umieszczoną na mojej twarzy w filmie, może to być po prostu pleśń z zepsutego dżemu. To celowy bodziec. Wywołuje silną reakcję - obrzydzenie, fascynację, ciekawość - a te reakcje są ważną częścią mojej koncepcji artystycznej - zaznacza.
Spleśniała miłość matki

O jej pleśniowych dziełach pisał rosyjski Vogue, wystawiała swoje prace w Hiszpanii, Niemczech i Rosji. Jedna z najważniejszych dla niej wystaw miała miejsce w Nowosybirsku. Tam zaprezentowała emocjonalną rzeźbę własnej klatki piersiowej. Odlew wypełniony pożywką, w którym aktywnie rosły mikroorganizmy. Rozkład, ewolucja, zmiany - wszystko to na żywo mogli oglądać odwiedzający. Interpretacja tej instalacji uderza w czuły aspekt człowieczeństwa - macierzyństwo.
- Projekt badał ideę toksycznego macierzyństwa. Pierś matki jest często postrzegana jako coś świętego - symbol pożywienia i miłości. Ale co się dzieje, jeśli to mleko zostaje zatrute przez toksyczność matki? Dla dziecka to źródło pożywienia jest jednocześnie najwyższym symbolem oddania i bezpieczeństwa. Praca stawiała pytanie, co się dzieje, gdy coś świętego staje się szkodliwe - mówi Dasha.
Bio-portret zamknięty w żywicy

Nie ma jeszcze 30 lat, a już ma za sobą pracę na kilku różnych stanowiskach: stylistka paznokci, urzędniczka, asystentka badawcza. I 11 lat doświadczenia w tworzeniu sztuki z mikroorganizmów. Początki nie były łatwe.
- W tamtym momencie nie miałam żadnego zabezpieczenia finansowego ani gwarancji, że to się uda. To było przerażające. Ale zaufałam swojej intuicji i wierzyłam, że życie poprowadzi mnie we właściwym kierunku. Z perspektywy czasu wiem, że była to dobra decyzja. Zdecydowanie da się utrzymać ze sztuki, ale wymaga to wytrwałości, wiary w swoją pracę oraz umiejętności ignorowania krytyki i porażek. Czasem trzeba poczekać. Czasem trzeba coś odpuścić. Ale te straty ostatecznie przynoszą doświadczenie, możliwości i relacje - mówi.

Na jej stronie można zamówić swój własny bio-portret. Należy jednak wpisać się w kolejkę. I czekać. Wszystko zaczyna się od szczegółowego wywiadu: czyj będzie to portret, jakie kolory mają dominować. Dasha barwi kolonie, wpływa bezpośrednio na to, jak, gdzie i jak długo rosną.
- Klient otrzymuje instrukcje, jak pobrać materiał biologiczny. Nie pracuję z płynami ustrojowymi. Zamiast tego próbki pobierane są z naturalnego mikrobiomu skóry, czyli mikroorganizmów żyjących na naszym ciele. W sensie poetyckim staje się to wizualizacją uścisku dłoni, pocałunku w policzek czy objęcia. To reprezentacja interakcji międzyludzkich na poziomie mikro. Portret ludzkiej aury - opisuje.

Proces jest intymny i wymaga zaufania. Klient wysyła mi coś wrażliwego - coś niedoskonałego. Próbki mogą zawierać fragmenty naskórka lub zarodniki grzybów. Kolonie rosną, zmieniają się, czasem mają zapach. W pewnym sensie jest to też proces terapeutyczny. Końcowy efekt zależy od mikroorganizmów obecnych na skórze oraz od jakości pobrania próbek. Różnorodność bakterii zależy od stylu życia, higieny, diety i środowiska. Dlatego każdy portret jest unikalny - mówi.
Gotowy portret zatapiany jest w żywicy epoksydowej. To Dasha decyduje, w którym momencie "zatrzymać" mikroorganizmy, które nawet na chwilę nie przestają rosnąć. Mówi, że decyzja obarczona jest stresem: jeśli zrobi to za szybko, może ominąć ją piękny rozrost, jeśli za późno, nastąpi rozkład.
Hodowla dusz

Zapytana o to, jak określiłaby swoją sztukę bez terminologii biologiczno-laboratoryjnej, Dasha odpowiada bez żadnego zawahania.
- Hoduję coś w rodzaju dusz. Wchodzę w interakcję z niewidzialnymi siłami, z naturalnymi zjawiskami, których nie jesteśmy w stanie w pełni wyjaśnić. Czasami mam wrażenie, że wizualizuję aurę. Mikroorganizmy są niezwykle wrażliwe na swoje środowisko. Często zauważam, jak kultury zmieniają się w zależności od mojego stanu emocjonalnego podczas pracy. Dla mnie najważniejsze są: zaufanie, obserwacja, zachwyt i ciekawość. Bez zachwytu i zdumienia moja praca po prostu nie mogłaby istnieć - mówi.
W szalkach Petriego oprócz kolorowych zarodników Dasha przemyca: samoakceptację, gojenie ran z przeszłości, wizualizację miłości i człowieczeństwo w skali mikro. Na jednym z jej filmików padają słowa: "Uczą nas, że piękno to czystość, sterylność. Ale właśnie w tym momencie na twojej skórze rosną zarodniki grzybów - mikroskopijni współmieszkańcy. To nie brud. To dowód na to, że żyjesz i jesteś unikalny. Masz na sobie galaktyki, uniwersum, o których nie masz pojęcia. Twoje prawdziwe piękno nie polega na wymazywaniu z siebie życia. Polega na tym, by czcić każdą mikroskopijną kolonię, która uznaje cię za swój dom. To święty ekosystem".
Moda, uroda i codzienne wybory mają wiele odcieni. Na Styl.interia czekają kolejne artykuły, które inspirują, tłumaczą i podpowiadają. Zajrzyj i odkryj więcej tematów, które mogą cię zainteresować.











