A jednak Cotswolds. Z dala od pałacu, ale blisko rodzinnych wspomnień
Książę Harry i Meghan Markle mają rozpocząć kolejny rozdział swojej historii. Po sześciu latach spędzonych w Stanach Zjednoczonych para wróciła do Wielkiej Brytanii wraz z dziećmi, Archiem i Lilibet. Według medialnych doniesień rodzina ma zamieszkać na dłużej w prywatnej posiadłości w regionie Cotswolds w środkowej Anglii, choć dokładna lokalizacja ich nowego domu nie została ujawniona. AFP informowała, że dzieci pary zostały zapisane do szkoły na rozpoczynający się rok szkolny, a Sussexowie planują jednocześnie zachować swoje domy w Kalifornii i Portugalii.
To właśnie Cotswolds może stać się dla nich kompromisem między nowym życiem a powrotem do miejsc głęboko zakorzenionych w rodzinnej historii Harry'ego.
Region słynący z charakterystycznych miodowo-złotych kamiennych domów, zielonych wzgórz i niewielkich wiosek od lat uchodzi za jedno z najpiękniejszych miejsc w Anglii. Cotswolds rozciąga się przez kilka hrabstw, a jego krajobraz jest dokładnym przeciwieństwem życia w wielkim mieście.
Wybór tej części kraju ma dla Harry'ego także wymiar osobisty. Niedaleko znajduje się Highgrove House - prywatna rezydencja króla Karola III i królowej Kamili, z którą książę jest związany od dzieciństwa. To właśnie w okolicach Tetbury przyszły król spędził wiele rodzinnych chwil. Sam dom pozostaje prywatny, ale ogrody Highgrove są otwarte dla zwiedzających w wybranych terminach i należą do największych atrakcji regionu. Tworzone przez ponad cztery dekady ogrody odzwierciedlają zainteresowanie Karola naturą i zrównoważonym ogrodnictwem.
Cotswolds leży również stosunkowo blisko Althorp, rodzinnego domu Diany, księżnej Walii. Nie oznacza to oczywiście, że będzie to miejsce codziennego życia Sussexów, ale cały region może mieć dla Harry'ego znaczenie znacznie wykraczające poza atrakcyjność nieruchomości i sielską scenerię.
Burford i okolice. Tu mieszkańcy są przyzwyczajeni do znanych twarzy

W centrum medialnych doniesień znalazło się Burford, historyczne miasteczko położone po oksfordzkiej stronie Cotswolds. Nieopodal Harry i Meghan mieli poszukiwać nowego miejsca do życia.
25-letni Joe Kind, kierownik działu hotelarskiego, powiedział agencji AFP, że mieszkańcy Burford przywykli do obecności "naprawdę sławnych" osób. Jego zdaniem lokalna społeczność nie ma potrzeby zwracać na nich szczególnej uwagi i potrafi pozwolić znanym mieszkańcom zachować prywatność.
Burford rzeczywiście wygląda jak miejsce stworzone do ucieczki przed miejskim zgiełkiem. Przez jego centrum biegnie charakterystyczna, opadająca ku rzece Windrush ulica High Street, przy której stoją historyczne kamienne budynki i niewielkie sklepy. Wśród lokalnych atrakcji znajduje się XVI-wieczne Tolsey Museum oraz średniowieczny most nad rzeką.
Przystań dla gwiazd i zamożnych mieszkańców

Przez lata Cotswolds kojarzono przede wszystkim z bogatymi mieszkańcami okolicy oraz zamożnymi londyńczykami posiadającymi tu drugie domy. W ostatnich latach region zaczął jednak przyciągać coraz większe grono przedsiębiorców, ludzi mediów, przedstawicieli świata finansów i celebrytów.
Z Cotswolds wiązano m.in. Davida i Victorię Beckhamów, Ellen DeGeneres oraz Liama Gallaghera. Według medialnych doniesień także Beyoncé i Jay-Z mieli interesować się zakupem nieruchomości w regionie, ale nie doszło do finalizacji zakupu.
To właśnie połączenie prywatności, wiejskiego spokoju i bliskości dużych miast sprawiło, że Cotswolds stało się jedną z najbardziej pożądanych wiejskich lokalizacji w Wielkiej Brytanii. Z jednej strony można tu żyć wśród zielonych wzgórz i historycznych zabudowań, z drugiej stosunkowo łatwo dostać się do Londynu czy Oksfordu.
Co można zobaczyć w okolicy? Cotswolds to nie tylko domy gwiazd
Jeśli Sussexowie rzeczywiście osiądą w tej części Anglii na dłużej, znajdą się w jednym z najciekawszych turystycznie regionów kraju. Okolice Burford mogą stać się punktem wypadowym zarówno do zwiedzania typowych cotswoldzkich wiosek, jak i miejsc związanych z brytyjską historią.
Jedną z najbardziej znanych miejscowości w regionie jest Bourton-on-the-Water, przez które przepływa rzeka Windrush. Kamienne niskie mostki, zabytkowe domy i zielone nabrzeża sprawiły, że miejscowość bywa nazywana "Wenecją Cotswolds". Trzeba jednak pamiętać, że jest to również jedno z najpopularniejszych miejsc w regionie i w sezonie bywa wyjątkowo zatłoczone. Na miejscu można odwiedzić m.in. Birdland Park and Gardens, Cotswold Motoring Museum oraz słynną miniaturową wersję samego miasteczka.
Niedaleko Burford znajduje się także Cotswold Wildlife Park, rozległy park zoologiczny i ogrody otaczające wiktoriańską posiadłość. To jedna z atrakcji, która może szczególnie przypaść do gustu rodzinom z dziećmi.
Z kolei miłośnicy historii mogą wybrać się do Blenheim Palace w Woodstock. Barokowa rezydencja, wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, była miejscem narodzin Winstona Churchilla. Pałac otacza ogromny park krajobrazowy, co sprawia, że jest to jedna z najbardziej imponujących historycznych atrakcji w okolicy.
Szczególne znaczenie dla Harry'ego może mieć także wspomniane Highgrove. Choć dom pozostaje prywatną rezydencją króla Karola i królowej Kamili, odwiedzający mogą w określonych terminach zwiedzać ogrody. Na przestrzeni ponad czterech dekad powstała tam sieć różnorodnych przestrzeni - od bardziej formalnych ogrodów po dzikie łąki pełne roślin i siedliska sprzyjające lokalnej faunie.
Dla turystów jest to jedna z najbardziej niezwykłych okazji, by zobaczyć miejsce tak mocno związane z historią współczesnej brytyjskiej rodziny królewskiej.
Mieszane reakcje na powrót Sussexów

Nie wszyscy mieszkańcy regionu z równym entuzjazmem przyjęli informacje o powrocie Harry'ego i Meghan. Część rozmówców AFP podkreślała jednak, że bliskość rodziny może stworzyć szansę na odbudowanie relacji Harry'ego z ojcem, królem Karolem III, a być może również w przyszłości złagodzenie konfliktu z księciem Williamem.
Były ogrodnik z Highgrove, Charles Davis, spojrzał na sytuację inaczej. Jego zdaniem Harry mógł po prostu tęsknić za miejscem, które uważa za dom. Davis przypomniał również, że książę bywał w młodości w lokalnym pubie Rattlebone Inn w pobliskim Sherston.
Powrót do Wielkiej Brytanii nie oznacza powrotu Sussexów do pełnienia obowiązków członków rodziny królewskiej. Ich nowe życie ma być prywatne i niezależne od dworu, ale przeprowadzka może pozwolić Harry'emu częściej odwiedzać ojca i umożliwić Archiemu oraz Lilibet lepsze poznanie kraju, z którego pochodzi ich ojciec.
Cotswolds wydaje się przy tym miejscem niemal symbolicznym. Dla turystów to kraina kamiennych wiosek, zielonych wzgórz i historycznych pałaców. Dla Harry'ego może być jednak czymś więcej - próbą połączenia życia, które zbudował z Meghan i dziećmi w Ameryce, z krajem i wspomnieniami, które zostawił za sobą sześć lat temu.











