Reklama

Reklama

Chciał, by została polską Marilyn Monroe

Stanisław Dygant snuł plany o uczynieniu z Kaliny Jędrusik ikony na miarę Marilyn Monroe, fot. z archiwum Aleksandry Wierzbickiej /archiwum prywatne

Kalina i Dygat na początku romansowali w tajemnicy. Umówiła się z aktorem Zygmuntem Hobotem, że będzie grał jej sympatię, taka przykrywka przed Dziunią. Ale jak utrzymać sekret w małym, rozplotkowanym towarzystwie? Dziunia dowiedziała się o wszystkim i postanowiła to przeciąć. Choć nie byli tak wiernym małżeństwem jak inne, to… łóżko to jedno, a uczucie to drugie…

Reklama

„Matka zażądała rozwodu. Ojciec odmówił. Przyłapany w trudnej i mało szlachetnej roli, przestraszył się i uciekł. Dzwonił potem z daleka, prosząc matkę, żeby mu przebaczyła. Przysięgał, że ten romans nie ma znaczenia. A moja mama w swojej bezgranicznej naiwności przygarnęła płaczącą, nieszczęśliwą i pełną skruchy koleżankę” – pisała w „Rozstaniach” Magdalena Dygat (córka Stanisława Dygata – przyp. red.).

Kalina i Dziunia dzieliły też garderobę. Zofia Czerwińska, która przyjeżdżała na Wybrzeże do rodziców i spotykała się z Kaliną i Dygatem, mówi:
– Taki aktorski niuans. – Śmieje się.
– Wszystko w życiu się zmienia, ale garderoba pozostaje ta sama. Często dzielisz ją z największym wrogiem, a za chwilę wychodzisz z nim na scenę. Pamiętam, że Stasio nie miał gdzie mieszkać i wprowadził się do Kaliny na Długą. Byłam tam u nich. Kalina robiła jakąś kolację. Patrzyłam na nią zafascynowana. Była w Stasiu zakochana i w tej miłości pazerna. Bo u Kaliny występowały wszystkie temperamenty. Co temat, to temperament. To było trzy, może cztery miesiące przed ich przeniesieniem się do Warszawy, w którą już oboje celowali. Ponieważ nie wiedzieli, gdzie będą mieszkać, ociągali się z wyjazdem. Pamiętam, że Stasiek powiedział do Kaliny: „Słuchaj, jak Zosia ma mieszkanie w Warszawie, to może się z Zosią ożenię”.

Kalina słuchała Stasia jak ojca. A on roztaczał wizję omal amerykańskiej kariery. Zaczął mówić o ślubie. Tłumaczyła, że teatr, że dopiero zaczyna układać sobie sprawy zawodowe.
– Najpierw Wahrszawa, a potem…

Dziunia nie miała wątpliwości, że Staś kocha Kalinę. Może i ją jeszcze trochę kochał. Zresztą, czy to ważne? Nie mieli wobec siebie złudzeń. Tak się złożyło, że wszyscy musieli wrócić do Warszawy i jakoś sobie ułożyć życie, zanim Dygatowie dostali rozwód. No to zamieszkali razem. Jesienią 1955 roku Kalina zaczęła pracę w Teatrze Narodowym.

– Była taka sensacja towarzyska w mieście. Pan Dygat przywiózł z Gdańska zjawiskową aktorkę, ekstra dziewczynę. Zaczęłam wówczas studia w szkole teatralnej i też poszłam do teatru zobaczyć Kalinę Jędrusik – wspomina Adrianna Godlewska.

Kiedy odbył się ślub? Czytaj na następnej stronie >>>

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama