Reklama

Reklama

Ruch na rondzie

W salonach modystek poruszenie. Projektanci lansują oryginalne filcowe kapelusze z fantazyjnym wykończeniem.

Musi być okazały i w kolorze przyciągającym uwagę przechodniów. W kolekcji Diora, ostatniej stworzonej przez Johna Galliano, jest rekwizytem kobiety, z którą lepiej nie zadzierać. Po osobie, która nosi czarną długą pelerynę, kozaki na solidnej podeszwie i ze sprzączkami, a twarz schowaną ma pod szerokim rondem w kolorze indygo, można spodziewać się wszystkiego. „Kobieta Byron”, napisali recenzenci.

Meadham Kirchhoff, ulubiony duet londyńskiej bohemy i tamtejszych redaktorek mody, wymieszał elementy tradycyjnych strojów amiszów z wiktoriańską dekoracyjnością i pensjonarskim kiczem.

Reklama

Naczelna ozdoba? Filcowy kapelusz, a na nim udrapowany wianek albo przypięta wiązka suchych kwiatów.

W kolekcjach Gucci czy Hilfigera inspiracje były bardziej oczywiste. Nie trzeba studiować historii mody, by stwierdzić, że niektórzy projektanci zatęsknili za glamourem lat 70.

Lidia Pańków

Twój STYL 11/2011

Twój Styl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje