Reklama

Reklama

Moda polska

1990-2010. Od nijakości do tożsamości. Tak można podsumować zmianę stylu na polskiej ulicy. Z okazji jubileuszu Twojego STYLU sprawdzamy, kto miał, ma i pewnie będzie miał wpływ na to, co nosimy.

Joanna Klimas

Pokaz Joanny Klimas podczas niedawnego Fashion Week Poland w Łodzi. Parada kwiecistych sukienek, barwnych bolerek, zamaszystych spódnic. Łowickie pasy, barwne koronki, falbanki. Dla wielbicieli ascetycznego stylu Klimas to zaskoczenie. Gratulacje składa sam Kenzo Takada, legendarny japoński dyktator mody. Skąd pomysł na ludową kolekcję? "Dobrze jest kreować snobizm na Polskę - mówi Klimas. - Takie ubrania mogłyby nosić dziewczyny w Tokio". I dodaje, że ma ambicje światowej ekspansji.

Powrót po prawie dziesięcioletniej przerwie to dla niej kontynuacja przerwanych wątków i nieoczekiwane zwroty. Nowe jest atelier przy Nowolipkach na warszawskim Muranowie. W dwupoziomowym wnętrzu biel bije w oczy - białe ściany, białe meble, na których tle wybijają się wzory tkanin. Można tu kupić ubrania gotowe i uszyć na miarę. Wielkie okna pracowni wychodzą na ulicę.

Reklama

Bo miejsce ma ożywiać dzielnicę, kusić przechodniów. I nawiązywać do butiku Klimas przy Chmielnej z lat 90., do którego zaglądały artystki, pisarki, intelektualistki. Przychodziły po modę wyrafi nowaną, sprowadzoną do esencji - świetnie skonstruowane spodnie i żakiety, i sukienki, o które w dekadzie zdominowanej przez garsonki nie było łatwo. I nie były to sezonowe propozycje. Klientki po dziesięciu latach wyciągają z szafy swoje "Klimas vintage". A ona znów udowadnia, że rozumie swoje czasy.

MMC

"Mieliśmy szczęście - mówią o swoich początkach Ilona Majer i Rafał Michalak z trio MMC. Trzecia osoba to Małgorzata Czudak, wykładowczyni w Katedrze Ubioru łódzkiej ASP. - Jeszcze jako studenci uszyliśmy kolekcję dla firmy odzieżowej". Zaraz po dyplomie założyli własne studio. Głośno zrobiło się o nich w 1996 roku, kiedy pokazali białą kolekcję (buty malowali sami, nigdzie nie można było takich dostać), a zamiast modeli zatrudnili przyjaciół.

Nigdy nie przejmowali się "poprawnością" rynkową - dobre ubranie samo się broni. Znak rozpoznawczy? Miejski grunge. Ale swoboda obszernych bluz, pumpiastych spodni i lejących się tunik jest pozorna. O ich jakości przesądza konstrukcja, krawiecki detal. Eksperymentują z tkaninami, przemysłowe tworzywa zamieniają w luksus, droższe materiały traktują z nonszalancją.

Pierwszą sesję mieli w Twoim STYLU, potem telefon urywał się przez kilka lat. Ubierali gwiazdy: Katarzynę Groniec, Magdę Mołek, Joannę Horodyńską, Novikę, ale od wystąpień na okładkach i galach wolą tworzyć pret-a-porter. Za takie wyczucie realizmu uwielbiają markę styliści - w showroomie ubrania MMC natychmiast znikają z wieszaków.

Justyna Chrabelska

"Nie miałam czasu zastanowić się nad chwytliwą nazwą marki - śmieje się Justyna Chrabelska - i tak już musi zostać". Jej rzeczy zrobiły się bardziej dostępne, bo właśnie otworzył się butik na Mokotowskiej w Warszawie. Wcześniej? Justyna po studiach na wydziale grafiki warszawskiej ASP zamknęła się na pięć lat w pracowni.

To, co zaprojektowała, trafiało do sesji modowych, a do niej przychodziło coraz więcej klientek. Wśród nich Anna Dereszowska, Aga Zaryan, Natalia Kukulska, Marietta Żukowska, Paulina Holtz. Doceniły klarowne fasony, świeże desenie i wdzięk ubrań Chrabelskiej. Trzydziestoletnia projektantka na każdym kroku zaskakuje profesjonalizmem - w obszernej pracowni przy Frascati atmosfera najwyższej koncentracji. Krawcowe na stanowiskach są już od siódmej rano.

"Zosia Samosia - mówi o sobie - wiem, czego chcę". Kiedy organizowała pokaz w wilanowskim Muzeum Plakatu, koleżanki wymusiły, żeby choć aranżacje muzyczne powierzyła komuś innemu. Niechętnie udziela wywiadów. Na pytanie o ikony mody reaguje alergicznie. Wpływy? Czerpie ze wszystkiego, studiowała sztukę, kocha odkrywać miasta.

Simple

"Realistka i romantyczka", mówią o sobie siostry "Simple": Maja Palma i Lidia Kalita. Lidia jest po wydziale projektowania, Maja ma nosa do biznesu. Ale ten podział ról jest płynny. W życiu sióstr od kilkunastu lat nie ma rozgraniczenia na czas pracy i odpoczynku. "Czasem najlepsze pomysły przychodzą do głowy, kiedy siedzimy w ogrodzie, na plaży albo pijemy szampana na Bond Street".

Gdy zaczynały na początku lat 90., postawiły sobie za cel ubrać aktywną zawodowo kobietę. "Ówczesny biurowy mundur to była rozciągnięta dzianinowa spódnica i sweter worek", wspominają z uśmiechem. Wypełniły lukę na rynku i zaproponowały kostiumy, garnitury, eleganckie kardigany. Świetnie uszyte, ze starannie dobranych tkanin.

"Zawsze wyobrażamy sobie naszą klientkę w konkretnej sytuacji. Nie robimy abstrakcji, wiemy, że musi się dobrze czuć przez cały dzień, a jej czas gwałtownie się skurczył", podkreślają. Uważają, że o sukcesie zdecydowała właśnie ta czujność, wrażliwość na społeczne zmiany. Dlatego piętnaście lat później kształt kolekcji radykalnie się zmienił - więcej w nich... kobiety. Pojawiły się zdobienia: falbany, marszczenia, koronki. "Minął czas, kiedy panie w firmie upodabniały się stylem do mężczyzn. Umocniłyśmy pozycję. Możemy sobie pozwolić na fantazję".

Sprzedaż zaczęła się od jednego butiku na Mokotowskiej. Dziś jest ich 45. Starannie zaaranżowane, bo sklep ma być "jak scena w teatrze, wciągać w opowieść". Na zarzut, że styl Simple jest zbyt strojny, mają jedną odpowiedź: "Nawet w cięższych czasach pozostaje potrzeba piękna i zbytku".

Tatuum

Styliści mówią, że to polski Gap. Komfort, dobra jakość, nigdy banał. Rzeczy z Tatuum mogą stać się podstawą garderoby na lata. Ulubiony sklep dziewczyn, które do prostych spodni wkładają koszulę z żabotem, a na randkę przybiegną w zwiewnej sukience. W letniej szafie dominuje tonacja błękitna - jedna z najmocniejszych tendencji sezonu. Bo projektanci Tatuum to sztab młodych ludzi, którzy podróżują po świecie i "wywąchują" trendy. Pokazy? Celebryci w kampaniach? Tych brak. To dyskrecja strategiczna. Liczy się tylko moda.

Solar

Na zachodzie ten styl nazywa się "boho". Cechy składowe: połączenie elegancji i nonszalancji, mocna i wyrazista biżuteria, śmiałe kolory. Solar to w lidze "boho" nasz reprezentant z dwudziestoletnim stażem. Klientki zaglądają do salonów po barwne swetry i fantazyjnie zdobione szale. Pokazy kolekcji też są niestandardowe, z gatunku wydarzeń artystycznych. Zamiast modelek na wybiegu tancerze Polskiego Teatru Tańca. Twarzami marki były indywidualistki: Małgorzata Niemen i Agata Buzek. Kolorowy i swobodny świat Solar nakręca poznański zarząd firmy. Z wielkopolską precyzją.

Reserved

W Reserved zawsze można liczyć na najgorętsze hity z wybiegów. Hipsterka znajdzie tu kombinezon z cienkiej tkaniny i słomkowy kapelusz. Fanka grunge'u i biwakowych klimatów - zieloną militarną kurtkę. Lolita - minispódniczkę w popartowy deseń. Firma promuje też gwiazdorskich projektantów - za rozsądne ceny. Autorskie linie dla Reserved stworzyli Paprocki i Brzozowski oraz Gosia Baczyńska. W kampaniach reklamowych top modelki - Ania Jagodzińska, Anja Rubik, Magda Frąckowiak.

Twój STYL 8 /2010

Twój Styl
Dowiedz się więcej na temat: moda | Joanna Klimas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy