Reklama

Reklama

Gorąca końcówka castingów

Na castingu w Warszawie dziewczyny przywitali Mrs Krupa i Mr Piróg, którzy na Torwar przylecieli specjalnym helikopterem Top Model.

To już ostatni casting - dziewczyny muszą przygotować się na ostre starcie z jurorami. Więcej szans, aby znaleźć się w drugiej edycji programu nie będzie!

Krótkie przywitanie i już można biec na casting! Jako pierwsza na wybiegu pojawiła się Joanna Kudzbalska. Asia już kilkakrotnie dostawała propozycje pracy w modelingu, ale nie pozwalała jej na to pewna wada...

Następne na scenie pojawiła się Anna Biś, która otwarcie wyznała jurorom, że przyszła na casting, bo chce się pokazać w telewizji. Jak na cheerleaderkę przystało, wykrzyczała przed jurorami, że jest "inna, super oraz zwinna". Czy to wystarczy, aby zaprosili ją do udziału w programie?

Reklama

Kolejna kandydatka okazała się weteranką castingów i wyborów miss - Angelika Fajcht nie pamiętała już nawet, w ilu konkursach wzięła udział. Jurorzy zarzucili jej, że jest nienaturalna, bo ma "zrobione" piersi i usta. Dawid Woliński postanowił to nawet sprawdzić! Jaki będzie wynik własnoręcznego badania przeprowadzonego przez jurora?

W Warszawie jurorzy byli wyjątkowo srodzy, ale trudno się dziwić, skoro zostało już tylko kilka miejsc. Niektóre dziewczyny obrażały się, inne uparcie walczyły o swoje marzenia. Złą passę przerwała Natalia Piaskowska, która zachwyciła jurorów oryginalną urodą i wzruszyła historią miłości... swoich rodziców. Jej ojciec wyjechał na misję do Togo, ale zrezygnował ze święceń z powodu uczucia do mieszkanki tamtego regionu. Natalia urodziła się już w Polsce. Piękna czarnoskóra dziewczyna oczarowała Piróga, ale czy jurorów również?

Gorąca pięćdziesiątka rusza w siną dal!

Szósta rano. Zbiórka pod Salą Kongresową. Dziewczyny bogatsze o doświadczenia uczestniczek poprzedniej edycji są gotowe na wszystko. Tym razem przeważają nie szpilki, a kalosze! Wiadomo już, że "Top Model", to ciężka szkoła przetrwania i tylko te najwytrwalsze będą mogły zamieszkać w domu modelek. Po kilku godzinach 50 dziewczyn dojeżdża na miejsce.

Piróg przekazuje im wiadomość: muszą znaleźć swój dom, który znajduje się po drugiej stronie jeziora. Jak mają tam dotrzeć? Oczywiście wpław! Najlepsza i najszybsza dziewczyna otrzyma gwarancję udziału w sesji. Jest o co walczyć! Dziewczyny reagują różnie. Jedna przyznaje, że boi się "ciemnej" wody, inna - że nie umie pływać. Kandydatki na "Top Model" to twardzielki. Wszystkie zakładają kapoki i ruszają do wody. Czy uda im się dotrzeć we wskazane miejsce?

Po takim wysiłku należałoby się trochę odpoczynku... Ale nie tym razem! W gospodarstwie dziewczyny wita właścicielka Eulalia oraz prowadząca "Top Model", Joanna Krupa.

Michał Piróg przekazuje im miłą wiadomość: wieczorem wystąpią w pokazie bielizny. Ale... jest haczyk! Dziewczyny muszą same przygotować pokaz. Przyszłe modelki zabierają się do pracy. W ruch idą młotki, gwoździe, deski. Część z nich buduje wybieg, inne całą scenografię, a pozostałe ruszają traktorem do wioski, aby zaprosić gości na wieczorny pokaz! Joanna Krupa na traktorze to widok z całą pewnością niecodzienny.

Przed pokazem, jak to przed pokazem, robi się trochę zamieszania. Trudno się dziwić - większość dziewczyn po raz pierwszy wystąpi w pokazie mody. Presja jest duża - trzy najgorsze jeszcze tego samego dnia wrócą do domu.

Kiedy emocje już opadły, przyszedł czas na odpoczynek i oczekiwanie na werdykt. Dzień był długi i męczący, dziewczyny marzą o własnym łóżku. Niestety, przed nimi kolejna niespodzianka - wszystkie zostały zakwaterowane w... stodole. Przed nimi długa noc... Czy któraś zdecyduje się wrócić do domu?

Więcej na stronie topmodel.tvn.pl.

TVN
Dowiedz się więcej na temat: Top model

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne