Reklama

Reklama

Rok Kobiet w Teatrze Wielkim

Przez cały rok Teatr Wielki będzie miejscem, w którym kobiety odnajdą siebie.

Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu rozpoczął w styczniu nowy sezon - Rok Kobiet. Zaprezentowanych zostanie dziesięć premierowych spektakli operowych, z których każdy opowiadać będzie historię innej bohaterki. Twórcy sięgną zarówno do opery romantycznej, pokazując świetnie znane publiczności tytuły, takie jak "Tosca", czy "Turandot" - mega widowisko plenerowe, które wyreżyseruje Michał Znaniecki - ale pojawią się także opery rzadziej goszczące na polskich scenach.

Nie zabraknie także całkowitych nowości. 26 lutego na deskach teatru odbyła się prapremiera "Ofelii" Prasquala, opery specjalnie zamówionej przez Teatr u kompozytora. Wśród realizatorów również pojawiać się będą kobiety - "Lady Makbet Mceńskiego Powiatu" wyreżyseruje Barbara Wysocka, "Śpiącą Królewnę" - Zofia Dowjat.

Reklama

Chcąc pobudzić do działania i zaktywować poznańskie środowisko, organizatorzy oferują cykl debat, spotkań i warsztatów, kierowanych specjalnie do kobiet. Wydarzenia te będą towarzyszyć wszystkim premierom odbywającym się na dużej scenie Teatru.

Wśród partnerów, z którymi podjęta została już współpraca, znajdują się między innymi: Stowarzyszenie Kobiet KONSOLA, Centrum Praw Kobiet, Poznańskie Towarzystwo Amazonek, Festiwal "No women no art", Babiląd, Stowarzyszenie Kongres Kobiet, Partia Kobiet, Fundacja Ewy Błaszczyk "Akogo".

Podczas dyskusji z udziałem zaproszonych gości będą poruszane takie tematy jak na przykład, jak walczyć z depresją, jak radzić sobie z agresją, ale także jak się rozwijać i jak budować własne poczucie wartości.

Pragnieniem organizatorów jest, by przez cały rok Teatr Wielki był miejscem, w którym kobiety odnajdą siebie. Miejscem, gdzie kobieta jest najważniejsza. Miejscem, w którym uzyska odpowiedzi na trudne pytania, ale także odnajdzie inspiracje i obdarowana zostanie niepowtarzalną dawką emocji i wrażeń artystycznych. Kobiety łączy to, że są kobietami.

Ophelia Prasqual

Opera w jednym akcie, siedmiu scenach do libretta kompozytora

Premiera 26 lutego 2011

kierownictwo muzyczne: Mieczysław Nowakowski
reżyseria: Monika Dobrowlańska

scenografia, kostiumy: Petra Korink

asystent reżysera: Wiesław Bednarek

ruch sceniczny: Iwona Pasińska

współpraca muzyczna: Wiktor Lemko

Obsada:
Ofelia (sopran): Iwona Hossa, Natalia Puczniewska

Laertes (tenor): Piotr Friebe, Tomasz Raczkiewicz

Hamlet (baryton): Tomasz Mazur

Ofelia jest próbą nowego zdefiniowania teatru muzycznego, liryczną operą kameralną rozpisaną na troje śpiewaków, 15 instrumentalistów i dźwięki elektroniczne.

Początek opery jest nietypowy: to śmierć całej trójki bohaterów - Ofelii, Hamleta i Laertesa, czyli moment dramatyczny, w którym zostawia nas Szekspir kończąc Hamleta. Co możliwe jest jeszcze po tej śmierci?

Nowa historia, "drugie życie" trójki bohaterów, będące treścią Ofelii, jest parafrazą "Opowieści o trojgu zakochanych" z "Księgi Tysiąca i Jednej Nocy". W Ofelii brak jednak "wydarzeń" bądź też są bardzo subtelne i tylko w obszarze emocji - cała akcja rozgrywa się wyłącznie w głowach bohaterów. Ale i wektory uczuć rozłożone są w inny sposób: Ofelia kocha Hamleta, Hamlet kocha Laertesa, Laertes kocha Ofelię. Trzy rodzaje miłości, z których żadna nie zostanie odwzajemniona. Ten brak wzajemności prowadzi wszystkie postacie do śmierci. Z tym, że dla szekspirowskich bohaterów jest to już druga śmierć.

A zatem: w cyklu życia, między śmiercią a śmiercią, zostają rzuceni na scenę, by obnażyć swoje uczucia, wyśpiewać trzy dramaty nieodwzajemnionej miłości. I umrzeć. Nie spektakularnie, dramatycznie, po prostu zasnąć, roztopić się w muzyce ostatniej sceny: kołysance śmierci, monologu Ofelii, którym usypia Laertesa, Hamleta, a na końcu samą siebie. Instrumenty milkną, pozostaje zimna elektronika - rytm trzech zamierających serc. Jak na początku. Cykl się zamknął.

Styl.pl/materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje