Reklama

Reklama

Santa Muerte: Święta Śmierć

Kup figurkę przedstawiającą śmierć, a zrobi ci się lepiej. Tak zdaje się kusić swoim asortymentem przydrożny sklep w stanie Sinaloa w zachodnim Meksyku.

Kim jest Santa Muerte? Kobietą, a raczej szkieletem kobiecym odzianym w pelerynę, dla nas Polaków zwyczajną kostuchą, którą pojawia się w starych opowieściach (początkowo była przedstawiana jako postać męska).

W dłoni trzyma wagę, żeby uświadomić zwykłym śmiertelnikom, że zarówno ich dobre, jak i złe uczynki zostaną policzone, albo kosę i kulę ziemską - dla podkreślania, kto naprawdę decyduje o losach świata. Kościół katolicki potępił praktyki związane ze Świętą Śmiercią, jednak jej kult w Meksyku cały czas kwitnie.

Reklama

Z pewnością jest to związane z sytuacją geopolityczną kraju, gdzie wielu ludzi żyje na granicy nędzy i boryka się z brakiem pracy. Ubogim kult śmierci daje pociesznie, że kiedyś, w przyszłym życiu ułoży im się lepiej, a ci, którzy mają dobrze teraz i tak trafią w ręce kostuchy.

O Santa Muerte było głośno, kiedy w 1998 roku policja zatrzymała groźnego przestępcę Daniela Arizmendi Lópeza. W jego domu znaleziono sanktuarium Świętej Śmierci, co wystarczyło, żeby pobudzić społeczną wyobraźnię do tworzenia nieprawdopodobnych historii, a kult kostuchy na stałe został związany w świadomości ludowej z przemocą i przestępczością. Co ciekawe, Lópezowi pozwolono na przeniesienie ołtarza z Santa Muerte do więziennej celi.  

Zobacz również:

Małgorzata Socha w piekielnie seksownym wydaniu

Tak wygląda ciało Anny Lewandowskiej

Nie żyje aktor, Ferdynand Matysik

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje