Reklama

Reklama

Anna Cieślak: Dziewczyna dyrektora

Wdzięczna buzia i spory talent aktorski. Takiej dziewczynie jak Anna Cieślak (39) naprawdę trudno się oprzeć. A jednak nie sposób uniknąć wrażenia, że gwiazda nie do końca miała szczęście w karierze i życiu uczuciowym. Czy związek z dyrektorem TVN, Edwardem Miszczakiem (65) sprawi, że Anna z utalentowanego Kopciuszka show-biznesu zmieni się w królową?

Mężczyzna z przeszłością

Oczywiście złośliwcy będą utyskiwać na różnicę wieku między Anną i Edwardem. Ale dziś 25 lat już nie szokuje. Oboje zobowiązań nie mają, a skoro chcą być szczęśliwi razem, to czemu ma im się ta sztuka nie udać?

Reklama

"Ludzie dorośli odpowiadają za swoje życie, mają prawo o nim decydować, robią, co chcą. Anię kocham, życzę jej wszystkiego najlepszego. Edwarda znam od bardzo dawna, jeszcze z czasów, gdy rozkręcał radio RMF. Życzę im wszystkiego dobrego", mówił, potwierdzając krążące o tej parze wieści, stryj aktorki, Bronisław Cieślak (76).

Edwarda Miszczaka zna od dawna i ceni jako człowieka i przyjaciela. Zresztą wszyscy, którzy znają dyrektora programowego TVN, są zgodni: charyzmy, inteligencji i uroku odmówić mu nie można. Udało mu się już otrząsnąć po śmierci żony, długo walczącej z glejakiem.

A jak poznał Anię? Ponoć rok temu na krakowskim festiwalu filmowym Mastercard Off Camera (którego dyrektorem jest syn Edwarda, Szymon), przedstawił ją Miszczakowi nieżyjący już producent filmowy Piotr Woźniak-Starak.

Czy warto tak pędzić?

Spawy potoczyły się dość szybko i już w okolicach Bożego Narodzenia najbliżsi wiedzieli, że Edward SHOW i Anna mają się ku sobie. Ania do tej pory wiązana była z różnymi mężczyznami. Na premierze filmu "Dlaczego nie" pokazała się z Łukaszem Dzięciołem, wiceprezesem Opus Film.

Niedługo potem związała się z piosenkarzem, kompozytorem i projektantem, Czesławem Mozilem (41), ale szybko zerwała, podobno dlatego, że przeszkadzał jej niepohamowany pociąg artysty do innych pań. W końcu do gustu przypadł jej kolega z Teatru Polskiego, Przemysław Wyszyński (33), ale ten związek także nie przetrwał próby czasu.

Wielu się dziwiło: przecież Anna jest niewątpliwie piękną, pełną seksapilu kobietą, do tego nietuzinkową. Mało kto wie, że ta kojarzona z rolami w komediach romantycznych aktorka od czasu swojego debiutu w filmie "Masz na imię Justine" współpracuje z Fundacją La Strada, walczącą z handlem ludźmi i pracą przymusową.

Anna nigdy nie goniła za błyskiem fleszy, ani za karierą, nie przepadała też za brylowaniem na bankietach, a jej przyjaciele zapewniają, że związek z wpływowym dyrektorem tego nastawienia nie zmieni.

"Czasami warto się zastanowić, czy chcemy pędzić ze wszystkimi, czy lepiej usiąść na trzecim piętrze z herbatą i popatrzeć, dokąd wszyscy tak biegną...", mówiła niedawno w wywiadzie dla portalu Aletaia.

Rozgłos, jaki wzbudził jej związek z Edwardem Miszczakiem, ponoć bardzo ją peszy. Cieszy natomiast zainteresowanie nową produkcją z jej udziałem, czyli serialem "Szadź" na player.pl. Gwiazda gra w nim małżonkę psychopatycznego mordercy (w tę rolę wciela się Maciej Stuhr).

Annę kochają też widzowie serialu "Na Wspólnej", w którym występuje już od 6 lat. Czy po pandemii aktorka zostanie zasypana nowymi propozycjami? To niewykluczone. Czy jednak będzie je przyjmowała? Czy dla ucięcia plotek, wybierze raczej pracę na scenie ukochanego Teatru Polskiego?

Zobacz także:

Katarzyna Jaraczewska

Show

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama