Reklama

Reklama

Maria Dejmek wspomina ojca

Odszedł dziesięć lat temu. O wyjątkowej relacji z ojcem bohaterka "Barw Szczęścia" napisała w mediach społecznościowych. Wpis ściska za gardło...

W jej domu aktorstwo i reżyseria przeplatały się ze sobą. Jednak przewodnika w tym zawodzie miała jednego. Maria Dejmek w wyjątkowy sposób opisała swojego tatę, który zmarł dekadę temu. Ten wpis poruszył wiele osób na Instagramie. 

"Robił najlepsze spagetti i naleśniki na świecie. Gdy kiedyś zadzwoniłam do niego o 5 rano, że zalało mi namiot, wsiadł w samochód i jechał po mnie 400 km. Miał alergie na spóźnialskich. Był poliglotą. Dużo czytał, ale zdarzało mu się nie kończyć książek"- tak Dejmek zaczęła wzruszający wpis. 

Reklama

"Nikt nie umiał wytłumaczyć fizyki i matematyk tak jak on (byłam mocno odporna na wiedzę z przedmiotów ścisłych). Kochał zwierzęta, pierwszy raz widziałam jak płakał, gdy odszedł nasz schorowany Bonzo. Jako córka czułam, się dla niego ważna" - dodała aktorka.

"Gdyby nie palił dwóch paczek papierosów dziennie pewnie teraz bawiłby się ze swoim wnukiem, a ja mogłabym nadal słuchać jego rad i czarnego humoru. Dziś mija 10 lat od śmierci mojego taty. Nigdy nie przestanie mi Ciebie brakować, Tatku" - napisała na Instagramie Maria Dejmek. 

Aktorka niedawno została mamą. Teraz ona ma szansę na wypracowanie takiej relacji z synem, czego serdecznie życzymy. 

Zobacz także: 


Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje