Reklama

Reklama

Kremy XXI wieku

Zaawansowana technologia i aktywne składniki zawarte w nowoczesnych kremach do pielęgnacji sprawiają, że preparaty są jeszcze bardziej skuteczne.

Producenci kosmetyków pełnymi garściami czerpią z osiągnięć nauki. Wykorzystują składniki znane do tej pory medycynie.

1. Komórki macierzyste

Od "zwykłych" odróżnia je zdolność do nieograniczonej ilości podziałów. Mają jeszcze jedną niezwykłą cechę - podczas gdy większość komórek po kilkakrotnym podziale ginie, one, dzieląc się, dają początek nowym komórkom. Dzięki temu organizm się regeneruje. Do produkcji preparatów kosmetycznych używa się najczęściej komórek macierzystych pozyskanych z roślin, np. z róży. Powstały też kremy, które chronią komórki znajdujące się w naszej skórze.

Reklama

2. Peptydy - aktywne aminokwasy

To bardzo małe cząsteczki, które bez trudu przenikają naskórek i docierają do głębszych warstw skóry. Bywają nośnikami substancji odmładzających, ale też mogą pobudzać komórki do produkcji kolagenu, elastyny lub kwasu hialuronowego. Potrafią też "zakazać" komórkom mięśni nadmiernego kurczenia się, dzięki czemu nie pogłębiają się zmarszczki mimiczne.

Wybierając kosmetyk peptydowy, przeczytaj etykietę. Jeśli preparat zawiera tzw. polipeptydy, to będzie wzmacniał hydrolipidowy płaszcz skóry i chronił przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Gdy w składzie są lipopeptydy, kosmetyk ma stymulować odnowę kolagenu i elastyny.

Jeśli krem zawiera peptydy GABA (kwas gamma-aminobutrydowy), możesz liczyć na efekt zbliżony do botoksu, bo działają one na mięśnie mimiczne. Z kolei retinopeptydy wzmacniają elastyczność skóry, poprawiają kontur twarzy, redukują zmarszczki, poprawiają strukturę i spoistość naskórka.

3. Biosfery kolagenu

Kolagen jest białkiem tkanki łącznej. Odpowiada m.in. za sprężystość skóry. Gdy go brakuje, tworzą się zmarszczki. Biosfery kolagenu to cząsteczki, które przenikają przez górne warstwy naskórka i dziewieciokrotnie zwiększają swoją objętość. W ten sposób wypełniają bruzdy i likwidują zmarszczki.

4. Ustabilizowana witamina C

Znana od dawna w kosmetyce naturalnej, witamina C pojawiła się też w kremach. Stało się to możliwe dzięki jej ustabilizowaniu, czyli zapobieżeniu rozpadowi pod wpływem powietrza, światła i temperatury. Aby jednak mogła znaleźć się w kosmetykach, należało opracować jej nośnik.

Działa ona bowiem tylko na żywe komórki, czyli położone poniżej warstwy rogowej naskórka lub głębiej, tam gdzie są włókna kolagenu i elastyny. Naukowcom udało się stworzyć mikroskopijne liposomy i nanosomy, które transportują ją w głąb skóry. Dzięki temu pobudzona zostaje produkcja kolagenu. Znikają też drobne przebarwienia.

5. Białka akwaporyny

Za odkrycie akwaporyn i ich znaczenia dla gospodarki wodnej organizmu w 2003 r. przyznano Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii. Białka akwaporyny tworzą kanaliki w błonie komórkowej, umożliwiające przepływ wody między komórkami. Im jest ich więcej, tym skóra bardziej nawilżona.

Na słońce
Najlepsze efekty latem przynoszą kosmetyki, które w składzie mają m.in. olej z migdałów, wiesiołka, pestek winogron lub awokado, bo zapobiegają łuszczeniu się naskórka. Koniecznie muszą też mieć filtr UV.


Tele Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy