Reklama

Reklama

Ten jedyny

Nienachalny, ale zdecydowany. Świeży, ale przy tym zmysłowy. Klasyczny, a jednak wyjątkowy. W świecie męskich perfum panują żelazne zasady.

Mężczyźni lubią szybkie samochody, dobre zegarki i… piękne zapachy. I choć my, kobiety, także kochamy perfumy, to jednak świat tych męskich rządzi się innymi prawami.

Reklama

– Panie są skłonne do zapachowych eksperymentów w zależności od pory roku czy nastroju. Zmieniają perfumy jak rękawiczki, tymczasem panowie przez lata są wierni tym samym – mówi Agnieszka Majewska, marketing manager Coty Prestige. – Są też bardziej radykalni: zapach albo im się podoba, albo nie. Jedyny podział, jaki uznają, dotyczy woni na co dzień i na specjalne okazje – wyjaśnia.

Uwaga! O tym, jak będą pachnieć, lubią decydować sami. Z badań przeprowadzonych dla Coty Prestige przez SMG/KRC jasno wynika, że tak jak Ty lubisz dostawać perfumy niespodzianki, tak on… niekoniecznie. – Mężczyźni uwielbiają wgłębiać się w piramidy zapachowe ulubionych woni – tłumaczy Majewska. – W perfumerii dokładnie wiedzą, czego chcą, np. aromatu z miętą, a na pewno nie z piżmem. Cenią pomoc konsultantek i często proszą je o wskazanie zapachu z konkretnymi nutami – dodaje. Jeśli chciałabyś jednak uczestniczyć w wyborze jego nowej wody toaletowej (czemu w końcu nie należy się dziwić, bo jej aromat ma oddziaływać przede wszystkim na Ciebie), wybierz się do perfumerii razem z nim. Z pewnością to doceni, choć może się do tego nie przyznać.

Badania SMG/KRC potwierdzają także, że panowie akceptują przeglądanie prasy z partnerką w poszukiwaniu informacji o nowościach zapachowych. Oczywiście z dodatkiem… mięty.

W krainie męskich woni (inaczej niż w świecie zapachów dla kobiet) panuje jednolitość. – Od kilku lat wyraźnie odchodzi się od aromatów ciężkich i przytłaczających na rzecz rześkich i świeżych – zdradza Agnieszka Majewska. Najnowsze zapachy zaczynają się więc akordami liści i ziół, które stopniowo przechodzą w korzenno-drzewną bazę, genialnie komponującą się z męską skórą. Widoczna jest też tendencja do bardziej unikalnych składników. – Kiedyś w męskich zapachach stosowano głównie drzewo sandałowe lub cedr – opowiada Majewska. – Obecnie bazę zapachu buduje się z wyszukanych i niezwykłych komponentów pozyskiwanych w egzotycznych miejscach.

I tak, w wodzie toaletowej Hot Water, Davidoff, zastosowano benzoes z Tajlandii, a w Davidoff Adventure peruwiański cedr – dodaje. Wiele męskich zapachów, zwłaszcza biorąc pod uwagę rześkie i lekkie nuty głowy, można w zasadzie zakwalifikować do grupy unisex. Ale uwaga! Tylko w jedną stronę. Ty zakochasz się w jego absyntowej wodzie toaletowej CK Free, lecz on za nic nie sięgnie po Twoją kwiatowo-owocową Lolę Marca Jacobsa.

Flakon również ma znaczenie. Panowie przy wyborze zapachu kierują się także jego wyglądem. – Kilka lat temu przeważały surowe, minimalistyczne formy. Dzisiaj flakony, podobnie jak gadżety, muszą zaskakiwać – mówi Agnieszka Majewska. Woda toaletowa Play, Givenchy, do złudzenia przypomina odtwarzacz MP3. He Wood, Dsquared2 obity jest prawdziwym drewnem. Słynny Le Male, Jean Paul Gaultier, co sezon dostaje nowe „ubranko”: zbroję, kombinezon nurka, spódnicę w szkocką kratę, a w tym roku koszulkę Supermana.

Flakon to już nie tylko butelka na perfumy, lecz także wyznacznik statusu, odzwierciedlenie gustu i symbol stylu życia.

– Mężczyźni lubią utożsamiać się z zapachem, który noszą. Chcą wiedzieć, jak powstawał, dopytują o wszystkie jego detale – mówi Agnieszka Majewska. – A kiedy już znajdą ten właściwy, pozostają mu wierni, by mógł stać się ich zmysłowym znakiem rozpoznawczym.

Marta Urbaniak

PANI 03/2010

Tekst pochodzi z magazynu

PANI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje