Reklama

Reklama

Włoski (nie tylko) dla początkujących

Depilacja. Nie lubimy jej, ale nie wyobrażamy sobie bez niej życia. Metody są różne, każda ma plusy i minusy. Jak osiągnąć idealny efekt gładkości bez zagryzania warg i zaciskania pasa?

Jeśli chcesz zwrócić na siebie uwagę, nie depiluj się! Gdy na tegorocznym rozdaniu Złotych Globów aktorka Monique Imes pokazała owłosione nogi, wybuchł skandal. Większość kobiet nie zostawiła na niej suchej nitki. Ciemnoskóra zdobywczyni Oscara za kobiecą rolę drugoplanową w filmie "Precious" nie przejęła się krytyką, ale wytłumaczyła swoje zachowanie: „Gwiazdy przyzwyczaiły nas do tego, że na galach pokazują się od jak najlepszej, ale nie ludzkiej strony. Chciałam udowodnić, że my, aktorki, jesteśmy normalnymi kobietami, które mają włosy na nogach”.

Reklama

A jednak, według danych firmy Gillette, ponad 80 procent kobiet na świecie deklaruje, że źle się czuje z niewydepilowanym ciałem. Usuwanie włosków traktują jak zabieg pierwszej potrzeby.

– Kobiety nie przepadają za tą czynnością. Ale chcąc nie chcąc, depilują się i dlatego potem z zajadłością oficerów śledczych ścigają te, które tego nie robią – komentuje Kristina Vanoosthuyze, ekspert naukowy z centrum innowacyjnego firmy Gillette w Readius pod Londynem.

Mokra robota

Nogi, pachy, bikini golimy najczęściej tradycyjną maszynką. Według firmy Gillette sięga po nią 80 procent kobiet na całym świecie! Dlaczego? Bo golenie jest szybkie i łatwe. To doskonała metoda dla debiutantek, nastolatek i młodych kobiet. I one najchętniej z niej korzystają. Lubią ją też globtroterki i bizneswomen, bo maszynka zmieści się w każdej kosmetyczce. Zapominalskie kupują na lotnisku męskie wersje. Ale potem chętnie wracają do własnych, dopasowanych do krągłości i załamań kobiecego ciała.

Minigolarka Isana wygląda wręcz jak zabawka, a służy do usuwania włosków z okolicy bikini. Maszynki dla kobiet nie mogą być za ostre, ale powinny być superdokładne. Bo nasza skóra jest cienka, skłonna do podrażnień, a zarost delikatny i przez to trudniejszy do usunięcia.

By ułatwić tę czynność, firma Gillette wyposażyła maszynkę Venus Breeze w pasek z żelem zmiękczającym. Zwilżasz ją wodą i nie potrzebujesz dodatkowo pianki do golenia. Ani mydła! Wiele z nas grzeszy, stosując je zamiast pianek i żeli ze składnikami nawilżającymi i łagodzącymi. Skóra przed goleniem nie może być podrażniona, świeżo opalona czy skaleczona.

– Wcześniej radzę wziąć prysznic – mówi Kristina Vanoosthuyze. Po kąpieli, zwłaszcza dłuższej, skóra lekko puchnie i wtedy trudniej osiągnąć idealny efekt gładkości. Szybki prysznic przyda się też przed chemiczną depilacją kremem, pianką czy żelem. Preparaty te usuwają włosy tak samo jak maszynki: tylko na powierzchni skóry. Ale rozpuszczają je, nie ucinają. Są przyjemniejsze w użyciu i działają szybciej. Błyskawiczny krem do depilacji nóg Eveline wystarczy trzymać na skórze tylko trzy minuty! Zwolenniczki tej metody twierdzą, że kremy do depilacji działają łagodniej od maszynki, którą można się skaleczyć. Przeciwniczki ostrzegają, że zawarta w nich chemia może uczulać. Ale do skóry wrażliwej – na twarzy, w okolicach bikini i pod pachami – powstają specjalne superdelikatne kremy, zawierające mniej składników chemicznych, a więcej pielęgnacyjnych. Tak jak i maszynki są z pewnością dobre dla kobiet z rozszerzonymi naczynkami, bo ich skóra wymaga metody nieinwazyjnej. Niestety, mają jedną wadę: gładkie ciało szybko pokryje odrastająca, kłująca szczecinka.

Włosek po wosku

Alternatywa dla golenia i rozpuszczania? Wyrywanie włosów, czyli epilacja. Najpopularniejsza – woskiem. Włoski odrastają, ale po każdym zabiegu są coraz słabsze. Bo wyrywamy je z cebulką. Do epilacji w gabinecie używany jest wosk ciepły, do użytku domowego przeznaczone są plastry z zimnym woskiem. Ciepły dobrze rozgrzewa i rozpulchnia ciało, dlatego włosy łatwo wyrywać. W domu to trochę trudniejsze, ale jak mówią znawczynie tematu, wszystko jest kwestią wprawy. Gotowe plastry należy podgrzać w dłoniach, są wtedy dużo łatwiejsze do przyklejania. A im lepiej plaster przylgnie do ciała, tym dokładniej przykleją się do niego włoski i tym więcej ich usuniemy.

Aby mniej bolało, warto przed zabiegiem skórę rozgrzać, a po – schłodzić. Kilka godzin wcześniej lepiej nie pić kawy czy drinków – alkohol i kofeina uwrażliwiają skórę. Nowością są plastry dla dziewczyn, które po raz pierwszy decydują się na tę metodę – Veet Debiut. Dostosowano je do skóry wrażliwej, dlatego oprócz wosku zawierają witaminę E i olejek migdałowy. Łagodnie działają też plasterki mini Miss Wax by Elegant Touch do depilacji delikatnych partii ciała. Usuwają również bardzo krótkie włoski.

Dlatego można nimi bezpiecznie regulować nawet kształt brwi. Na parę tygodni. Co prawda odnowienie cebulki po depilacji woskiem trwa kilkanaście dni, ale końcówki włosków nie kłują jak po goleniu i nie trzeba ich od razu wyrywać. Dlatego tę metodę lubią kobiety, które często eksponują ciało – tancerki, aktorki, modelki, i te, które ćwiczą, uprawiają sporty.

Minusy? Plastry nie są wskazane do epilacji mocnych, grubych włosów. Nie usuwają ich albo je urywają, co może prowadzić do wrastania. A to jest bolesne i nieestetyczne. Ciemne punkty odznaczają się pod skórą, mogą się na niej pojawić też czerwone miejsca zapalne. Wosk nie jest też wskazany w przypadku skłonności do rozszerzonych naczynek i problemów z krążeniem.

Z prądem

Podobnie jak wosk, choć dokładniej, działają depilatory elektryczne. Usuwają włosy z cebulkami dzięki wibrującym pęsetom. Te „tortury” są coraz mniej bolesne, bo do większości urządzeń dołącza się rolki masujące, nasadki chłodzące i inne przystawki łagodzące. Takie ma na przykład firma Philips. Najnowszy depilator Satin Perfect nie tylko goli lub depiluje, ale także napina skórę i emituje mikrodrgania, które unoszą leżące włoski. Dzięki temu łatwiej i staranniej można je usunąć. Natomiast nowe urządzenie bezprzewodowe Braun Silk-épil 7 ma aż 40 pęset ustawionych pod takim kątem, by chwytać małe włoski (0,5 mm). Można się nim bezpiecznie epilować pod prysznicem i w wannie, a także myć je pod bieżącą wodą. Fanki tej metody polecają ją szczególnie do wygładzania skóry nóg.

Powstają też depilatory o wąskiej głowicy, np. minidepilator w zestawie z klasycznym wariantem Satin Perfect firmy Philips, ale epilacja pach i linii bikini wymaga wprawy i odporności na ból.

Uważa się zresztą, że usuwanie włosów urządzeniami elektrycznymi to metoda dla odważnych. W praktyce nie jest tak źle, ale warto przyzwyczajać ciało stopniowo. Przed zabiegiem dobrze jest zrobić sobie ciepłą kąpiel, by zmiękczyć naskórek, a potem dokładnie osuszyć ciało. Podobnie jak wosk urządzenia elektryczne usuwają włoski na prawie 2–3 tygodnie. I tak jak przy wosku zdarza się, że niektóre z nich urywają się przy nasadzie skóry i przez to szybciej rosną, a niektóre wrastają pod skórę. Bo ciągnięty włos nie poddaje się tak łatwo, rozciąga i pęka. Zwija się wtedy jak sprężynka, wraca do kanalika włosowego i zaczyna rosnąć w innym kierunku. W takich przypadkach do wyrwania go najlepiej użyć pęsety.

Dla kogo ta metoda? Dla kobiet konsekwentnych. Po latach wyrywania dostaną bonus: włoski niemal znikną z epilowanego miejsca. na koniec ukoić Już po depilacji. Czas na pielęgnację. Przez niemal dobę skóra może być podrażniona. Kojąco podziałają na nią delikatne oliwki oraz mleczka ze składnikami łagodzącymi np. z D-panthenolem. W tym czasie należy chronić miejsca depilowane przed słońcem – ubraniem i kremami z wysokim współczynnikiem ochrony UV. Najlepiej, gdy są to filtry mineralne, bo chemiczne mogą podrażnić skórę. Dobrze jest odstawić dezodoranty z alkoholem, pilingi, samoopalacze, balsamy z kwasami owocowymi. Natomiast zalecane są specjalne balsamy i mleczka opóźniające porost włosów i łagodzące skórę po depilacji. Szczególnie tym kobietom, które mają problemy z podrażnieniami albo wrastającymi włoskami.

Przykład? Mleczko Post Epil Payot zawiera ekstrakt z owoców zmiękczających naskórek (papai, oliwki i cytryny) i specjalny kompleks opóźniający odrost włosów. Działa aż w mieszku włosowym. Mleczko możemy stosować tak jak i inne tego typu kosmetyki, niezależnie od metody depilacji. A wszystko po to, aby ciało było idealne. – Nie robimy tego tylko dla siebie. I nie dla mężczyzn – mówi Kristina Vanoosthuyze. – Z moich badań wynika, że zbędne włoski usuwamy... dla innych kobiet.

Marta Sadkowska

TS 06/2010

Twój Styl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy