We wtorek 24 stycznia 1995 r. w szkole 10-letniej Ani Jałowiczor organizowana jest coroczna zabawa karnawałowa. Początkowo babcia Ani nie chce się zgodzić na udział wnuczki w szkolnym przedsięwzięciu, ale ostatecznie po jej namowach ulega.
Babcia Ani była przekonana, że po zabawie wnuczka wróci z koleżanką, natomiast Ania nie skorzystała z propozycji podwiezienia jej do domu, bo zrozumiała, że za chwilę spotka się z babcią pod szkołą. Niewykluczone, że zniecierpliwiona dziewczynka w końcu postanawia wyjść naprzeciw babci i spotkać się z nią po drodze. Niestety Ania nigdy nie dotarła do domu.
Dziewczynka prawdopodobnie została wciągnięta do samochodu stojącego na skrzyżowaniu dróg. Niewykluczone również, że Ania samodzielnie i bez przymusu wsiadła do auta, bo być może znała znajdujących się w nim ludzi.
Po 30 latach od zniknięcia Ani prokuratura wznowiła śledztwo w kierunku porwania i zabójstwa. Czy tym razem jesteśmy bliżej poznania prawdy na temat wydarzeń z Simoradza?








