Leszek Pękalski, który spędził w więzieniu ćwierć wieku, a obecnie jest zamknięty w tzw. ośrodku dla bestii w Gostyninie to dla zdecydowanej większości społeczeństwa postać odrażająca i przerażająca. Gdyby w latach 90. istniała w Polsce kara śmierci, niewykluczone, że Pękalski zostałby stracony. Tymczasem adwokat Paweł Matyja, w swojej książce pt. "Adwokat diabłów. Opowieści z samego dna sądowego piekła" wskazuje na argumenty, które jego zdaniem świadczą o niewinności Pękalskiego.
Na pytanie, czy Leszek Pękalski jest absolutnie niewinny, mecenas Matyja odpowiada bez chwili zastanowienia: - Tak uważam. Nie znalazłem w aktach Leszka Pękalskiego niczego, co na poziomie logiki, zdrowego rozsądku, przekonałoby mnie o winie tego człowieka. Uważam, że od ponad trzydziestu lat niesłusznie jest pozbawiony wolności.
- Tak naprawdę jest to sprawa bez precedensu, jeśli chodzi o polski wymiar sprawiedliwości, bo pewnie nie znajdziemy nikogo, komu prokuratura wierzyłaby tak bardzo i tak ochoczo przypisywała kolejne zbrodnie, liczone już nie w dziesiątkach, tylko jak słuchać mediów, prokuratorów, policjantów, którzy w tej sprawie zabierali głos, to w niektórych przypadkach doliczono się ponad setki prawdopodobnych zabójstw. Jest to absurd - wskazuje gość podcastu "No to Piątek".








