"No to Piątek". Płacą mu za jedzenie obrzydliwych rzeczy. Antropolog o niezwykłych doświadczeniach
Wszyscy musimy jeść, żeby przeżyć, ale na szczęście nie wszystko musimy jeść - w przeciwieństwie do antropologa i etnologa Jarosława Nowaka, którego praca polega m.in. na kosztowaniu niepopularnych potraw, nierzadko przyprawiających o ciarki i mdłości. Gość podcastu "No to Piątek" opowiada m.in. o swoich kulinarnych doświadczeniach i wyzwaniach, zdradza również, czy istnieją potrawy, których nigdy nie włożyłby do ust.
Jarosław Nowak to antropolog i etnolog, szczególnie zafascynowany Azją i tamtejszą kuchnią. Ekspert od wielu lat udowadnia, że "obrzydliwe jedzenie" to wyłącznie kwestia perspektywy. - Żeby zostać antropologiem, trzeba mieć w sobie ciekowość świata i ludzi - tego co robią, jak żyją - mówi Jarosław Nowak.
Gość podcastu "No to Piątek" wspomina, gdy będąc w Iranie zamówił hamburgera. Okazało się, że kanapka była nietypowa, bowiem zamiast klasycznego kotleta, w bułce znajdował się zwierzęcy mózg.
- Innym razem, w Kambodży jadłem zgniłe, sfermentowane ryby, które bardzo mocno pachną, powiedziałbym nawet, że śmierdzą, ale w smaku są intensywne i świetnie komponują się z innymi potrawami - mówi Jarosław Nowak.
O tym, jakiej, najbardziej obrzydliwej potrawy próbował Jarosław Nowak, czy kiedykolwiek bał się o swoje zdrowie lub życie w związku ze spożywanym pokarmem i czym skończyło się dla niego jedzenie wypełnionego, koziego jelita, dowiesz się oglądając najnowszy odcinek podcastu "No to Piątek".








