Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej, obok Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej, czy centrum Nowej Huty, stanowi jeden z najważniejszych przykładów socrealizmu w Polsce.
Powstający w latach 1951-1958, w dużej mierze dzięki zaangażowaniu mieszkańców Dąbrowy Górniczej, miał stać się nie tylko wizytówką miasta, ale również miejscem, które zaspokoi potrzeby kulturalne regionu. - Na początku lat 50. życie Dąbrowian opierało się głównie na ciężkiej pracy. Po skończonej zmianie mieszkańcy miasta oblegali zwykłe okoliczne ławki, skwery, chodzili po kilka razy na ten sam seans do lokalnych kin albo przechadzali się deptakiem i słuchali propagandowych haseł z miejskich głośników - opowiada w odcinku Olaf Otwinowski, kierujący działem marketingu PKZ. - Dlatego tak wyczekiwaną inwestycją była budowa pałacu kultury.
Magiczny kolos w Dąbrowie Górniczej
Jak przystało na owe czasy, nadano mu spektakularną formę. Trzy naziemne kondygnacje, osiowość, attyki, pilastry, wieża, 10 tys. 600 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej, 38 tysięcy metrów sześciennych kubatury. Do tego imponujące wnętrza, wykończone marmurowymi okładzinami, dekorowane stiukami, złoceniami, ceramiką i szlachetnym drewnem.
Całość, zaprojektowana przez Zbigniewa Rzepeckiego, w pierwszym kontakcie oszałamia, onieśmiela i rzeczywiście budzi silne skojarzenia z socrealizmem. Jednak, jak przekonuje Olaf Otwinowski, nie jest to "zwyczajny" socrealizm. - Zbigniew Rzepecki trochę bawił się tą koncepcją, w każdej sali znajdziemy inny styl, inne dekoracje, mógł dać upust tej swojej wyobraźni - tłumaczy. - O ile warszawski Pałac Kultury i Nauki to czysty socrealizm, o tyle Pałac Kultury Zagłębia ze względu na mnogość motywów i dekoracji z tej doktryny się wyłamuje. Właściwie nie znajdziemy w nim nawiązań do pracy robotniczej, jedynym przykładem są emblematy: kilof i młot oraz koło zębate na klamkach drzwi oraz wizerunki górnika i hutnika na kaflach w sali Agora. Specjaliści Narodowego Centrum Kultury w Krakowie uznali, że nasz obiekt nie jest przykładem socrealizmu, ale socrealizmu magicznego.
Marmurowy labirynt, czyli co się kryje we wnętrzach PKZ
Pałac Kultury Zagłębia w swoich wnętrzach kryje pomieszczenia o najróżniejszych funkcjach: znajdziemy tutaj amfiteatralną salę widowiskową z obrotową sceną, galerię sztuki, sale konferencyjne, kawiarnię, a także salę ślubów i wiele innych przestrzeni.
Przechadzając się po nich warto bacznie się rozglądać. Na sufitach umieszczono bowiem fantastyczne stiukowe dekoracje m.in. z motywem chimery, na ścianach ułożono ręcznie malowane kafle, przedstawiające różnorodne sceny z życia regionu (jednym z najbardziej uroczych przestawień jest koza na tle hałdy), a pod nogami kryją się zatopione w marmurze amonity.
Co jeszcze kryje się w Pałacu Kultury Zagłębia? Dokąd prowadziło tajne przejście, ukryte w szafie? Skąd pochodził marmur do dekoracji wnętrz? Czy w podziemiach budynku umieszczono schrony? I czy dziś - tak jak w przypadku PKiN słychać głosy, że może ten symbol poprzedniej epoki należałoby usunąć? Tego dowiecie się z nowego odcinka podcastu "Zamieszkanie".








