Zakopane niezmiennie przyciąga niczym magnes. Dla jednych to obowiązkowy punkt wakacyjnych wyjazdów, dla innych - miejsce, do którego wraca się bez względu na porę roku. Sęk w tym, że większość odwiedzających porusza się niemal identycznym szlakiem: Krupówki, Gubałówka, Giewont i Kasprowy Wierch. Tymczasem Zakopane ma swoje drugie oblicze, które potrafi nie tylko zaskoczyć, ale i zachwycić. Po te wrażenia warto pojechać pociągiem PKP Intercity - wygodnie i bez męczących drogowych korków.

Druga twarz Zakopanego jest znacznie spokojniejsza oraz bardziej bliska naturze. I wcale nie trzeba wsiadać w samochód, by ją zobaczyć na własne oczy - w sezonie wakacyjnym do Zakopanego kursują bezpośrednie pociągi z wielu miast Polski. Na Podhale można wygodnie dojechać między innymi z Gdyni pociągami IC Witkacy i EIC Kaszub, z Warszawy pociągami EIC Tatry i IC Malinowski, z Poznania pociągiem IC Halny, z Bydgoszczy IC Kazimierz czy ze Świnoujścia pociągiem IC Podhalanin.
W sezonie letnim do Zakopanego kursują dwa dodatkowe pociągi kategorii ekonomicznej: TLK Kozica z Poznania i TLK Małopolska z Trójmiasta. W sezonie wakacyjnym dodatkowe Pendolino z Kołobrzegu rusza do Zakopanego zatrzymując się po drodze w największych miastach wojewódzkich: Gdynia, Gdańsk, Warszawa, Kraków.
Jeśli już wsiądziemy w któryś z tych pociągów, odkryjemy miejsca, gdzie zamiast gwaru deptaków słychać szum potoków, a panoramy Tatr można podziwiać bez walki o najlepsze miejsce do zdjęcia.
Aby znaleźć się w świecie zupełnie innym niż pocztówkowe Zakopane, wystarczy oddalić się od Krupówek o dosłownie kilkanaście minut spaceru. Jednym z takich miejsc jest Bachledzki Wierch, czyli niepozorne wzgórze, znajduje się praktycznie na wyciągnięcie ręki od centrum Zakopanego. Mimo to wielu turystów nawet nie wie o jego istnieniu. Co najważniejsze, nie trzeba tu stać w kolejce do punktu widokowego ani przeciskać się między tłumami. Można po prostu usiąść na trawie i podziwiać panoramę obejmującą Giewont, Tatry i zabudowę miasta.

Nie mniejsze wrażenie robi Antałówka, leżąca zaledwie kilka kroków od najbardziej ruchliwych części Zakopanego. To miejsce szczególnie docenią ci, którzy lubią obserwować miasto z dystansu. Warto przyjść tu późnym popołudniem, kiedy słońce zaczyna chować się za grzbietami Tatr, a świat nabiera ciepłych barw. Trudno o lepszy dowód na to, że najpiękniejsze widoki wcale nie wymagają wielogodzinnej wspinaczki.
Czy każdy wyjazd w Tatry musi oznaczać ambitną wyprawę na najbardziej znane szczyty? Nie! Porównywalnej satysfakcji potrafi dostarczyć miejsce, do którego prowadzi spokojny spacer, a widoki nie ustępują tym z najbardziej rozpoznawalnych tras. Świetnym przykładem na potwierdzenie powyższej tezy będzie Polana Rusinowa: rozległa przestrzeń, drewniane szałasy i imponująca panorama Tatr Wysokich. Co więcej, dojście z Wierchu Poroniec nie jest wymagające, a miejsce zachwyca o każdej porze dnia. Rano góry powoli wyłaniają się z mgły, w południe wyraźnie odcinają się od błękitnego nieba, a wieczorem nabierają złocistych odcieni.

Jeśli ktoś szuka jeszcze większego spokoju, powinien obrać kierunek na Wielki Kopieniec albo Gęsią Szyję. Ten pierwszy odwdzięcza się szeroką panoramą Zakopanego i okolicznych szczytów, pozostając przy tym znacznie mniej popularny niż najbardziej znane punkty widokowe. Gęsia Szyja z kolei od lat zachwyca jedną z najpiękniejszych panoram na Tatry Wysokie. Widok na skaliste wierzchołki, rozległe lasy i górskie polany wynagradza każdy krok podejścia.
Tatry kojarzą się z ambitnymi wyprawami i zdobywaniem szczytów, ale ich prawdziwy urok czasem kryje się znacznie... niżej. W dolinach. Takich, jak choćby Dolina Lejowa, jedna z najspokojniejszych dolin Tatr Zachodnich. Nawet w środku sezonu można tam doznać pewnego szoku, ponieważ jest zaskakująco cicho. Szeroka droga prowadzi przez gęsty las, a z każdym kolejnym zakrętem coraz łatwiej zapomnieć, że zaledwie kilkanaście kilometrów dalej tętni życiem centrum Zakopanego.

Równie kameralny charakter ma Dolina za Bramką. Choć znajduje się bardzo blisko miasta, wielu turystów omija ją w drodze na bardziej rozpoznawalne szlaki. Największy atut? Niewielkie rozmiary. Krótki spacer prowadzi wśród wapiennych skał, potoku i bujnej roślinności, tworząc krajobraz, który odbiega od wyobrażenia o najpopularniejszych górskich miejscowościach w Polsce. Warto też obrać kierunek na Dolinę Białego, gdzie głównym bohaterem jest woda. A dokładnie: potok. Szlak prowadzi niemal cały czas w jego sąsiedztwie, dzięki czemu to właśnie szum wody staje się naturalnym tłem całej wędrówki.
Wiele osób wybierających się do Doliny Strążyskiej traktuje ją wyłącznie jako etap w drodze na Giewont. Jeśli jednak odbijemy od głównej ścieżki, dotrzemy do Siklawicy. Ten malowniczy wodospad spada z wysokich skał, a huk wody odbijający się od wapiennych ścian robi ogromne wrażenie. Podobnie jest z Wywierzyskiem Bystrej. Nie imponuje wysokością ani rozmiarem, ale zachwyca jako niezwykłe zjawisko przyrodnicze. Dlaczego? Ponieważ mowa o jednym z najbardziej znanych krasowych źródeł w polskich Tatrach.

W drodze na Kasprowy Wierch wielu turystów mija Kalatówki i nie zatrzymuje się tam nawet na moment. To błąd, ponieważ rozległe polany słusznie uchodzą za jedne z najpiękniejszych miejsc do podziwiania Tatr.
Lato i wakacje to czas chętnie wykorzystywany na wyjazdy wspólne - z rodziną lub przyjaciółmi. Wyprawę do Zakopanego można planować z przejazdami pociągami niemal z każdego miasta w Polsce, a przy tym zaoszczędzić na kosztach biletów. Młodzież i studenci mogą korzystać z ulg ustawowych. A te można jeszcze połączyć z innymi ofertami handlowymi PKP Intercity. Warto zatem przyjrzeć się ofertom takim jak: Duża Rodzina, Bilet Rodzinny, Taniej Z Bliskimi. Do aktywności w podróżach zachęca też Bilet Seniora - dla tych, którzy lubią wyjazdy, a też i wędrówki ciekawymi szlakami.
Oczywiście łatwo zrozumieć, dlaczego co roku tysiące turystów wybiera te same miejsca w Zakopanem. I bynajmniej do tego nie zniechęcamy! Nie bez powodu cieszą się bowiem sporą popularnością. Pamiętajmy jednak, że Zakopane ma do zaoferowania o wiele więcej, jeśli tylko zejdziemy na chwilę z utartych szlaków.
Tym bardziej że już sama podróż może być częścią wakacyjnego doświadczenia. A dzięki połączeniom kolejowym z wielu miast Polski pod Tatry na miejsce dotrzemy wygodnie, omijając korki na Zakopiance.

Do większości opisanych miejsc można dotrzeć pieszo prosto z centrum Zakopanego. Wystarczy wysiąść na dworcu, zostawić za sobą codzienny pośpiech i ruszyć tam, gdzie kończą się najbardziej uczęszczane ścieżki.
Materiał promocyjny