Podróż pociągiem traktujemy przede wszystkim jako sposób dotarcia do celu. Ale kolejowe szlaki od ponad 150 lat są świadkami wielkich wydarzeń, przemian technologicznych i historii całych regionów. O niezwykłym ich dziedzictwie opowiada akcja PKP Intercity "Szlaki z Rodowodem", zachęcając do podróży z biletami w promocyjnych cenach.

Za dobrze znanymi trasami kryją się fascynujące historie - od linii budowanych jeszcze w czasach zaborów, przez magistrale, które połączyły Europę, po szlaki przywrócone do życia po dziesięcioleciach zapomnienia. Właśnie do odkrywania tych historii zachęca akcja PKP Intercity "Szlaki z Rodowodem". Z okazji 25-lecia przewoźnika co środę prezentowane są kolejne trasy, których historia potrafi zaskoczyć nawet tych, którzy z kolei korzystają na co dzień. To także świetna okazja, by skorzystać z biletów w promocyjnych cenach.
Mało kto zdaje sobie sprawę, że jedną z najważniejszych kolejowych arterii naszego kraju jest fragment ogromnej europejskiej magistrali E30. Szlak rozpoczyna się w niemieckim Karlsruhe i Stuttgarcie, prowadzi przez południową Polskę, Ukrainę i Rosję, by zakończyć się dopiero w Kazachstanie. Polski odcinek liczy 677 kilometrów i przebiega przez Dolny Śląsk, Górny Śląsk, Małopolskę oraz Podkarpacie.To właśnie tutaj w ostatnich latach zrealizowano jedną z największych modernizacji infrastruktury kolejowej w Polsce. Dzięki temu podróż między Katowicami a Krakowem skróciła się z ponad dwóch godzin do zaledwie 50 minut, a liczba połączeń niemal się potroiła. Podobną rewolucję przeszła trasa Kraków - Rzeszów. Efekt? Szybsza, bezpieczniejsza i bardziej komfortowa podróż jedną z najważniejszych tras kolejowych Europy. Dziesięć lat temu podróż między Krakowem a Rzeszowem trwała blisko 2,5 godziny przy zaledwie 9 pociągach do wyboru. Dzisiaj PKP Intercity uruchamia 20 par połączeń, z których najszybsze meldują się w stolicy Podkarpacia po 1 godzinie i 20 minutach. Dwa razy więcej pociągów i pełna godzina zaoszczędzona w podróży.

Nie każda trasa zachwyca górskimi widokami czy nadmorskim krajobrazem. Są też takie, które opowiadają historię polskiego przemysłu. Doskonałym przykładem jest pociąg IC Hutnik kursujący codziennie z Gdyni do Bielska-Białej. Na liczącej około 700 kilometrów trasie zatrzymuje się w 29 miastach, które przez dekady napędzały rozwój polskiej gospodarki.
Katowice, Dąbrowa Górnicza, Sosnowiec czy Zawiercie to nie tylko kolejne stacje na mapie, ale miasta, które przez lata były symbolem przemysłu. Co ciekawe, stal wytwarzana na Śląsku trafiała później do stoczni w Gdyni i Gdańsku. Nawet niewielka Łęczyca w województwie łódzkim ma swój udział w tej historii - przez wiele lat wydobywano tam rudę żelaza dostarczaną do śląskich hut. Przejazd IC Hutnikiem to zatem dziewięciogodzinna podróż przez dzieje krajowego przemysłu.
Trasa IC Hutnik prowadzi również do miejsc, które warto zobaczyć, odwiedzając miasta na trasie. Po drodze możemy zatrzymać się w Muzeum Śląskim w Katowicach, zbudowanym na terenie dawnej kopalni, odwiedzić jedyne w Polsce Muzeum Górnictwa Rud Żelaza w Częstochowie, zajrzeć do zrewitalizowanej elektrowni EC1 w Łodzi albo zobaczyć legendarny statek "Sołdek" w Gdańsku - jedyny zachowany na świecie rudowęglowiec z napędem parowym. To właśnie takie miejsca pokazują, że kolej od zawsze była nierozerwalnie związana z rozwojem przemysłu.

Są w Polsce trasy, które zachwycają nie tylko historią, ale i położeniem. Do takich bez wątpienia należy linia kolejowa nr 273, czyli słynna Nadodrzanka. W trasie z Wrocławia do Szczecina, niemal przez całą drogę towarzyszy nam Odra, a pociąg aż pięciokrotnie przecina jej nurt. Po drodze tory prowadzą również nad Wartą, tuż przy jej ujściu do Odry, tworząc jedną z najbardziej malowniczych tras kolejowych w Polsce. Nawet w miejscach, gdzie tory oddalają się od brzegu, dystans wynosi zaledwie kilkanaście kilometrów.
Z tą trasą związana jest także niezwykła ciekawostka. Jeszcze do 2023 roku przed Szczecinem funkcjonował jedyny w Polsce czynny kolejowy most zwodzony nad Regalicą. Powstał w XIX wieku, został zniszczony pod koniec II wojny światowej przez wycofujące się wojska III Rzeszy, ale po odbudowie przez dziesięciolecia pozostawał wyjątkowym przykładem europejskiej myśli inżynieryjnej.
"Nadodrzanką" kursują m.in. IC Matejko ze Szczecina do Przemyśla, IC Chełmoński ze Świnoujścia do Krakowa, IC Wawel z Berlina do Przemyśla, a z jej krótkiego fragmentu korzystają także pociągi łączące Zieloną Górę z Trójmiastem i Warszawą. Pociągi PKP Intercity łączą więc południe, zachód i północ kraju, a podróż tym szlakiem to przykład, że kolej potrafi harmonijnie wpisać się w naturalny krajobraz.

Czeska stolica od lat znajduje się w czołówce najpiękniejszych europejskich miast. Spacer po Moście Karola, klimatycznych uliczkach Starego Miasta czy Hradczanach można rozpocząć bez podróży samochodem.
Od końca 2024 roku mieszkańcy Pomorza i innych regionów korzystają z Baltic Express, który cztery razy dziennie łączy Gdynię z Pragą. Trasa wiedzie m.in. przez Bydgoszcz, Poznań i Wrocław, a następnie wjeżdża w malowniczą Kotlinę Kłodzką. Pokonanie całej trasy zajmuje dziewięć godzin. Ze stolicy natomiast kursują do Pragi codzienne pociągi Silesia oraz nocny Chopin, pozwalający obudzić się w samym centrum miasta. Do wyboru jest także połączenie z Przemyśla oraz trzy dzienne połączenia z Krakowa, w tym nowy pociąg Olza, który rozpoczął kursowanie 15 czerwca 2026 r.
Warszawa i Lublin są dziś oddalone od siebie o około dwie godziny jazdy pociągiem, ale niewiele osób pamięta, jak długa była droga do osiągnięcia takiego wyniku. Linia nr 7 powstała jeszcze w XIX wieku jako szerokotorowa Droga Żelazna Nadwiślańska, zgodna ze standardami Imperium Rosyjskiego. Dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zmieniono rozstaw torów na europejski.

Później przyszła elektryfikacja, budowa drugiego toru oraz kolejne modernizacje. To właśnie tutaj po raz pierwszy w Polsce wprowadzono rozkład cykliczny, dzięki któremu pociągi zaczęły odjeżdżać o tych samych minutach po każdej godzinie. Dziś trudno wyobrazić sobie kolej bez takiego rozwiązania.
Obecnie podróż pociągami PKP Intercity trwa około dwóch godzin, a pasażerowie mają do dyspozycji 16 par połączeń.
Nie wszystkie inwestycje kolejowe dotyczą dużych miast. Czasem ich największą wartością jest przywrócenie połączeń mieszkańcom regionów, które przez lata pozostawały komunikacyjnie wykluczone. Tak było na Kurpiach i południowych Mazurach, gdzie dzięki rewitalizacji linii nr 35 ponownie pojawiły się pociągi dalekobieżne.Teraz miejscowości tych regionów łaczą IC Orzyc i IC Omulew.

Czas przejazdu pociągów IC Omulew i IC Orzyc między Olsztynem a Białymstokiem wynosi około 4 godziny. Pociąg zatrzymuje się na 8 stacjach pośrednich, zabierając pasażerów ze Szczytna, Wielbarka, Chorzel, Ostrołęki, Śniadowa, Łomży, Łap oraz stacji Białystok Zielone Wzgórza. Postój w Wielbarku to powrót połączenia dalekobieżnego aż po 34 latach. Połączenia obsługują pojazdy SD85, zapewniające klimatyzację, wygodne fotele w 1 i 2 klasie, rozkładane stoliki oraz przestrzenie wspólne dla większych grup i rowerzystów.
Nazwy składów pochodzą od lokalnych rzek, a sama inwestycja przywróciła ruch kolejowy m.in. na odcinku Ostrołęka - Chorzele - Szczytno. Nowe perony, odbudowane tory i wygodne rozkłady jazdy sprawiły, że mieszkańcy zyskali alternatywę dla samochodu, a region ponownie pojawił się na kolejowej mapie Polski.
Magistrale przecinające Europę, szlaki prowadzące przez przemysłową Polskę, linie odbudowywane po wojennych zniszczeniach czy połączenia przywracające kolej tam, gdzie przez lata rosły krzaki - te przykłady pokazują, że podróż pociągiem jest nierozerwalnie związana z historią. Właśnie takie opowieści odkrywa akcja PKP Intercity "Szlaki z Rodowodem". Z okazji 25-lecia przewoźnika co środę prezentowane są kolejne wyjątkowe trasy, które pozwalają spojrzeć na Polskę z zupełnie nowej perspektywy. Co tydzień aż do 9 września PKP Intercity zaprasza do kolejnej podróży z historią na internetowej stronie jubileuszowej akcji Szlaki z Rodowodem.
Materiał promocyjny