Jak można się spodziewać, najwięcej turystów odwiedza miasto latem. Jeśli zatem chcecie ograniczyć przebywanie w tłumie, warto postawić na wiosenne lub jesienne miesiące.
I tu uwaga, warto pamiętać o święcie króla, które obchodzone jest 27 kwietnia. Jeśli chcecie bawić się z Holendrami (a może i z samym królem), to termin będzie idealny, natomiast jeśli wolicie spokojniejsze klimaty, tę datę lepiej omijać.
Zawsze warto mieć jednak z tyłu głowy, że jadąc do Amsterdamu, wybieramy europejską stolicę, w dodatku bardzo popularną, zatem oczekiwanie, że zwiedzimy ją w ciszy, jest po prostu niemożliwe. I raczej też nie o to chodzi.
Spis treści:
- Latem bez ścisku i tłumów? Da się, ale trzeba wiedzieć gdzie
- Co zwiedzać w Amsterdamie? Wszystko. I za darmo
- Rijksmuseum, klasyk, który trzeba zobaczyć
- Kiedy Niderlandy były potęgą na morzu
Latem bez ścisku i tłumów? Da się, ale trzeba wiedzieć gdzie
Odwiedzałam Amsterdam latem kilkukrotnie, zarówno w lipcu jak i w sierpniu. Nigdy nie miałam problemów z wyjazdem z lotniska, komunikacją miejską czy kupnem biletów do muzeów. Oczywiście są takie miejsca, które trzeba rezerwować z wyprzedzeniem (m.in. Muzeum Van Gogha, Dom Anne Frank), ale większość dostępna jest "od ręki" (polecam kupować bilety online).
Kluczem do sprawnego zwiedzania miasta jest korzystanie z komunikacji miejskiej (która działa bardzo sprawnie, bilety kupujemy w aplikacji lub płacimy w tramwaju czy autobusie kartą płatniczą - tu ważne jest check-in przy wejściu i check-out przy wyjściu), rowerem lub pieszo. Najgorsze, co można zrobić, to korzystać z auta lub taksówek.
Warto też odpuścić sobie typowe turystyczne atrakcje. Plac Dam niech zostanie tylko miejscem przesiadkowym lub punktem, przez który najszybciej przedostaniemy się do pożądanego celu. Czerwoną ulicę dobrze jest zostawić amatorom nocnych wrażeń, w dzień nie wyróżnia się niczym wyjątkowym, chyba że tłumem i porannym bałaganem, szczególnie w weekendy. W okolicy polecam jednak zajrzeć do przepięknej kawiarni De Koffieschenkerij urządzonej w starym kościele (De Oude Kerk). Zarówno kawa, jak i samo miejsce są warte odwiedzenia.
Na spacer przy kanałach - zamiast De Wallen i Red Light District - lepiej wybierzcie spokojniejszą dzielnicę Jordaan. I choć na znajdujących się tam popularnych 9 uliczkach (De 9 Straatjes) panuje często spory ruch, jest to jedna z najbardziej urokliwych i fotogenicznych stref zakupowo-spacerowych w Amsterdamie. Zwiedzanie ich połączcie ze spacerem przy najpopularniejszych kanałach takich jak Prinsengracht, Keizersgracht czy Herengracht. Najlepiej zróbcie w porannych godzinach, jeśli chcecie uniknąć tłumów. Popołudniami nabierają innego gwarnego charakteru, co też ma swój urok.

Nie warto też ulegać modzie na popularne miejsca z jedzeniem, np. Fabel, bowiem równie dobrej jakości frytki kupimy bez kolejki także w innym miejscu. W samym centrum polecam za to Foodware z pysznymi daniami na wagę w przystępnej cenie. Uważajcie również, ile płacicie za kultowe stroopwafle. 15 euro za sztukę to typowa cena nastawiona na turystów. Przysmak powinien kosztować max 4 euro, natomiast w markecie Albert Heijn kupicie całą paczkę naprawdę tanio.

Co zwiedzać w Amsterdamie? Wszystko. I za darmo
Wbrew pozorom wiele atrakcji Amsterdamu możemy zobaczyć za darmo. Spacery urokliwymi uliczkami, z przepięknymi i zadbanymi kamienicami można praktykować w nieskończoność. To nigdy się nie nudzi i dla mnie jest jedną z największych atrakcji miasta. Zachwycają zarówno w porannym słońcu, jak i wieczorem. Za każdym razem zauważam jakiś nowy detal. I warto nie poprzestawać na tych najpopularniejszych, odkrywanie niezwykłych przejść, budynków oplecionych roślinami czy szukanie niezwykle stromych schodów to cały urok wędrówki bez mapy. Podobnie jak kanały, w dzień urzekają zielenią i pływającymi łodziami, nocą są pięknie oświetlone.
Na mapie warto natomiast znaleźć hofje, czyli niewielkie wewnętrzne dziedzińce otoczone domami. Pierwsze z nich powstały już w średniowieczu jako bezpieczne miejsca do życia dla samotnych kobiet, osób starszych i ubogich mieszkańców miasta. Z ulicy często wyglądają zupełnie niepozornie, bowiem wchodzimy do nich przez niewielką bramę i nagle znajdujemy się w cichym, zielonym podwórzu, podczas gdy kilka metrów dalej jest gwar centrum.
Najsłynniejszym amsterdamskim hofje jest Begijnhof - znajduje się praktycznie w samym centrum, niedaleko placu Spui. Tam zobaczycie m.in. Houten Huys, jeden z najstarszych zachowanych drewnianych domów w Amsterdamie. Pamiętajcie, że te miejsca są zamieszkane i należy w nich zachować ciszę. Mniej popularne, ale równie piękne są takie dziedzińce w dzielnicy Jordaan.

Jeśli chcecie zobaczyć jeden z najpopularniejszych widoków Amsterdamu, czyli kamienice "wychodzące" z wody przy Damrak, to znajdują się w okolicy dworca centralnego. Jednak to główna i bardzo ruchliwa aleja w centrum Amsterdamu, bowiem łączy Dworzec Centralny z Placem Dam.

Natomiast mniej ruchliwa i cichsza jest ulica, która zainteresuje fanów mody i architektury. P.C. Hooftstraat zachwyci, jeśli chcecie zobaczyć "luksusowy Amsterdam", zdecydowanie warto się tam przejść. Można tu znaleźć największe światowe marki, m.in. Chanel, Dior, Louis Vuitton, Gucci, Hermès czy Prada.
I tu nie chodzi o samo oglądanie wystaw. Cały urok to nowoczesne witryny - budynek sklepu Hermès znany jest jako Crystal Houses, zaprojektowało holenderskie biuro architektoniczne MVRDV. Fendi zachwyca lustrzanymi cegiełkami na fasadzie, natomiast mnie najbardziej urzekł słynny "Dom z ceramiki" (do jego odnowienia wykorzystano drukowane w 3D płytki ceramiczne oraz tradycyjne, szkliwione elementy).

Kiedy byłam tam w lipcu około godz. 18, na ulicy praktycznie nikogo nie było. To też świetny punkt, aby z miasta przejść do parku, bowiem jeden z końców ulicy prowadzi w stronę słynnego Vondelparku, jednego z najładniejszych parków w mieście.
Jeśli wolicie ruszyć znów w kierunku miasta, w bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się Museumplein z Rijksmuseum, Moco czy Muzeum Van Gogha (tam można odpocząć na trawiastym dachu).
A jeśli jesteśmy już przy dachach, to świetnym miejscem na podziwianie panoramy Amsterdamu jest także dostępny dla wszystkich dach muzeum Nemo.
Warto też wyjść poza centrum. Dzielnica Oud-Zuid zachwyci was lokalnym klimatem i ulicą Lomanstraat, która słynie z potężnych, starych platanów, które nad jezdnią tworzą niezwykły tunel.

Polecam też spacer po dzielnicy de Pijp, pełnej urokliwych uliczek i knajpek, gdzie przesiadują głównie mieszkańcy, choć nie brakuje też turystów. W przepięknym Sarphatipark odpoczywają Holendrzy w każdym wieku, siadają na kocach z koszami piknikowymi i nie tylko.
Za to dzielnica Noord zachwyci fanów nowoczesnej architektury i street artu. Dostaniecie się do niej darmowym promem, który odpływa z przystanku za dworcem centralnym. Tam możecie odpuścić wizytę w popularnym wieżowcu A'DAM Lookout - widok z tarasu jest imponujący, ale wejście sporo kosztuje, kolejki są też spore. Lepiej wybierzcie się na spacer po okolicy: zajrzyjcie do dawnej stoczni NDSM, pełnej street artu, kontenerowych kawiarni oraz podziwiajcie industrialną zabudowę, która kontrastuje z historycznym centrum miasta.
Rijksmuseum, klasyk, który trzeba zobaczyć

Amsterdam słynie z muzeów, w mieście jest ich ponad 75 i przy pierwszej wizycie trudno zdecydować się, które wybrać w pierwszej kolejności. Ja polecam dwa, które przybliżą wam historię kraju i na które warto wydać pieniądze.
Rijksmuseum, holenderskie muzeum narodowe z dziełami Rembrandta robi wrażenie jeszcze przed wizytą. Przepiękny budynek otaczają piękne ogrody z fontanną, które możemy zwiedzić za darmo.
Polecam rezerwację biletu do muzeum na godz. 9 (najlepiej nie w weekend), wzięcie mapki i zaczęcie zwiedzania od najpopularniejszego 2.piętra, czyli Galerii Honorowej. Wtedy najpopularniejsze dzieła obejrzymy prawie bez tłumów. To tam zobaczymy dzieła Johannesa Vermeera (m.in. słynną Mleczarkę), Vincenta van Gogha oraz Rembrandta van Rijn. Na honorowym miejscu znajduje się Straż Nocna. Jednak zwiedzając teraz muzeum pamiętajmy, że obraz przechodzi renowację i nie zobaczymy oryginału w pełnej krasie.

Po obejrzeniu najpopularniejszych dzieł, warto oddać się powolnemu zwiedzaniu. Rijksmuseum to nie tylko obrazy. Na parterze znajdziemy m.in. broń, sztukę azjatycką i okręty - całą kolekcję historycznych modeli (na jednym z nich zobaczymy wizualizację 3D - polecam).
Obowiązkowo należy zerknąć do Biblioteki Cuypersa, czyli najstarszej i największej publicznej biblioteki historii sztuki w Holandii. Jej wielopoziomowe, XIX-wieczne wnętrze z kręconymi schodami wygląda naprawdę imponująco.
Na mojej liście w Rijksmuseum są także:
- ceramika z Delft (przepiękny zbiór biało-niebieskiej holenderskiej porcelany, wazony na tulipany są po prostu boskie),
- kolekcja XVII-wiecznych domków dla lalek (precyzyjne miniatury zamożnych amsterdamskich domów),
- olbrzymi model żaglowca liniowego William Rex.
Muzeum czynne jest codziennie, w godz. 9-17. Bilety - 25 euro normalny, młodzież do 18 lat wstęp wolny.

Kiedy Niderlandy były potęgą na morzu
Drugim muzeum, które polecam, jest Muzeum Morskie (Scheepvaartmuseum). To tam poznamy całą potęgę holenderskich podbojów morskich i co najciekawsze, zwiedzimy replikę statku.
Muzeum mieści się w monumentalnym, XVII-wiecznym budynku dawnego arsenału i magazynu floty wojennej z wewnętrznym dziedzińcem przykrytym imponującym szklanym dachem inspirowanym liniami kartograficznych sieci i żagli.
To właśnie z tego pełnego światła dziedzińca rozpoczynamy zwiedzanie i wybieramy jeden z kierunków świata.
Jeśli na początek wybierzecie Północ, wyjdziecie wprost na replikę trójmasztowego statku handlowego "Amsterdam". Na pokładzie możecie dowiedzieć się wielu rzeczy o Kompanii Wschodnioindyjskiej i jej statkach, a samo zwiedzanie okrętu i poruszanie się między pokładami jest świetną zabawą.

Tuż obok znajduje się Złota Barka Królewska (Koningssloep), czyli bogato zdobiona, 200-letnia łódź wiosłowa używana przez holenderską rodzinę królewską podczas oficjalnych ceremonii państwowych.
W muzeum zobaczycie także imponującą kolekcję XVII-wiecznych map i globusów. Wśród nich znajdują się dzieła słynnego kartografa Willema Blaeu, pokazujące, jak Holendrzy dokumentowali nowo odkrywane lądy.
Niesamowite wrażenie robią także modele statków, które wykonane są z niezwykłą dbałością o techniczne detale.

Muzeum znajduje się przy Kattenburgerplein 1, niedaleko głównych doków we wschodniej części Amsterdamu. Dorośli za bilety zapłacą 20 euro, młodzież i studenci 8,5 euro, dzieci do lat 4 wchodzą za darmo.
Amsterdam wcale nie musi być miastem tłumów, drogich atrakcji i kolejek. Wystarczy zejść z najbardziej uczęszczanych tras, dać sobie czas na spacer i nie próbować zobaczyć wszystkiego w jeden weekend. Wtedy zamiast turystycznej pocztówki zobaczycie miasto, w którym naprawdę chce się zostać trochę dłużej.












