Spis treści:
- Arabskich turystów pod Tatrami coraz mniej
- Przedsiębiorcy będą musieli zmienić strategię?
- Wakacje na Podhalu mogą być tańsze? "Spadek średniej ceny"
- Europa Południowa drożeje, Polska może zyskać
- Polska rośnie w rankingach. Podhale stanie się modne na Zachodzie?
Arabskich turystów pod Tatrami coraz mniej
Tegoroczna majówka pod Tatrami wyraźnie pokazała zmiany w strukturze odwiedzających. Choć nie brakowało turystów krajowych, zdecydowanie mniej widoczna była obecność gości z zagranicy, szczególnie z krajów Bliskiego Wschodu. W kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej rodzi to pytania, jak w najbliższych miesiącach będzie wyglądał ruch turystyczny w Zakopanem i na całym Podhalu.
Jeszcze do niedawna goście z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Kuwejtu stanowili jeden z najbardziej dynamicznie rosnących segmentów rynku. Dziś jednak sytuacja na świecie oraz ograniczenia w podróżowaniu sprawiają, że ich liczba może być wyraźnie mniejsza niż w poprzednich sezonach.
Jak podkreśla Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, nie oznacza to jednak turystycznej katastrofy, o której jeszcze kilka tygodni temu alarmowali niektórzy przedsiębiorcy.
- Tezy, które stawialiśmy dwa miesiące temu dotyczące rzekomej tragedii, która miałaby się na Podhalu wydarzyć w związku z zatrzymaniem ruchu arabskiego wskazujące, że nic się nie wydarzy dla Podhala jako takiego, jedynie może to zmienić politykę cenową przedsiębiorców, były absolutnie słuszne - zaznacza.
Zobacz również: Szarlotka wyszła, z oka płynie łza, czyli pojechałam Nieśpiesznym z Krakowa do Zakopanego
Przedsiębiorcy będą musieli zmienić strategię?
Ekspert wyjaśnia, że najbardziej odczuwalne skutki zmian mogą dotknąć obiekty, które niemal w całości dostosowały swoją ofertę właśnie do gości z Bliskiego Wschodu.
W ostatnich latach na Podhalu powstało wiele luksusowych apartamentów przygotowanych specjalnie pod potrzeby arabskich rodzin. Są to duże, wieloosobowe lokale wyposażone w dodatkowe udogodnienia - jak specjalne zaplecze higieniczne, dodatkowe bidety czy wydzielone miejsca do ablucji.
- Obiekty dedykujące 80, 90, czasem 100 proc. swojej tkanki mieszkaniowej pod turystę arabskiego będą musiały zadedykować te lokale innemu gościowi niż arabskiemu, przy zmniejszonej marży, ponieważ cena, która była do zniesienia przez turystę arabskiego, nie będzie akceptowalna dla Polaka, Litwina czy też Słowaka jako korowych gości tego sezonu, a także może nie być akceptowana przez Europejczyka Zachodniego - wyjaśnia nam Karol Wagner.
W praktyce może to oznaczać konieczność korekty polityki cenowej i obniżenia marż.

Wakacje na Podhalu mogą być tańsze? "Spadek średniej ceny"
Choć dla części przedsiębiorców oznacza to konieczność zmiany dotychczasowej strategii, dla polskich turystów może to być bardzo dobra wiadomość. Konieczność otwarcia luksusowych obiektów na nowych gości może przełożyć się na spadek cen oraz bardziej atrakcyjne oferty noclegowe dla innych turystów.
- Już dzisiaj widzimy spadek średniej ceny na wakacje 2026 w całym regionie Podhala - informuje Karol Wagner.
Ekspert zapewnia jednak, że może to być chwilowa turbulencja i nie musi przyjąć standardu tego lata. Niemniej jednak to dobra wiadomość dla osób planujących urlop w górach. Na rynek mogą trafić apartamenty o wysokim standardzie, które wcześniej były poza zasięgiem wielu polskich turystów.
- Jeśli zainteresowanie Polską i Podhalem się zwiększy, aktualna korekta cen początku lata może nie potrwać zbyt długo - podkreśla.
Zobacz również: Jeden z najciekawszych zamków na Górnym Śląsku. Pomysł na długi weekend
Europa Południowa drożeje, Polska może zyskać
Mimo że górale obawiają się utraty turystów z Bliskiego Wschodu, oznacza to jednocześnie szanse na pozyskanie innego ruchu, i to nie tylko krajowego. Na zmianę sytuacji wpływa obecnie przede wszystkim szerszy kontekst geopolityczny. Konflikty i napięcia międzynarodowe ograniczają część podróży lotniczych, szczególnie na trasach prowadzących przez Bliski Wschód.
Dodatkowo ceny wypoczynku w Europie Południowej już teraz wyraźnie rosną.
- Obecnie widzimy wzrost cen o około 20 proc. Tamtejsi przedsiębiorcy wykorzystują fakt, że wielu Europejczyków ogranicza dalsze podróże poza kontynent, co przełożyło się na wyraźne podwyżki cen - ocenia Karol Wagner.
Problemem może być także ograniczona liczba połączeń lotniczych. Jak tłumaczy ekspert, siatki połączeń i liczba samolotów nie są elastyczne na tyle, by obsłużyć gwałtowny wzrost popytu na kierunki alternatywne.
W efekcie część turystów może zrezygnować z zagranicznych wakacji i wybrać krajowe destynacje.

Polska rośnie w rankingach. Podhale stanie się modne na Zachodzie?
Podhale może też skorzystać na rosnącym zainteresowaniu ze strony turystów z Europy Zachodniej.
Jak zauważa Karol Wagner, Polska jest dziś postrzegana jako kierunek atrakcyjny, nowoczesny i przede wszystkim bezpieczny.
- Polska rośnie z miesiąca na miesiąc w międzynarodowych rankingach turystycznych jako atrakcyjna destynacja, bo jest bezpieczna - podkreśla.
Dla zagranicznych gości liczy się dziś nie tylko infrastruktura hotelowa i gastronomiczna, ale też poczucie stabilności oraz autentyczność miejsca.
- Jedna z tez, dość śmiała i odważna, wskazuje na to, iż nisze po turystyce arabskiej mogą wypełnić turyści z Europy Zachodniej - dodaje.
Oznacza to, że choć sezon może wyglądać inaczej niż w ostatnich latach, Podhale wcale nie musi stracić. Wręcz przeciwnie - może wejść w nowy etap, oparty na bardziej zróżnicowanym i stabilnym ruchu turystycznym. Eksperci rynku turystycznego podkreślają, że dywersyfikacja źródeł ruchu turystycznego jest konieczna. Uzależnienie od jednego segmentu gości zawsze wiąże się z ryzykiem, szczególnie w czasach dynamicznych zmian geopolitycznych i gospodarczych.
Nie musisz jechać daleko, by poczuć klimat przygody! Zobacz, dokąd warto wybrać się w weekend lub na wakacje. Więcej inspiracji znajdziesz na kobieta.interia.pl/podróże











