Bajońskie sumy za sylwestra w górach. "Paragon można oprawić w ramkę"
Bale sylwestrowe za 5 tysięcy złotych od osoby, witkiewiczowskie wille na wynajem za 50 tysięcy za noc. Zabawa w Zakopanem może spowodować lekki zawał emocjonalny a paragony można by oprawić w ramkę na pamiątkę. Sylwestra pod Tatrami pamięta się długo - często do lata, kiedy spłaca się grudniowe wydatki. Jednak chętnych na spędzenie tej wyjątkowej nocy pod Tatrami nie brakuje. Wolnych miejsc noclegowych zostało już niewiele. Kto liczy na last minute, może się rozczarować. Taniej już nie będzie.

Ludzie narzekają, ale i tak przyjeżdżają
Sylwester w Zakopanem to nie jest opcja dla tych, którzy szukają ciszy i oszczędności. To wielki, kiczowaty, czasem absurdalny spektakl. Choć wszyscy narzekają - miasto i tak zapełnia się po brzegi, a w korkach czeka się dłużej niż do lekarza na NFZ. Narzekają górale i turyści, ale dla jednych to najlepszy interes roku, a dla drugich wspomnienie - paragon z karczmy, zdęcie z Miśkiem na Krupówkach, oscypek od gaździny. Bo Sylwester w Zakopanem to nie kwestia logiki a emocji - a z nimi się nie dyskutuje.
Zakopane w okresie świąteczno-noworocznym zamienia się w mrowisko posypane brokatem. Tłumy ciągną na Krupówki, parkingi pękają w szwach, a górale zacierają ręce i w myślach liczą dudki. - Ludzie narzekają, a i tak przyjeżdżają, taki mamy klimat - mówi w rozmowie z Interią pani Halina z Zakopanego. - Tłok, śnieg, grzaniec i oscypek! - zachwyca się Ania, która do Zakopanego z Gdańska przyjechała z całą rodziną. - Raz się żyje. A drugi raz się oszczędza! - dodaje. A oszczędzanie na Sylwestra w Zakopanem trzeba zacząć … w lipcu. Ceny noclegów potrafią zwalić z nóg. Im wcześniej pomyśli się o rezerwacji miejsca noclegowego, tym lepiej. - Moi goście dzwonią już w wakacje albo i wcześniej - przyznaje Interii Andrzej, właściciel domków do wynajęcia. - Płacimy 1000 zł za dobę za domek niemal w centrum Zakopanego - mówi Interii Karol z Warszawy. - To dużo, ale w domku zmieści się sześć osób, więc nie ma tragedii, to w końcu Sylwester - dodaje.
50 tys. za noc sylwestrową w Zakopanem

- W gminie Zakopane jest jeszcze około 10 proc. dostępnych miejsc noclegowych - mówi Interii Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej i dodaje - Taniej już nie będzie, tylko drożej. Za rzeczy, które na co dzień są po 300 zł, w Sylwestra zapłacimy 1,5 tys. zł albo i 5 czy 10 tys. zł - przyznaje zakopiański przedsiębiorąca. W sylwestrowym tygodniu ceny noclegów szybują wyżej niż Małysz ze Stochem razem wzięci. Za pokój dwuosobowy w pensjonacie trzeba zapłacić od 300-400 zł za noc i to wersji bez "fajerwerków". Właściciele apartamentów wyznają zasadę "Sky is the limit" i wołają nawet tysiąc złotych za dobę, często z obowiązkowym pobytem minimum 3-4 doby. - Drożej niż rata kredytu - przyznaje turystka z Wrocławia. - Ale przynajmniej z widokiem na Giewont - dodaje. Według Tatrzańskiej Izby Gospodarczej ceny noclegów w Sylwestra, w porównaniu do zeszłego roku, wzrosły o 10 proc..
Sylwester na Podhalu rządzi się własnymi prawami. Są i tacy, dla których cena za magię nocy pod Tarami nie gra roli. - Mamy takie wspaniałe, witkiewiczowskie wille na wynajem, z pełnym zapleczem SPA, obsługą. I one potrafią kosztować nawet ponad 50 tys. zł za dobę. To jest coś wspaniałego, że mamy w Polsce takich turystów, których na to stać - dodaje Wagner.
Płaci się za towarzystwo i zdjęcie z celebrytami
Do łask wróciły bale sylwestrowe organizowane w hotelach i restauracjach. Za zabawę trzeba zapłacić średnio 500-600 zł za parę. Na obrzeżach Zakopanego można znaleźć oferty nawet za 110 zł za osobę. Hotele w centrum miasta oferują imprezy sylwestrowe za które trzeba zapłacić nawet 5 tys. zł za osobę. I wszystkie miejsca są już wyprzedane. - Na takich luksusowych zabawach płaci się za towarzystwo - zauważa w rozmowie z Interią Karol Wagner z TIG. - Płaci się za to, że można sobie zrobić zdjęcie z celebrytami. Jest też oczywiście wybitne jedzenie, znane postacie grające ze sceny lub prowadzące imprezę, ale najważniejszym jest tam tak zwany "światek" - dodaje.

Sanie jadą, portfel lżejszy
Jedną z najchętniej wybieranych atrakcji w Zakopanem i okolicach są kuligi. Organizowane są w dolinach Kościeliskiej czy Chochołowskiej lub na obrzeżach miasta. Przejażdżka saniami zaprzężonymi w konie, pochodnie, góralska muzyka, swojska gorzałka, oscypek i chleb ze smalcem. Brzmi bajkowo do momentu, gdy zobaczymy cennik. Za sylwestrowy kulig w wersji "premium" górale życzą sobie nawet 1000 zł od osoby.
Sylwester na szlaku? TPN studzi zapał turystów
W noc sylwestrową część turystów, szukając ciszy i alternatywy dla zatłoczonych Krupówek, decyduje się na nocne wyjście w góry. W mediach społecznościowych pojawiły się nawet ogłoszenia o organizacji tego typu wycieczek. Choć formalnie w tym okresie nie ma zakazu poruszania się szlakami po zmroku, Tatrzański Park Narodowy apeluje, aby tego nie robić. - Absolutnie nie popieramy żadnych sylwestrów w górach czy wyjść na wschody i zachody słońca - mówi w rozmowie z Interią Tomasz Zając z TPN. Poza względami bezpieczeństwa, park zwraca uwagę na wpływ nocnych wyjść na przyrodę. Obecność ludzi na szlakach nocą ogranicza możliwość przemieszczania się zwierząt między miejscami żerowania i odpoczynku. Noc to także większe ryzyko spotkania się oko w oko z niedźwiedziem. - Cały czas mamy doniesienia, że aktywne są niedźwiedzie, które prowadzą tryb nocny - dodaje tatrzański przewodnik.








