Bieszczady na jeden dzień, cztery szlaki dla miłośników przygód i natury
Mówią, że w Bieszczady jedzie się raz, a potem już tylko do nich wraca. W tym zdaniu nie ma ani ziarna przesady. Mało kto pozostaje obojętny na tutejszą naturę. To jedyne góry w Polsce, które potrafią być jednocześnie surowe, kojące, dzikie i tak pasjonujące. Przygotowaliśmy dla was przewodnik po czterech najpiękniejszych trasach, które są idealne na jednodniową ucieczkę od cywilizacji.

Spis treści:
- Bukowe Berdo
- Połonina Caryńska
- Połonina Wetlińska
- Wielka Rawka
Bukowe Berdo
Jeśli szukasz trasy, która od pierwszego kroku pozwala poczuć magię wschodu, Bukowe Berdo jest wyborem bezkonkurencyjnym. Przez wielu uważane za najpiękniejszy grzbiet w całych Bieszczadach, oferuje coś, czego próżno szukać na popularnych deptakach - poczucie obcowania z naturą niemalże pierwotną. Wyprawę najlepiej zacząć w Mucznem, skąd żółty szlak prowadzi nas w górę. To propozycja idealna na średnio wymagający, około czterogodzinny trekking. Cała pętla z powrotem do punktu wyjścia to około 8 kilometrów marszu, co czyni ją trasą przystępną nawet dla tych, którzy nie spędzają każdej wolnej chwili na siłowni.
Trudność podejścia jest tutaj umiarkowana - choć trzeba pokonać około 450 metrów przewyższenia, bieszczadzki las szybko wynagradza trud cieniem i zapachem mchu. Prawdziwa nagroda czeka jednak powyżej linii drzew. Bukowe Berdo to poszarpana, skalista grań, która wyrasta niespodziewanie z morza traw. Widok na "Gniazdo Tarnicy" stąd jest obłędny, a charakterystyczne piaskowcowe skałki są idealnym miejscem na przystanek.

Połonina Caryńska
Połonina Caryńska to trasa-klasyk, która mimo swojej popularności nigdy się nie nudzi. Wejście z Ustrzyk Górnych czerwonym szlakiem jest propozycją dla tych, którzy lubią poczuć zdrowy wysiłek już na starcie. To chyba najbardziej intensywny fragment wycieczki - strome podejście schodami i leśnymi duktami wymaga nieco kondycji, bo na krótkim odcinku musimy pokonać ponad 600 metrów różnicy wysokości. Jednak ten fizyczny wysiłek zostaje błyskawicznie nagrodzony najpiękniejszą widokówką w tej części Polski.
Cała trasa przez grzbiet Caryńskiej do Brzegów Górnych to około 9 kilometrów wędrówki, która zajmuje zazwyczaj od 3 do 4 godzin. Spacerując tym "dachem świata", ma się wrażenie pełnej swobody. Choć początek może wydawać się trudny, po wyjściu na grzbiet ścieżka łagodnieje, pozwalając na swobodne podziwianie panoram 360 stopni. Caryńska to trasa o średnim stopniu trudności, idealnie zbalansowana: oferuje solidny zastrzyk endorfin przy podejściu i piękne krajobrazy podczas marszu granią.

Połonina Wetlińska
Nie można napisać o Bieszczadach, pomijając ich najbardziej kultową bohaterkę. Połonina Wetlińska to miejsce, gdzie historia spotyka się z nowoczesnością. Startując z Przełęczy Wyżnej żółtym szlakiem, wybierasz drogę najkrótszą i najbardziej dostępną, idealną nawet na rodzinny spacer. Podejście do słynnego schroniska (dawnej "Chatki Puchatka") zajmuje zaledwie godzinę i nie nastręcza większych trudności technicznych. Jednak prawdziwa przygoda zaczyna się, gdy zdecydujesz się przejść cały grzbiet aż do Wetliny. To już konkretna, 12-kilometrowa wyprawa, która zajmie ci około 5 godzin i pozwoli w pełni docenić ogrom bieszczadzkich przestrzeni.
Mimo swojej długości, trasa przez Połoninę Wetlińską jest uważana za dość łatwą. Po pokonaniu pierwszego podejścia, ścieżka prowadzi nas niemal płasko przez kolejne kulminacje, jak Hnatowe Berdo czy Szare Berdo. To trasa lifestylowa w pełnym tego słowa znaczeniu: idealna na głębokie rozmowy podczas marszu. Suma podejść na całym odcinku to około 550 metrów, co rozłożone na kilkanaście kilometrów sprawia, że zmęczenie narasta powoli i jest raczej przyjemne niż dokuczliwe. Finał wycieczki w samej Wetlinie, przy lokalnych specjałach, to idealne zwieńczenie dnia.

Wielka Rawka
Jeśli chcesz spojrzeć na Bieszczady z innej perspektywy i poczuć się jak na balkonie widokowym, Wielka Rawka jest celem obowiązkowym. To stąd rozpościera się najbardziej spektakularny widok na obie Połoniny - Caryńską i Wetlińską - które z tej odległości przypominają zastygłe fale zielonego morza. Ruszając z Przełęczy Wyżniańskiej, masz przed sobą około 9 kilometrów pętli (jeśli zdecydujesz się zahaczyć o Małą Rawkę), co zajmie ci około 4 godzin spokojnego marszu.

Pod względem trudności, Wielka Rawka potrafi zaskoczyć. O ile początek jest łagodnym spacerem przez łąki, o tyle podejście przez las na sam szczyt jest krótkie, ale bardzo strome i kondycyjne - to około 500 metrów przewyższenia, które wyciśnie z ciebie pot, zanim wyjdziesz na otwartą przestrzeń. Wysiłek ten jest jednak wart każdej sekundy, zwłaszcza gdy dotrzesz do betonowego słupa na szczycie i uświadomisz sobie, że jesteś w miejscu wyjątkowym. Możesz stąd kontynuować spacer na Krzemieniec, gdzie stykają się granice Polski, Słowacji i Ukrainy.

Zainspiruj się i zaplanuj swoją kolejną podróż. Nawet krótka wycieczka może zmienić perspektywę i dodać energii. Sprawdź, które miejsca w tym sezonie warto odwiedzić na styl.interia.pl/podróże










