Tekst jest częścią cyklu "Mały budżet-wielka podróż" - wakacyjnej akcji redakcji lifestyle Interii, w ramach której co tydzień radzimy jak zorganizować niedrogie wakacje w popularnych miejscach. Zabierzemy Was nad Bałtyk, w góry, do Chorwacji, Grecji, Turcji i w wiele innych miejsc. Zaproponujemy atrakcje dla aktywnych i dla tych, którzy lubią poleniuchować. A to wszystko bez zaciskania pasa. Bądźcie z nami przez całe lato!
Spis treści:
- Skąd wzięła się legenda o "przeklętej" wiosce?
- Czarownice, złe oko i mroczne opowieści
- Klątwa, która... przyciąga turystów
- Co warto zobaczyć w Colobraro i okolicy?
Skąd wzięła się legenda o "przeklętej" wiosce?
Colobraro to niewielkie miasteczko położone w sercu włoskiego regionu Basilicata, które dziś liczy zaledwie kilka tysięcy mieszkańców. Od dziesięcioleci funkcjonuje w lokalnych opowieściach jako miejsce, nad którym ciąży pech. Do tego stopnia, że wielu mieszkańców regionu przez lata unikało nawet wymawiania nazwy miejscowości, wierząc, że może to sprowadzić na nich nieszczęście.
Dlaczego więc Colobraro uważane jest za najbardziej pechowe miejsce we Włoszech? Powodów jest kilka. Zacznijmy od tego, że nazwa Colobraro wywodzi się od łacińskiego słowa "coluber", oznaczającego węża. W kulturze europejskiej zwierzę to jest powszechnie kojarzone ze złem i podstępem. To jednak nie etymologia sprawiła, że Colobraro zaczęto uważać za miejsce przeklęte.
Według najbardziej znanej lokalnej legendy wszystko zaczęło się w pierwszej połowie XX wieku podczas rozprawy sądowej. Pewien prawnik, chcąc przekonać wszystkich o swojej racji, miał powiedzieć:
"Jeśli kłamię, niech ta lampa spadnie na ziemię!"
Chwilę później wiszący na sali sądowej żyrandol rzeczywiście runął na podłogę. Dla jednych był to zwykły przypadek, dla innych znak, że nad Colobraro ciąży niewytłumaczalna siła. Od tego momentu miejscowość zaczęła obrastać kolejnymi historiami o pechu, czarach i niewyjaśnionych zdarzeniach.
Zobacz również: Polka we Włoszech: "Na północy żyjesz, na południu walczysz o każdy dzień"
Czarownice, złe oko i mroczne opowieści
Przez kolejne dekady legenda tylko się umacniała. Mieszkańcy opowiadali o nagłych chorobach, niewyjaśnionych nieszczęściach, czy dziwnych zjawiskach, które przypisywano klątwie ciążącej nad wioską.
W lokalnym folklorze często pojawia się również motyw czarownic i osób posiadających nadprzyrodzone zdolności. Według dawnych wierzeń niektóre kobiety miały potrafić rzucać tzw. "złe oko", czyli urok przynoszący pecha i nieszczęścia. Takie przekonania były przez stulecia intensywnie rozpowszechniane w wielu częściach południowych Włoch.
Oczywiście zła sława miejscowości prawdopodobnie ma bardziej przyziemne przyczyny. Basilicata przez długi czas należała do najuboższych regionów kraju, a niewielkie, odizolowane społeczności znacznie częściej tłumaczyły niewyjaśnione wydarzenia przesądami niż racjonalnymi wyjaśnieniami.
Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy całkowicie odcinają się od legendy. Wręcz przeciwnie - dziś stała się ona częścią lokalnej tożsamości.

Klątwa, która... przyciąga turystów
Nie wszyscy mieszkańcy jednakowo podchodzą do tej sławy. Starsze pokolenie często wspomina, że przez wiele lat zła reputacja miejscowości była powodem nieprzyjemnych żartów i uprzedzeń. Z kolei młodsi dostrzegają w niej szansę na zainteresowanie turystów regionem, który nadal pozostaje mniej znany niż sąsiednie Apulia czy Kampania.
Tak więc to, co kiedyś było powodem do wstydu, z czasem zaczęło przyciągać odwiedzających. Każdego lata Colobraro organizuje wydarzenie w ramach projektu "COLOBRARO SOGNO & MAGIA", podczas którego uliczki zamieniają się w scenografię dla opowieści o czarach, duchach i dawnych wierzeniach. Aktorzy, muzycy i przewodnicy prowadzą turystów przez kolejne zakątki miejscowości, odtwarzając najbardziej znane lokalne legendy.

Zobacz również: Europejski raj na wyciągnięcie ręki. Wygląda jak Tajlandia, a lot trwa dwie godziny
Co warto zobaczyć w Colobraro i okolicy?
Choć to legenda rozsławiła Colobraro, sama miejscowość jest interesującym przystankiem podczas podróży po Basilicacie. Spacer po historycznym centrum prowadzi przez kamienne uliczki i niewielkie place, z których rozciągają się widoki na pagórkowaty krajobraz regionu.
Warto potraktować Colobraro jako jeden z punktów większej trasy. Z Matery można tu dojechać samochodem w około 1 godzinę i 20 minut. Niewiele dalej znajdują się również Pietrapertosa i Castelmezzano - dwa malownicze miasteczka położone wśród Dolomitów Lukańskich, uznawane za jedne z najbardziej niezwykłych miejsc w całych południowych Włoszech.
Dzięki temu w ciągu jednego lub dwóch dni możemy zobaczyć zarówno słynną Materę, średniowieczne miejscowości zawieszone na skałach, jak i Colobraro. To dobra okazja, by poznać mniej znane oblicze Basilicaty.
Zainspiruj się i zaplanuj swoją kolejną podróż. Nawet krótka wycieczka może zmienić perspektywę i dodać energii. Sprawdź, które miejsca w tym sezonie warto odwiedzić na styl.interia.pl/podróże












