Spis treści:
- Wenecja na wyciągnięcie ręki czy marketingowy mit?
- Gondolą po Narwi - poczuj się jak we włoskim filmie
- Spacer po najdłuższym brukowanym rynku w Europie
- Zamek na skarpie i ślady samego Napoleona
- A co dalej? Romantyczna Opinogóra i puszczańskie ścieżki
Wenecja na wyciągnięcie ręki czy marketingowy mit?
Zestawienie z perłą Italii zawsze niesie ze sobą ryzyko rozczarowania. Kto spodziewa się w Pułtusku renesansowych pałaców zanurzonych w morskiej wodzie i tłumów na moście Rialto, ten szybko zawróci do domu. Tutejsza "Wenecja" ma po prostu inną fakturę. Historyczne centrum leży na wyspie, którą z jednej strony omywa główny nurt Narwi, a z drugiej obrysowują spokojne, zarośnięte kanały. Miejscowa legenda głosi, że podobno istniała tu niegdyś osada o nazwie Tusk. Gdy w potężnym pożarze spłonęła jej połowa, ocalałą część zaczęto nazywać "Pół-tuskiem", co z czasem płynnie przeszło w dzisiejszy Pułtusk. Ten sielski, nadwodny klimat oraz historyczna zabudowa od lat przyciągają nie tylko turystów, ale też filmowców. Jeśli tutejsze uliczki wydadzą wam się dziwnie znajome, przeczucie was nie myli - miasto wielokrotnie pojawiało się w polskich produkcjach, między innymi w kultowym serialu "Alternatywy 4" czy przebojowym "39 i pół".

Gondolą po Narwi - poczuj się jak we włoskim filmie
Aby poczuć prawdziwy klimat tego miejsca, najlepiej od razu zejść nad wodę. Rejsy pułtuskimi gondolami mają w sobie sporo uroku, a pływanie drewnianymi łodziami po Narwi to kawał tutejszej tradycji. Kadłuby cicho rozgarniają wodę, gdy flisacy wprowadzają nas w boczne odnogi rzeki. Z perspektywy wody miasto wygląda zupełnie inaczej, jest spokojniejsze i bardziej kameralne. Polecam to doświadczenie każdemu, kto lubi naturę i nieśpieszny relaks.
Spacer po najdłuższym brukowanym rynku w Europie
Pułtusk to jednak nie tylko rzeka. Po zejściu na ląd kroki niemal od razu kierują się ku sercu miasta, gdzie czeka kolejna, wielka niespodzianka. Pułtuski rynek mierzy niemal 400 metrów długości, co daje mu zaszczytny tytuł najdłuższego brukowanego rynku w całej Europie! Mamy tu do czynienia z potężną, wydłużoną przestrzenią, która pamięta czasy średniowiecznych kupców. Spacerując po "kocich łbach", koniecznie zwróćcie uwagę na odrestaurowaną, gotycko-renesansową wieżę dawnego ratusza, w której obecnie mieści się ciekawe Muzeum Regionalne. Wzdłuż rynku ciągną się urokliwe kamieniczki skrywające małe kawiarnie - to idealny przystanek na popołudniową kawę.

Zamek na skarpie i ślady samego Napoleona
Na jednym z krańców tego niezwykłego rynku wznosi się dawny Zamek Biskupów Płockich, znany dziś jako Dom Polonii. Ta imponująca budowla, usytuowana na skarpie tuż nad rzeką, to miejsce, w którym historia dosłownie unosi się w powietrzu. To właśnie w Pułtusku bawił sam Napoleon Bonaparte, a w 1806 roku rozegrała się tu słynna, krwawa bitwa, o której wzmiankę znajdziemy wyrzeźbioną na Łuku Triumfalnym w Paryżu. Dzisiaj zamek jest otwarty dla gości. Można w nim zjeść świetny obiad nawiązujący do kuchni staropolskiej, przespacerować się po zadbanych zamkowych ogrodach lub stanąć na tarasie widokowym, by z góry podziwiać zakola Narwi.
A co dalej? Romantyczna Opinogóra i puszczańskie ścieżki
Pułtusk to także doskonały punkt startowy do eksplorowania północnego Mazowsza. Gdy nacieszycie się już widokiem rzeki i wypijecie kawę na rynku, warto wsiąść w auto i ruszyć nieco dalej. Zaledwie pół godziny drogi stąd ukryta jest Opinogóra, w której działa niezwykle urokliwe Muzeum Romantyzmu. Dawna posiadłość rodu Krasińskich kusi drobnym, neogotyckim zameczkiem i rozległym, bardzo zadbanym parkiem. Z kolei ci, których bardziej ciągnie do lasu, powinni zapuścić się w głąb Puszczy Białej. Jej sosnowe zagajniki zaczynają się tuż za granicami Pułtuska. To świetny teren na rowerową wycieczkę czy po prostu długi spacer bez mapy, w otoczeniu starych drzew i śpiewu ptaków. Okazuje się, że ten kawałek województwa spokojnie zagospodaruje cały, wolny weekend.
Zainspiruj się i zaplanuj swoją kolejną podróż. Nawet krótka wycieczka może zmienić perspektywę i dodać energii. Sprawdź, które miejsca w tym sezonie warto odwiedzić na styl.interia.pl/podróże












