Jeden z najmniejszych kościołów świata. Biskup zaklinował się w drzwiach
Nie trzeba wielkiego wysiłku, by wymienić najsłynniejsze i najbardziej imponujące budowle sakralne świata. Tymczasem istnieją miejsca, które nie powalają rozmiarem, a mimo to są w stanie przykuć uwagę godną największych katedr. Tak jest w przypadku miniaturowego kościoła, który wygląda jak misternie wykonana szkatułka. Jego wyjątkowość tkwi nie tylko w prezencji. Niezwykła historia powstania kaplicy opowiada o determinacji, pasji i potrzebie stworzenia czegoś pięknego wbrew licznym przeciwnościom.

Spis treści:
- Guernsey - wyspa pomiędzy światami
- Krajobraz, który inspiruje
- Miniaturowy kościół. Za mały dla biskupa
- Odziedziczona wizja i 30 lat pracy
Guernsey - wyspa pomiędzy światami
Guernsey to jedna z Wysp Normandzkich, położona na wodach kanału La Manche dzielącego Wielką Brytanię i Francję. Krajobraz jest tu łagodny, ale jednocześnie zaskakująco różnorodny.
Na pierwszy plan wysuwają się zielone wzgórza i spokojne pastwiska. Nie brakuje tu efektownych klifów, wyrastających pionowo z morza. Wystarczy przenieść się w inną część wyspy, by trafić na piaszczyste plaże. Nadmorskie ścieżki wiją się wśród dzikiej roślinności, a małe zatoki wcinają się w ląd. Każda z nich może wyglądać zupełnie inaczej w zależności od pory dnia. Właśnie takie warunki stały się scenerią powstania jednego z najmniejszych kościołów na świecie, który wygląda jak wyjęty z baśniowego świata.

Krajobraz, który inspiruje
Poszukiwanie inspiracji w naturze nigdy nie było obce licznym artystom. Podobny mechanizm myślowy zadziałał w przypadku jednego z zakonników, zamieszkującego wyspę. To właśnie jego pomysłowość i determinacja przyniosły sławę parafii św. Andrzeja, zlokalizowanej w górzystej części wyspy.
Brat Déodat, należący do Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich, pewnego dnia doznał olśnienia. Pagórkowaty krajobraz wyspy skojarzył mu się z francuskim Lourdes - miastem znanym z objawień Matki Boskiej. Postanowił więc zbudować kaplicę przypominającą skalną grotę, w której miały mieć miejsca cudowne wizje. Tak rozpoczęła się jego budowlana odyseja.
Miniaturowy kościół. Za mały dla biskupa
Pierwsza wersja powstała w 1913 roku. Zakonnik chyba od razu chciał pobić rekord w kategorii najmniejszych budynków świata, ponieważ kaplica liczyła niecałe trzy metry długości i mniej niż półtora metra szerokości. Kościół w miniaturowej wersji nie przypadł jednak do gustu reszcie zakonników. Brat Déodat postanowił więc zrównać z ziemią swoje dzieło i zacząć od nowa.

Kilka miesięcy zajęło mu wzniesienie nieco większego obiektu, choć nadal nie chciał szarżować z rozmiarem. Nie zmienił długości kaplicy, zwiększając jedynie jej szerokość o 30 cm. Obiekt teoretycznie był w stanie pomieścić cztery osoby. Być może byłaby to finalna wersja mikroskopijnej świątyni, gdy nie kontrowersyjna wizyta biskupa Portsmouth. Pewnie nie zapisałaby się na kartach historii niczym szczególnym, gdyby nie fakt, że kapłan nie mógł wejść do środka z powodu zbyt wąskich drzwi.
Odziedziczona wizja i 30 lat pracy
Niepowodzenie związane z wizytą biskupa nie podcięło skrzydeł ambitnemu zakonnikowi. Po krótkim przemyśleniu sprawy Déodat postanowił kolejny raz przebudować kaplicę. Z determinacją stawiał mury i ozdabiał ściany fragmentami ceramiki, kolorowego szkła, kamykami i muszlami. Ta finezja jest kolejnym powodem, który czyni z małego kościółka ewenement na skalę światową.

Niestety, zakonnik w 1939 roku zaczął podupadać na zdrowiu. Choć podjął wtedy decyzję o powrocie do rodzinnej Francji, nie mógł jednak pozostawić dzieła niedokończonego. Przekazał to zadanie jednemu ze swoich towarzyszy. Brat Cephas wyzwania się podjął, choć chyba nie czuł aż tak wielkiej determinacji. Barwną wizję swojego poprzednika realizował przez trzydzieści lat.

Nad budową i dekorowaniem kościółka pracował aż do przejścia na emeryturę w 1965 roku. Widoku skończonej (długiej na 487,65 cm i szerokiej na 274,32 cm) kaplicy brat Déodat już nie doczekał. Można jednak założyć, że pękałby z dumy, wiedząc, że to właśnie jego projekt i upór rozsławiły niewielką, rolniczą wyspę na cały świat.
Odkryj ukryte zakątki, które zachwycą każdego podróżnika. Z dala od tłumów i utartych szlaków czekają miejsca pełne magii i lokalnego kolorytu. Przekonaj się, gdzie warto pojechać jeszcze w tym roku. Więcej w kategorii PODRÓŻE









