Spis treści:
- Samotna droga przez sześć krajów i finał w Paryżu
- Paryż. Miasto, jak z filmu, ale niekoniecznie romantycznego
- Jak to jest z "tymi imigrantami" w Paryżu? Sprawdziłam
- Zagrożenia dla kobiet. Co mówią statystyki?
- Moje doświadczenia. Dzień kontra noc w tej samej dzielnicy
Samotna droga przez sześć krajów i finał w Paryżu
Wyruszyłam z determinacją, by sama samochodem przemierzyć ponad trzy tysiące kilometrów. Po drodze (wyjeżdżałam z Barcelony) "zahaczyłam" między innymi o włoskie wioski, szwajcarskie wzgórza pokryte śniegiem oraz Lazurowe Wybrzeże. Obłędne widoki.
Przed wyjazdem często słyszałam, że to niebezpieczne, zwłaszcza dla białej kobiety podróżującej solo. Chciałam nie tylko sprawdzić się fizycznie, ale też obalić stereotypy i udowodnić, że dam sobie radę. No i finał w Paryżu!
Nie traktowałam tego jednak jako "wymarzone miasto, must see", raczej jako wyzwanie. Coś, co ma przynajmniej dwa oblicza, które chcę odkryć. Ten cel nadawał sens każdemu pokonanemu kilometrowi. Chciałam poznać Paryż zarówno z perspektywy turystki, ale też samotnie podróżującej kobiety.
Paryż. Miasto, jak z filmu, ale niekoniecznie romantycznego

Paryż za dnia jest jak z książkowego romansu. Piękne uliczki, kawiarnie, wspaniała architektura i atmosfera. Katedra Notre Dame i niektóre miejsca naprawdę niemal "przenoszą" w filmowy świat. Jednak po zmierzchu sytuacja diametralnie się zmienia. Zapada ciemność, a niektóre dzielnice są nie do poznania. Dla kogoś samotnie podróżującego może się to okazać szokujące i przerażające. Miasto jest pełne kontrastów. Nie ma co ukrywać, nie przerażały mnie zaniedbane gdzieniegdzie ulice, ale ludzie, którzy stanowili dla mnie potencjalne zagrożenie. Zadbałam o bezpieczeństwo, ale bez przygód się nie obyło.
Jak to jest z "tymi imigrantami" w Paryżu? Sprawdziłam
We Francji mieszka około 7 milionów imigrantów, co stanowi 10,3% całej populacji kraju liczącej ok. 68 milionów mieszkańców. Dodatkowo ponad 2,5 miliona osób urodziło się za granicą, ale posiada obywatelstwo francuskie. Najwięcej imigrantów pochodzi z Afryki Północnej, Bliskiego Wschodu oraz Azji, a znaczna ich część osiedla się w regionach miejskich, w tym w Paryżu i jego okolicach. Stolica Francji ma dużą liczbę imigrantów w swoich dzielnicach, które często charakteryzują się wyższym poziomem bezrobocia i problemami społecznymi. Statystyki policyjne wskazują, że obcokrajowcy są odpowiedzialni za znaczną część przestępstw seksualnych w Paryżu. Szacuje się nawet do 77% gwałtów. Przyjeżdżając samotnie do Paryża miałam to na uwadze i nie chodziłam w nocy po 'szemranych' okolicach.

Zauważyłam, że napięcia społeczne i intensywne debaty na temat bezpieczeństwa, to nie tylko slogany internetowe. We Francji dużo ludzi mówi o tym głośno i bez ogródek. Z jednej strony część mieszkańców i polityków podkreśla konieczność zaostrzenia kontroli granicznych i deportacji osób stwarzających zagrożenie, z drugiej wiele organizacji i ludzi zwraca uwagę na potrzebę skutecznej integracji imigrantów. Wsparcia ich edukacji, pracy i dialogu kulturowego, by zapobiegać wykluczeniu i marginalizacji.
Zagrożenia dla kobiet. Co mówią statystyki?
W ciągu ostatnich lat liczba przestępstw seksualnych we Francji wzrosła o 86%, a Paryż jest jednym z regionów z największą liczbą takich aktów. Kobiety często są narażone na niebezpieczeństwo w miejscach publicznych szczególnie po zmroku i podczas korzystania z transportu publicznego. Sprawcami są w większości mężczyźni o obcym pochodzeniu. Ja sama doświadczyłam zaczepiania i "pogwizdywania". Nie przyglądałam się, jakiego "koloru" byli zaczepiający, po prostu szybkim marszem udałam się w stronę hotelu.
Moje doświadczenia. Dzień kontra noc w tej samej dzielnicy

Zatrzymałam się w nazwijmy to - normalnej i niezbyt eleganckiej - dzielnicy Paryża. Mój hotel był w porządku, ale okolica zdawała się mniej przyjazna. Za dnia czułam się całkiem bezpiecznie. Nocą było inaczej. Pewnego wieczoru udałam się do restauracji, gdzie pojawiła się spora grupa miejscowych i imigrantów (tak zakładam, bo rozmawiali między sobą w innym języku), którzy zaczęli mnie zaczepiać i robić mi zdjęcia. Strach sprawił, że szybko uciekłam. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że tak "oczywista" sytuacja mi się przytrafi. A jednak. I to drugiego dnia w Paryżu!
Paryż jest piękny, ale nie da się ukryć, że ma też mroczne oblicze. Statystyki, fakty i moje własne doświadczenia pokazują, że należy zachować ostrożność, jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało. Uważam jednak, że to miejsce naprawdę ma w sobie magię, zabytki i sztukę, które nie bez powodu zachwycają cały świat. Jeśli ktoś zapytałby mnie, czy warto ryzykować i jechać tam samemu, aby zwiedzać stolicę Francji, odpowiedziałabym - zdecydowanie tak!
Zobacz też: Czarujący trend na jesień 2025. Lansuje go Lily Collins. Gwiazda przyłapana na planie "Emily w Paryżu"












