Spis treści:
- Niezwykły las wzywa do siebie śmiałków
- Historia Czerwonej Małpy jeży włosy na głowie
- Puszcza pełna tajemnic i legend
Tekst jest częścią akcji "Polska Niezwykła" - cyklu, realizowanego przez redakcję Lifestyle portalu Interia, w ramach którego przybliżamy najróżniejsze miejsca, zjawiska i fenomeny naszego kraju.
W skrócie
- Czerwona Małpa w Puszczy Tarnowskiej to skała z tajemniczym wizerunkiem, o której krążą lokalne legendy i straszne historie.
- Jan Wojtasik, pasjonat i znawca tego leśnego kompleksu, od lat eksploruje puszczę, zbierając informacje, zdjęcia i relacje mieszkańców.
- W Puszczy Tarnowskiej znajdują się również inne miejsca owiane legendami, takie jak Gaj Wandy, Kamienny Kurhan czy Głaz Widmo.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Niezwykły las wzywa do siebie śmiałków
W Nowej Soli i okolicy słyszeli o niej prawie wszyscy. Krążą o niej legendy, dotarli do niej nieliczni, po wielu nieudanych, kończących się zagubieniem w puszczy próbach. Jeszcze do niedawna nie istniały żadne mapy określające, którędy da się do niej dojechać. Czerwona Małpa "woła" śmiałków od lat, jakby chciała sprawdzić, kto odważy się zmierzyć z trudnościami leśnych, krętych ścieżek. Nagroda jest jedyna w swoim rodzaju: zobaczenie jej na własne oczy i dotknięcie spowitej czarną magią skały schowanej głęboko w środku lasu. Jej historię przybliża czytelnikom Interii pan Jan Wojtasik.
Aby jak najlepiej zapoznać się ze wszystkimi możliwymi historiami jej pochodzenia, każdy, także sam dyrektor Muzeum Miejskiego w Nowej Soli, wskazywali mi jedną osobę, która wie o Puszczy Tarnowskiej i Czerwonej Małpie najwięcej. Nazywają go ekspertem. Pan Jan Wojtasik poświęcił wiele lat swojego życia na zgłębianie tajemnic tego leśnego kompleksu. Jak mówi Interii, wciąż nie poczuwa się do tytułu, który został mu nadany, nawet pomimo "wypchanej" ciekawostkami i zdjęciami autorskiej strony internetowej w całości poświęconej puszczy, czy opracowaniu map i encyklopedii dotyczącej tego miejsca.
A mrożących krew w żyłach historii związanych z rozłupanym głazem w samym środku lasu, surrealistycznymi kształtami w Gaju Wandy i całym kompleksem wyjątkowych borów w województwie lubuskim, pan Jan zna pod dostatkiem. Oto bodaj najbardziej tajemnicze miejsce na zachodzie naszego kraju. Witajcie w Puszczy Tarnowskiej.

Na wstępie nasuwa się pytanie: co takiego wyjątkowego może być w kawałku terenu leśnego? Otóż więcej, niż jest w stanie pomieścić jeden artykuł. Jan Wojtasik czynnie eksploruje to miejsce zarówno rowerem, jak i pieszo od wielu lat, a także aktywnie poszukując źródeł historycznych.
Cóż się na tych 200 kilometrach kwadratowych nie działo! Puszcza stanowiła źródło pożywienia, schronienia, to w niej znajdowało się wiele ważnych szlaków handlowych. Źródła podają, że nawet toczono o nią wojny i budowano w niej obronne i rekreacyjne budowle. Ślady można znaleźć do dziś, wystarczy tylko bacznie się rozejrzeć.
Jednak najbardziej tajemniczym i wzbudzającym strach, ale też ogromną ciekawość śladem historii, jest właśnie Czerwona Małpa, czyli głaz z namalowanym przez nieznanego autora wizerunkiem tego zwierzęcia. Niech was nie zmyli jej dobrotliwy wygląd, zakręcony ogonek i uśmiech. Legendy związane z tym głazem pochodzącym sprzed tysięcy lat mogą zjeżyć włosy na głowie.
Historia Czerwonej Małpy jeży włosy na głowie

Ten niecodzienny pomnik historii znajduje się w północno-zachodnim fragmencie oddziału leśnego nr "119" w części Borów Tarnowskich administrowanych przez Nadleśnictwo Nowa Sól. Jak wspomniałam wcześniej, przez lata ci, którym udało się do niej dotrzeć, uznawani byli niemal za bohaterów, bo znacznie częściej ci, którzy zdecydowali się zapuścić głęboko w puszczę w jej poszukiwaniu, wracali rozczarowani, zmęczeni, a często także wystraszeni. Bo Puszcza Tarnowska potrafi przerazić. Ale o tym za chwilę.
Jan Wojtasik swoje pierwsze spotkanie z Czerwoną Małpą wspomina jako rozczarowanie. - Głównie dlatego, że wiele o niej wcześniej słyszałem i czytałem, wyobraziłem ją sobie jako ogromną. A głaz wcale nie jest aż tak duży - śmieje się. Jednak nie sam wizerunek czerwonej małpki robi największe wrażenie, a legendy o tym, skąd się wzięła. - Pierwsza i chyba najpopularniejsza legenda dotyczy zabójstwa leśniczego przez pracownicę leśną. Miała to zrobić igłą wbitą w serce tego człowieka, a rozprysk krwi utworzył na głazie wizerunek małpy. Nie jest tajemnicą, że takie narzędzie zbrodni związane jest z czarną magią, co tylko dodaje legendzie dreszczyku - mówi Interii pasjonat puszczy.

Kolejna historia związana jest pozbawieniem życia groźnego rozbójnika. - To podanie zakłada, że na skale nie znajduje się zwierzę, a człowiek. Konkretniej jest to wizerunek rozbójnika, który miał grasować w tych lasach. Ubrany w czerwony surdut zbój z Saksonii miał zostać zastrzelony przez praktykanta leśnego - tłumaczy Jan Wojtasik.
Kolejna teoria także zadaje kłam temu, jakoby na skale widniała małpa. - Zagubioną w lesie księżniczkę miał odnaleźć i uratować ubrany w czerwony surdut mężczyzna, co miałyby potwierdzać historyczne mapy, na których oznaczony był "Roter Man", czyli "Czerwony Mężczyzna" - wskazuje znawca.

Same okoliczności pojawienia się tego tajemniczego "malowidła" naskalnego do dziś nie są jasne, choć Jan chętnie posiłkuje się historią o tym, jakoby kilka wieków temu robotnicy leśni mieli, podczas pozyskiwania skał narzutowych z puszczy jako materiału budowlanego, rozbić ten głaz na dwie części i w jego środku ujrzeć postać. - Naturalny "rysunek" miał się im jawić w świecących w słońcu kryształkach. Gdy zaskoczeni robotnicy to zobaczyli, oszołomieni tym widokiem mieli zrezygnować z zabierania tej części głazu z lasu - opisuje podróżnik i pasjonat.
Oczywiście wizerunek czerwonej małpy, który możemy oglądać współcześnie, nie wyglądał w ten sposób od początku. Nieznany autor do czerwonych śladów i nieco niewyraźnych podobnych do ludzkich lub małpich kształtów dołożył kontury i kilka szczegółów, które sprawiają, że nie ma już żadnych wątpliwości, że to małpa. Co ciekawe, mimo, że od czasu tego "liftingu" mijają już całe dekady, farba wciąż nie blednie i pomimo surowych warunków pogodowych, rysunek wygląda doskonale. Czy to czary? Nie wiadomo.
Puszcza pełna tajemnic i legend

Ale tajemniczy klimat nie dotyczy jedynie głazu z małpą. To jedynie wstęp do miejsc, w których historia miesza się z legendami i ludowymi podaniami. Warto wymienić tu choćby studnię Hausmanna, Kamienny Kurhan, Głaz Widmo oraz Gaj Wandy.
To ostatnie miejsce przeraziło nawet samego znawcę puszczy. Jan pamięta tę mrożącą krew w żyłach przygodę ze wszystkimi szczegółami. - Wiele lat temu wybrałem się na wyprawę w głąb puszczy nieco za późno. W dodatku bez mapy i kompasu. Był listopad, szybko zapadał zmrok. Szlaki nie były wtedy jeszcze oznakowane tak dobrze, jak dziś, dróg utwardzonych nie było zupełnie. Wjechałem w Gaj Wandy, czyli bardzo wyjątkowe "pole" kasztanowców. Część z nich sędziwa, bardzo stara, już spróchniała. Gdy zapadł zmrok, zwierzęta i ptaki rozpoczęły swoje "śpiewy", niektóre powykrzywiane gałęzie na tle nieba przypominały postaci i kształty niczym z horroru. Muszę przyznać, że byłem pod ogromnym wrażeniem - wspomina.
Z opowiadań mieszkańców okolicznych miejscowości można było usłyszeć, że w przeszłości nikt nie zapuszczał się w te lasy dalej niż na odległość głosu. Że są tam miejsca, które dawno temu uznane były za nawiedzone - starożytne kurhany, Góry Czarownic , że ludzie, którzy wybierali się tam na jagody czy grzyby, nigdy nie wracali, a ich ciała trudno było odnaleźć.

Puszcza Tarnowska ma wiele obliczy i pomimo tablic informacyjnych, promowania jej zakątków w wielu artykułach i książkach, wciąż potrafi zaskoczyć i zjeżyć włosy na głowie. Ale także zachwycić. Stare drzewa w kształtach nogi słonia czy proszącego pieska, kamienne pozostałości wiekowych tablic nagrobnych, fundamenty po nazistowskich obozach pracy, studnie o trudnym do jednoznacznego określenia przeznaczeniu, zapadliska po opuszczonych osadach czy wodne oczka na szczytach leśnych pagórków. Można to podziwiać kwitnące w maju kasztanowce, ale też stare zadrzewienia daglezji, sosny wejmutki czy cyprisika Lawsona. Zachowało się sporo skupisk wiekowych rodzimych dębów i buków, a nawet pojedyncze stanowisko naturalnie rosnącego cisa.

Notatki prasowe z połowy XIX wieku wspominają o toczących się walkach z monstrualnej wielkości wilkiem, który "seryjnie" zabijał jelenie dla samego zabijania.
Jedno jest pewne: lokalsi wiedzą, że Puszczę Tarnowską trzeba szanować. I nigdy, przenigdy nie traktować jej jak "zwykłego lasu".
Jeśli chcecie zgłębić więcej tajemnic puszczy, warto odwiedzić stronę internetową Jana Wojtasika, który skrupulatnie wzbogaca ją o historyczne opowieści, legendy i fotografie własnego autorstwa: www.janwojtasik.pl
***
O akcji "Polska Niezwykła"
Czy tylko w wakacje można odkrywać kraj? W żadnym wypadku! Zapraszamy was do "Polski Niezwykłej", krajoznawczego cyklu redakcji Lifestyle portalu Interia. W publikowanych co dwa tygodnie artykułach pokażemy Wam zakątki i atrakcje, o których słyszeli nieliczni, przedstawimy postacie pasjonatów i ludzi o niezwykłych umiejętnościach, skosztujemy specjałów z regionalnych kuchni i sprawdzimy, jak małe, lokalne inicjatywy, potrafią wywoływać wielkie zmiany. Zobacz, jak niezwykła może być Polska.
Odkryj ukryte zakątki, które zachwycą każdego podróżnika. Z dala od tłumów i utartych szlaków czekają miejsca pełne magii i lokalnego kolorytu. Przekonaj się, gdzie warto pojechać jeszcze w tym roku. Więcej w kategorii PODRÓŻE, otwiera się w nowym oknie













