Spis treści:
- Milos zamiast Santorini (Grecja)
- Kotor zamiast Dubrownika (Czarnogóra / Chorwacja)
- Colmar zamiast Paryża (Francja)
- Lukka zamiast Florencji (Włochy)
- Utrecht zamiast Amsterdamu (Holandia)
- Jezioro Ochrydzkie zamiast jeziora Como (Macedonia Północna / Włochy)
- Peneda-Gerês zamiast Algarve (Portugalia)
Milos zamiast Santorini (Grecja)
Kto z nas choć raz nie westchnął na widok pocztówki z Santorini z tymi charakterystycznymi biało-niebieskimi domkami? Niestety tłumy w sezonie skutecznie odbierają temu miejscu urok. Jeśli marzy wam się cykladzki klimat w spokojniejszym wydaniu, koniecznie spójrzcie na Milos. Wyspa ta, choć zyskuje na popularności, wciąż zachowuje swój spokojny, nieco senny urok. Jej wizytówką jest księżycowa plaża Sarakiniko - białe skały wulkaniczne w połączeniu z turkusową wodą robią niesamowite wrażenie. Znajdziecie tu też tradycyjne wioski rybackie, które pozwalają poczuć dawną atmosferę greckiego archipelagu. Na miejscu najlepiej wypożyczyć skuter lub małe auto i odwiedzić uroczą wioskę Klima późnym popołudniem. Kolorowe domki rybackie tuż nad brzegiem morza wyglądają najpiękniej właśnie w świetle zachodzącego słońca!

Kotor zamiast Dubrownika (Czarnogóra / Chorwacja)
Dubrownik to bez wątpienia perła Adriatyku, ale ogromne statki wycieczkowe potrafią go w sezonie doszczętnie zakorkować. Tuż za miedzą, w sąsiedniej Czarnogórze, czeka na was Kotor. Miasto ma zbliżoną, kamienną architekturę i niesamowitą historię. Leży nad przepiękną Zatoką Kotorską, która do złudzenia przypomina norweskie fiordy, i jest otoczone monumentalnymi górami. Spacer wąskimi uliczkami tutejszej starówki, wpisanej na listę UNESCO, to czysta przyjemność. A jeśli starczy wam sił, to warto wdrapać się na mury obronne i twierdzę św. Jana.

Colmar zamiast Paryża (Francja)
Jeśli szukacie romantycznego, wręcz bajkowego klimatu Francji, ale Paryż was przytłacza tempem, tłumami i kolejkami, ucieknijcie do Alzacji, a konkretnie do Colmar. To miasteczko wygląda jak z pocztówki - pełne jest domków z muru pruskiego, kwiatów i malowniczych kanałów w dzielnicy zwanej "Małą Wenecją". W Colmar spróbujecie lokalnych win w kameralnej atmosferze, a zamiast rezerwować stolik w drogiej restauracji, odwiedźcie lokalny targ halowy (Marché Couvert). Można tam kupić tradycyjny alzacki placek tarte flambée oraz kieliszek chłodnego wina i zjeść je bezpośrednio na tarasie nad samą wodą.

Lukka zamiast Florencji (Włochy)
Florencja zachwyca renesansowym pięknem, ale kolejki do Galerii Uffizi i ścisk na moście Ponte Vecchio mogą zmęczyć każdego. Podróżując po Toskanii, zróbcie sobie przysługę i zatrzymajcie się w miejscowości Lucca. To urocze miasteczko otoczone jest potężnymi, w pełni zachowanymi renesansowymi murami obronnymi. Lucca oferuje wyjątkowy spokój, piękne place (z niesamowitym Piazza dell'Anfiteatro na czele) i zabytkowe kościoły, które można zwiedzać bez konieczności rezerwacji biletów z wielotygodniowym wyprzedzeniem. Aby poczuć rytm tego miejsca, warto wypożyczyć rower - szerokie, zielone korony dawnych murów obronnych zamieniono w parkową ścieżkę, z której można wygodnie i z góry podpatrywać najładniejsze zakątki miasta.

Utrecht zamiast Amsterdamu (Holandia)
Piękne kanały, zabytkowe kamienice i klimatyczne mostki - Utrecht pozwala poczuć niemal te same wrażenia wizualne, ale w znacznie bardziej autentycznym i spokojniejszym wydaniu niż w Amsterdamie. Utrecht wyróżnia się unikalnymi, dwupoziomowymi kanałami - dawne piwnice magazynowe tuż przy tafli wody służą dziś jako przytulne kawiarniane ogródki i restauracje. Świetnym sposobem na zwiedzanie jest wynajęcie kajaka lub roweru wodnego i opłynięcie miasta z perspektywy wody. Można wtedy bez problemu zacumować bezpośrednio przy jednym z nadrzecznych ogródków, żeby zrobić krótką przerwę na kawę.

Jezioro Ochrydzkie zamiast jeziora Como (Macedonia Północna / Włochy)
Włoskie Como kojarzy się z luksusem i gwiazdami kina, co niestety wiąże się też z wysokimi cenami i tłumami na każdym kroku. Zupełnie inny, bardziej swojski klimat odnajdziecie nad Jeziorem Ochrydzkim na granicy Macedonii Północnej i Albanii. To jedno z najstarszych i najgłębszych jezior w Europie, również wpisane na listę UNESCO. Czekają tu na was krystaliczna woda, urocze cerkwie na skalnych klifach i spokojne tempo życia w miasteczku Ochryda - a wszystko to przy znacznie przyjaźniejszym dla portfela budżecie. Będąc na miejscu, warto skusić się na krótki rejs małą łódką z lokalnym wioślarzem pod cerkiew św. Jana w Kaneo tuż przed zachodem słońca. Widok na oświetloną ciepłym światłem świątynię z poziomu wody jest po prostu magiczny i kosztuje naprawdę niewiele.

Peneda-Gerês zamiast Algarve (Portugalia)
Słoneczne Algarve na południu Portugalii kusi pięknymi plażami, ale latem bywa zdominowane przez turystykę masową. Jeśli chcecie poczuć dziką, zieloną i niezwykle autentyczną Portugalię, ruszcie na północ do Parku Narodowego Peneda-Gerês. To kraina dębowych lasów, wodospadów i kamiennych, tradycyjnych wiosek. Piesze wędrówki po tutejszych szlakach pozwalają na bliski i niezakłócony kontakt z dziką przyrodą. Do poruszania się po parku najlepiej wynająć samochód, który pozwoli wam łatwo dotrzeć do ukrytych, naturalnych basenów rzecznych (jak te w pobliżu Portela do Homem) - kąpiel w chłodnej, krystalicznej wodzie w otoczeniu zieleni to najlepsza rzecz na upalny dzień.

Podróż zaczyna się od pomysłu, a my mamy ich mnóstwo. Zobacz, jakie destynacje są teraz na topie i zainspiruj się do własnej przygody. Więcej na styl.interia.pl/podróże










