Tekst jest częścią cyklu "Mały budżet-wielka podróż" - wakacyjnej akcji redakcji lifestyle Interii, w ramach której co tydzień radzimy jak zorganizować niedrogie wakacje w popularnych miejscach. Zabierzemy Was nad Bałtyk, w góry, do Chorwacji, Grecji, Turcji i w wiele innych miejsc. Zaproponujemy atrakcje dla aktywnych i dla tych, którzy lubią poleniuchować. A to wszystko, bez zaciskania pasa. Bądźcie z nami przez całe lato!
Spis treści:
- Jūrmala (Łotwa) - spokojna alternatywa dla Sopotu
- Dębina - cicha plaża między Ustką a Rowami
- Wydmy Lubiatowskie - bałtycka pustynia bez tłumów
- Czołpino - tam, gdzie słychać tylko morze i las
- Olandia - szwedzka wyspa spokoju i dzikiej natury
- Mierzeja Kurońska - rowerowa perełka litewskiego wybrzeża
Jūrmala (Łotwa) - spokojna alternatywa dla Sopotu
Zacznijmy od kierunku, który polubiłam już podczas pierwszej wizyty. Słyszeliście kiedyś o "łotewskim Sopocie"? To właśnie Jūrmala. Gdy spacerujecie tutejszymi uliczkami i oglądacie piękne, drewniane wille z przełomu XIX i XX wieku, łatwo poczuć elegancki, uzdrowiskowy klimat. Największa różnica? W Sopocie latem roi się od turystów, a w Jūrmali nawet w sezonie bez problemu znajdziecie miejsce tylko dla siebie. Szeroka, piaszczysta plaża ciągnie się kilometrami, a tuż obok rośnie gęsty las sosnowy. Najwięcej turystów spotkacie w okolicach dworca Majori i głównego deptaka. Jeśli zależy wam na ciszy, wybierzcie plaże w pobliżu stacji Melluži albo Vaivari.
A jak z dojazdem i cenami? Niestety, z Gdańska nie ma obecnie bezpośrednich lotów do Rygi, ale z Warszawy bez problemu znajdziecie tanie połączenia - ja kupiłam bilet za mniej niż 100 zł. Z lotniska sprawnie dojedziecie na dworzec główny, skąd pociąg do Jūrmali jedzie zaledwie około 30 minut, a bilet kosztuje niewiele. Na miejscu bez trudu znajdziecie nocleg w rozsądnej cenie. Posiłki w lokalnych kawiarniach kosztują podobnie jak w Polsce, a czasem nawet mniej niż w Trójmieście. Jedyny minus? Prędzej czy później i tak trzeba spakować walizkę i wrócić do domu.

Dębina - cicha plaża między Ustką a Rowami
Jeśli wolicie zostać w kraju, spójrzcie na mapę między Ustką a Rowami. Dzieli je zaledwie 16 kilometrów, a pośrodku leży niewielka Dębina, w której na stałe mieszka około stu osób. To miejsce od razu przywołuje moje wspomnienia z beztroskich wakacji z dzieciństwa.
Największa zaleta? Dzika, cicha plaża położona u podnóża malowniczego, gliniastego klifu. Nawet w środku lata panuje tu spokój, którego coraz trudniej szukać w popularnych kurortach. Wieś otaczają gęste lasy dębowo-sosnowe, idealne na rowerowe wycieczki albo długie spacery.
Dębina to także świetna i o wiele tańsza opcja niż sąsiednie, znane kurorty. Różnica w cenach noclegów jest duża. W sezonie w Ustce za dobę w rodzinnym domku zapłacicie 400-500 zł, a w Dębinie bez problemu znajdziecie przytulny pokój czy kwaterę za 180-250 zł.
Wydmy Lubiatowskie - bałtycka pustynia bez tłumów
Na hasło "wydmy" większość z nas od razu myśli o Łebie. Jeśli jednak zależy wam na spokoju, te w Lubiatowie będą znacznie lepszym wyborem. To świetny cel na jednodniową wycieczkę, kiedy chcecie po prostu pospacerować po miękkim piasku i odpocząć od codziennego zgiełku. Choć są mniejsze niż te w Łebie, rzadko spotkacie tu kogoś poza garstką spacerowiczów. Wydmy Lubiatowskie to cenny przyrodniczo obszar, gdzie można zobaczyć nie tylko charakterystyczny wydmowy krajobraz, ale też dziką roślinność i ślady zwierząt przemierzających okoliczne lasy.
Duży plus dla właścicieli czworonogów! To nie jest teren parku narodowego, więc bez problemu możecie wybrać się tu na spacer ze swoim pupilem. Na miejscu czekają także wygodne drewniane kładki i punkty widokowe, z których między drzewami widać morze.
I najważniejsze - na wydmy nie podjedziecie samochodem pod samą plażę. Ostatni fragment trasy trzeba pokonać pieszo, czyli około 20-30 minut spokojnego spaceru przez nadmorski las.
Czołpino - tam, gdzie słychać tylko morze i las
To propozycja dla tych, którzy nad morzem najbardziej cenią kontakt z naturą. Czołpino leży w Słowińskim Parku Narodowym i zachwyca dziką przyrodą. Nie dojedziecie tu samochodem pod samą plażę. Trzeba przejść około półtora kilometra przez piękny, sosnowy las.
Plaża w Czołpinie jest szeroka, czysta i nawet w sezonie sprawia wrażenie niemal pustej. Nad okolicą góruje latarnia morska stojąca na wysokiej wydmie pośród drzew. Warto wejść na jej szczyt - widok wynagradza wspinaczkę, bo widać stąd jednocześnie morze, rozległe lasy oraz jeziora Gardno i Łebsko.

Olandia - szwedzka wyspa spokoju i dzikiej natury
Macie ochotę na nieco dłuższą wyprawę w skandynawskim stylu? Wybierzcie się na szwedzką Olandię, nazywaną wyspą słońca i wiatru. Dojedziecie tam całkowicie bezpłatnie przez imponujący, ponad 6-kilometrowy most łączący wyspę z miastem Kalmar na stałym lądzie.
Na północy wyspy czeka jedno z najbardziej niezwykłych miejsc - Las Trolli (Trollskogen). Rosnące tam sosny przez lata były wyginane przez silne bałtyckie wiatry i dziś wyglądają jak dekoracje z filmu fantasy. Oprócz tego znajdziecie tu puste, kamieniste plaże, rezerwaty ptaków i dziką zwierzynę, którą można obserwować w jej naturalnym środowisku. Warto zobaczyć także Stora Alvaret - rozległą wapienną równinę wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO, której krajobraz wygląda niemal jak z innej planety.
Z Polski najwygodniej wybrać się tam własnym samochodem, płynąc promem z Gdyni do Karlskrony. Stamtąd malownicza trasa do mostu na Olandię zajmuje niewiele ponad godzinę.
Mierzeja Kurońska - rowerowa perełka litewskiego wybrzeża
Na koniec wracamy nieco bliżej - na litewskie wybrzeże, które wciąż pozostaje dla wielu Polaków nieodkryte. Mierzeja Kurońska to wąski, piaszczysty pas lądu oddzielający Zalew Kuroński od otwartego Bałtyku. Cały ten obszar został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To jedno z najbardziej niezwykłych miejsc nad Bałtykiem.
Mierzeja słynie przede wszystkim z ogromnych, ruchomych wydm, nazywanych Martwymi Wydmami. Przed wiekami zasypywały one całe rybackie wioski, a dziś tworzą krajobraz, który bardziej przypomina pustynię niż nadmorskie wybrzeże. To jednak nie tylko wydmy. Małe miejscowości, takie jak urokliwa Nida, urzekają spokojem oraz tradycyjną drewnianą zabudową. Kolorowe domy rybackie i kameralne porty nadają temu miejscu wyjątkowy, wręcz bajkowy charakter.
Jak najlepiej zwiedzać Mierzeję Kurońską? Zdecydowanie na rowerze. Przez niemal cały półwysep prowadzi świetnie przygotowana, asfaltowa ścieżka rowerowa będąca częścią trasy EuroVelo. Biegnie przez pachnące żywicą lasy, raz prowadząc tuż przy zalewie, a chwilę później niemal przy samym morzu. Na mierzeję bez problemu dostaniecie się krótkim, kilkunastominutowym promem z Kłajpedy.

Odkryj ukryte zakątki, które zachwycą każdego podróżnika. Z dala od tłumów i utartych szlaków czekają miejsca pełne magii i lokalnego kolorytu. Przekonaj się, gdzie warto pojechać jeszcze w tym roku. Więcej w kategorii PODRÓŻE










