Spis treści:
- Od surowej warowni do europejskich salonów
- Złoty wiek pod rządami księżnej Daisy
- Tajemnica zaginionego grobu i klątwa naszyjnika
- Pałac w rękach nazistów
- Projekt "Riese": mroczny labirynt pod posadzkami
- Tajna broń czy Złoty Pociąg? Gorączka, która trwa do dziś
- Szyb Hitlera
- Śladami Hochbergów, czyli chwila oddechu w uzdrowisku
Od surowej warowni do europejskich salonów
Historia Książa to opowieść o ciągłych zmianach. Ponad 700 lat temu zamek zbudował książę Bolko I Surowy. Wtedy była to prosta, surowa budowla, która miała bronić Śląska przed wrogami. Dopiero później, gdy trafiła w ręce potężnego rodu Hochbergów, który władał tymi ziemiami przez ponad cztery wieki, zmieniła się w luksusowy pałac. Przez setki lat dobudowywano nowe skrzydła i wieże, dlatego dzisiaj Książ to mieszanka różnych stylów budowlanych - od gotyckich murów po zjawiskową, barokową Salę Maksymiliana, uważaną za najpiękniejsze wnętrze zamku. Dawniej zamek działał jak małe, niezależne miasteczko - miał swoje ogrody, wielką kuchnię, mnóstwo służby i wszystko, czego potrzeba do wygodnego życia. Choć po wojnie pałac został ograbiony, wciąż robi ogromne wrażenie.

Złoty wiek pod rządami księżnej Daisy
Najlepsze czasy dla Książa to przełom XIX i XX wieku. Wtedy rządziła tu Maria Teresa Oliwia Cornwallis-West, nazywana przez wszystkich księżną Daisy. Była przepiękną Angielką, która po ślubie z Janem Henrykiem XV, ówczesnym właścicielem zamku, przeprowadziła się na Śląsk. Przywiozła tu wielki świat. W Książu odbywały się głośne bale, na które przyjeżdżali najważniejsi ludzie z całej Europy. Ale Daisy miała też dobre serce - otwierała szkoły, szpitale i pomagała najbiedniejszym mieszkańcom. Za jej czasów zamek tętnił życiem i był pełen kwiatów. To właśnie dla niej mąż kazał wznieść w pobliskim Lubiechowie wspaniałą Palmiarnię (jej wnętrze wyłożono tufem wulkanicznym z samej Etny!), a zamek otoczono kaskadowymi Tarasami Zamkowymi.

Tajemnica zaginionego grobu i klątwa naszyjnika
O pięknej księżnej krąży do dziś ciekawa legenda. Chodzi o niesamowicie długi sznur pereł (miał ponad sześć metrów!), który mąż kupił jej podczas podróży do Afryki. Podobno podczas wyławiania pereł zginęło wielu ludzi, dlatego naszyjnik miał być przeklęty. Ludzie do dziś powtarzają, że to właśnie te perły sprawiły, że rodzina zbankrutowała, a Daisy na starość ciężko zachorowała. Księżna zmarła w czasie wojny w Wałbrzychu. Początkowo spoczęła w rodzinnym Mauzoleum Hochbergów w zamkowym parku, ale to, gdzie znajduje się obecnie jej trumna, to wielka zagadka. Pod koniec wojny jej wierni służący potajemnie przenieśli ją, żeby nie zbezcześcili jej radzieccy żołnierze. Jedni mówią, że leży na cmentarzu ewangelickim w Szczawnie-Zdroju, inni wierzą, że schowano ją w tajnej piwnicy gdzieś pod samym Książem.

Pałac w rękach nazistów
Całe to bajkowe życie skończyło się w 1941 roku. Niemcy zabrali zamek właścicielom i postanowili zrobić w nim główną kwaterę dla Adolfa Hitlera. Do Książa weszli robotnicy z paramilitarnej Organizacji Todt i zaczęli brutalnie niszczyć wszystko, co zabytkowe. Piękne zdobienia na ścianach - na przykład w historycznej Sali Konrada - po prostu skuwano, a w ich miejsce lano tony zwykłego betonu. Chodziło o to, żeby z eleganckiego pałacu zrobić bezpieczny schron dla wodza III Rzeszy. Pokoje, w których kiedyś bawili się arystokraci, zamieniły się w zimne, betonowe biura wojskowe.
Projekt "Riese": mroczny labirynt pod posadzkami
Najgorsze rzeczy działy się jednak nie w samym zamku, ale głęboko pod nim. Książ stał się częścią wielkiego, tajnego projektu o nazwie "Riese" (czyli Olbrzym), który Niemcy budowali w Górach Sowich (m.in. w Walimiu, Głuszycy i na górze Włodarz). Około 50 metrów pod Dziedzińcem Honorowym więźniowie z obozu koncentracyjnego Gross-Rosen kuli w twardej skale kilometry korytarzy i wielkich hal. Praca była mordercza, a wielu ludzi straciło tam życie. Dzisiaj można z przewodnikiem wejść do tych mrocznych, wilgotnych tuneli. Kiedy się tam spaceruje, łatwo poczuć, jak strasznym miejscem był Książ w czasie wojny.

Tajna broń czy Złoty Pociąg? Gorączka, która trwa do dziś
Po co Hitlerowi były tak ogromne podziemia pod zamkiem? Do dziś nikt nie zna dokładnej odpowiedzi, co tylko nakręca wyobraźnię ludzi. Poszukiwacze tajemnic uważają, że Niemcy chcieli tam stworzyć tajne fabryki nowej, niebezpiecznej broni. Inni wierzą, że w zasypanych tunelach do dziś schowany jest mityczny "Złoty Pociąg", który miał wywieźć cenne rzeczy z Wrocławia i zniknąć w okolicach słynnego 65. kilometra trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Zamek Książ i jego okolice to po prostu raj dla każdego, kto lubi rozwiązywać historyczne zagadki.
Szyb Hitlera
Bardzo ciekawym elementem zamku, o którym rzadko się pisze, są stare szyby windowe. Już ponad sto lat temu Jan Henryk XV kazał wykuć w skale miejsca na windy, żeby goście nie musieli wchodzić po wielu schodach. To był wtedy ogromny luksus. W czasie wojny naziści również wykorzystali ten pomysł. Wykuli ogromny, szeroki szyb windowy. Miał on połączyć apartamenty Hitlera na górze z bezpiecznym bunkrem na poziomie minus 50 metrów, żeby wódz mógł szybko uciec w razie ataku bombowego. Dziś te głębokie, ciemne dziury w ziemi pokazują, jak ogromnym przedsięwzięciem była przebudowa zamku.
Śladami Hochbergów, czyli chwila oddechu w uzdrowisku
Kiedy będziecie zwiedzać Książ, koniecznie podjedźcie kilka kilometrów dalej, do uzdrowiska Szczawno-Zdrój. To małe miasteczko było kiedyś powodem do dumy dla właścicieli zamku. To właśnie oni wybudowali tu monumentalną, drewnianą Pijalnię Wód Mineralnych, elegancki Teatr Zdrojowy i luksusowy Dom Zdrojowy (dawny Grand Hotel). Przed wojną przyjeżdżał tu na wakacje słynny brytyjski premier Winston Churchill. W ładnym Parku Zdrojowym do dziś rosną wielkie rododendrony, które tak chętnie sadziła księżna Daisy.

Zainspiruj się i zaplanuj swoją kolejną podróż. Nawet krótka wycieczka może zmienić perspektywę i dodać energii. Sprawdź, które miejsca w tym sezonie warto odwiedzić na styl.interia.pl/podróże










