Nietypowy zabytek w polskim uzdrowisku liczy 300 lat. Jest jednym z niewielu w Europie
W polskich miastach, poza najbardziej oczywistymi atrakcjami, trafić można do miejsc, które wywołują w nas lawinę pytań. Pierwsze z nich dotyczy tego, czy na pewno oczy nas nie mylą? W Dusznikach-Zdroju, niewielkim uzdrowisku na Dolnym Śląsku, spotkać można ogromne morskie stworzenie z szeroko rozchyloną paszczą. Bez obaw. To przykład architektury, która nie tylko zdobi, ale przede wszystkim snuje opowieść i skłania do refleksji.

Spis treści:
- Nietypowa atrakcja w znanym uzdrowisku
- Morski stwór wyłania się z kościoła
- Obiekt wyjątkowy w skali Europy
- Niecodzienny widok w Dusznikach-Zdroju
Nietypowa atrakcja w znanym uzdrowisku
Duszniki-Zdrój od pokoleń przyciągają kuracjuszy i turystów swoim uzdrowiskowym charakterem. Położone w malowniczej dolinie Bystrzycy Dusznickiej, między Górami Bystrzyckimi i Orlickimi, oferują sielski krajobraz sprzyjający wyciszeniu i regeneracji.
Największym skarbem miejscowości są wody mineralne o właściwościach leczniczych. Wykorzystuje się je, m.in., w terapii chorób układu oddechowego, trawiennego czy krążenia. Spacerując po Parku Zdrojowym i odwiedzając pijalnie wód, nietrudno poczuć tu atmosferę dawnego kurortu i zwolnić tempo. Podczas spacerów łatwo jednak zawędrować do miejsca, które może na chwilę zburzyć nasz spokój.

Zobacz też: Doktor Nadia z Afryki przeprowadziła się do Polski za miłością. "Zaskoczyła mnie intymność świąt"
Morski stwór wyłania się z kościoła
Kościół pw. świętych apostołów Piotra i Pawła z zewnątrz nie wyróżnia się niczym szczególnym. Można zaryzykować stwierdzenie, że takich obiektów w Polsce mamy na pęczki. Kolejny raz jednak sprawdza się słuszność znanego powiedzenia, według którego nie należy oceniać książki po okładce.
Wnętrze świątyni skrywa bowiem nietypową ambonę w kształcie ogromnej ryby. Powstała w pierwszej połowie XVIII wieku, idealnie wpisując się w styl barokowego przepychu. Konstrukcję wykonał rzeźbiarz Michael Kössler na zlecenie miejscowego proboszcza i rady miejskiej.

Monumentalne, drewniane dzieło, pokryte polichromią i złoceniami, ma około dziewięciu metrów wysokości i kształt ogromnej ryby z widocznymi zębami i łuskami (być może jest to wieloryb, choć zdania na ten temat są podzielone). Szeroko otwarta paszcza i wszystkie zdobienia wokół sprawiają, że ambona wygląda jak element teatralnej scenografii. Aż trudno uwierzyć, że nie znajdujemy się w samym centrum spektaklu inspirowanego tematyką łączącą fantastykę i horror.
Obiekt wyjątkowy w skali Europy
Motyw ten nie jest przypadkowy. Nawiązuje do biblijnej historii proroka Jonasza, który został połknięty przez wielką rybę. Po trzech dniach odzyskał wolność, co miało symbolizować jego odrodzenie i nawrócenie. Całość dzieła uzupełniają rzeźby przedstawiające czterech ewangelistów oraz ornamentalne detale typowe dla sztuki baroku. Zakłada się więc, że nie jest to wyłącznie miejsce głoszenia kazań przez kapłana, ale także wizualna opowieść o wierze, pokucie i nadziei.

W Polsce podobnych dzieł jest niewiele. Ambona w kształcie morskiego stworzenia to rzadkość nawet w skali europejskiej. Już w momencie powstawania musiała robić ogromne wrażenie na wiernych, zwłaszcza, gdy kaznodzieja "wyłaniał się" z paszczy ryby.
Niecodzienny widok w Dusznikach-Zdroju
W ciągu całego roku jest jedynie sześć okazji, by zobaczyć kapłana wcielającego się w postać proroka Jonasza. Duchowni zajmują miejsce w ambonie w każdą niedzielę Wielkiego Postu, podczas nabożeństw gorzkich żali. Dzięki temu kazanie wygłoszone z tego miejsca nabiera głębszego znaczenia, a sama ambona, która powstała 300 lat temu, nie traci swojej symbolicznej mocy i nie powszednieje.
Odkryj ukryte zakątki, które zachwycą każdego podróżnika. Z dala od tłumów i utartych szlaków czekają miejsca pełne magii i lokalnego kolorytu. Przekonaj się, gdzie warto pojechać jeszcze w tym roku. Więcej w kategorii PODRÓŻE










