Spis treści:
- Zamek w Liwie miał strzec granicy Mazowsza
- Potop szwedzki przypieczętował los warowni
- Żółta Dama i historia o niesłusznie skazanej Ludwice
- Muzeum Zbrojownia. Co zobaczymy podczas zwiedzania?
- Zamek w Liwie - informacje praktyczne
Zamek w Liwie miał strzec granicy Mazowsza
Dzieje warowni sięgają XV wieku. Zamek wzniesiono na sztucznie usypanej wyspie pośród podmokłych terenów nad Liwcem, a wybór tej lokalizacji wcale nie był przypadkowy - rzeka stanowiła wówczas naturalną granicę między Mazowszem a Litwą, dlatego właśnie w tym miejscu potrzebna była solidna fortyfikacja.
Budowę murowanej twierdzy rozpoczął murator Niclos na polecenie księcia mazowieckiego Janusza I Starszego. Warownia była jedną z kilku podobnych budowli powstających w okresie jego panowania, jednak książę nie doczekał ukończenia inwestycji - prace kontynuował jego wnuk, Bolesław IV, który wprowadził przy tym pewne zmiany względem pierwotnego projektu.
Zamek zaprojektowano na planie zbliżonym do kwadratu o bokach długości około 32-33 metrów, a jego wnętrze tworzyły dwa równoległe budynki rozdzielone dziedzińcem. Choć pierwotnie planowano tu również wieżę, ostatecznie przy bramie powstała konstrukcja z mostem zwodzonym. W XVI wieku znaczenie obronne Liwa wzrosło - w obliczu zagrożenia najazdami, w tym tatarskimi, mury podwyższono z około 6 do 12 metrów, a samą basztę nadbudowano. Po przyłączeniu Mazowsza do Korony w 1526 roku Liw zachował szczególną pozycję, a w kolejnych dekadach zamek przechodził dalsze przebudowy, pozostając w połowie XVI wieku pod zarządem królowej Bony.
Zobacz również: Boją się wymawiać jej nazwę. To najbardziej pechowa wioska Włoch
Potop szwedzki przypieczętował los warowni
Z czasem twierdza zaczęła jednak tracić na znaczeniu. W XVII i XVIII wieku obiekt był coraz bardziej zaniedbywany, przez co nie był już w stanie skutecznie stawiać czoła kolejnym działaniom wojennym.
Zamek ucierpiał najpierw podczas potopu szwedzkiego, a następnie w czasie wojny północnej - w obu przypadkach z powodu pożaru. Kolejny wybuchł już w XIX wieku, po czym rozpoczęła się stopniowa rozbiórka pozostałości warowni. Z dawnego kompleksu przetrwała ostatecznie przede wszystkim jedna z baszt oraz fragmenty murów obronnych.
Dziś ruiny mogą wydawać się dość skromne w porównaniu z zachowanymi w całości zamkami, nie oznacza to jednak, że wizyta w Liwie ogranicza się jedynie do oglądania pozostałości murów. W zabytkowej przestrzeni działa bowiem Muzeum Zbrojownia, którego ekspozycja pozwala znacznie lepiej wyobrazić sobie realia dawnych epok.

Żółta Dama i historia o niesłusznie skazanej Ludwice
Z Liwem wiąże się kilka opowieści, jednak największą popularność zdobyła legenda o Żółtej Damie. Jej bohaterką miała być Ludwika, żona kasztelana zarządzającego zamkiem.
Zgodnie z przekazywaną z pokolenia na pokolenie historią, z warowni zaczęły znikać cenne przedmioty, którymi mężczyzna obdarowywał swoją żonę. Kasztelan podejrzewał Ludwikę o zdradę i kradzież, w wyniku czego kobieta została oskarżona, a następnie skazana na śmierć. W jej obronie stanął jedynie zamkowy kapelan, któremu udało się przekonać sędziów do poddania kobiety próbie - Ludwika mogła uniknąć kary, gdyby w ciągu jednej nocy zdołała przewiercić palcem cegłę. Próba zakończyła się jednak niepowodzeniem, a kobietę stracono.
Dopiero później miało wyjść na jaw, że za zniknięciem kosztowności wcale nie stała Ludwika, a zwykła sroka, która ukryła klejnoty w swoim gnieździe. Gdy kasztelan poznał prawdziwą przyczynę zaginięcia biżuterii, w rozpaczy rzucił się z zamkowej baszty. Od tamtej pory po Liwie miała krążyć zjawa kobiety w żółtej sukni, która zyskała miano Żółtej Damy. Jej wizerunek można dziś podziwiać na portrecie umieszczonym przy klatce schodowej prowadzącej na mansardę.

Zobacz również: Kraina zamków i przyrody. Tłumy turystów jeszcze tu nie dotarły
Muzeum Zbrojownia. Co zobaczymy podczas zwiedzania?
Pozostałości zamku są dziś częścią Muzeum Zbrojownia w Liwie. Największą część zbiorów stanowią militaria obejmujące okres od XV do XX wieku, jednak wśród eksponatów znajdziemy również dawną broń i uzbrojenie, obrazy, portrety, mapy, zabytkowe meble, tkaniny oraz przedmioty archeologiczne.
Już w holu uwagę zwraca XVII-wieczna "Scena batalistyczna" autorstwa Jacoba Wevera - obraz przedstawiający liczne postacie w dynamicznej scenie walki. W tym samym pomieszczeniu można podziwiać także XVIII-wieczne portrety sarmackie, zabytkowe meble, w tym okazałą szafę gdańską, oraz barokowe lustro.
Ważnym punktem zwiedzania jest Sala Rycerska - największe pomieszczenie w całym zamku, które oprócz funkcji wystawienniczej wykorzystywane jest również podczas wydarzeń kulturalnych i koncertów. Na jej ścianach prezentowane są portrety polskich władców oraz sceny batalistyczne, a całość ekspozycji uzupełniają historyczne zbroje i broń drzewcowa.
Zamek w Liwie - informacje praktyczne
Muzeum można zwiedzać od wtorku do niedzieli. W dni powszednie czynne jest w godzinach 10:00-16:00, natomiast w weekendy 10:00-18:00. Od października godziny otwarcia zostają skrócone do 16:00 przez cały tydzień, a w poniedziałki placówka pozostaje zamknięta.
Bilet normalny kosztuje 20 złotych, a ulgowy 15 złotych, przy czym dzieci do siedmiu lat zwolnione są z opłat. Warto zapamiętać również środę - tego dnia wstęp do muzeum jest bezpłatny dla wszystkich odwiedzających.
Liw może więc okazać się ciekawym celem jednodniowej wycieczki z Warszawy. Choć z dawnej twierdzy zachowało się niewiele, połączenie średniowiecznej historii, bogatych muzealnych zbiorów oraz mrocznej legendy o Żółtej Damie sprawia, że miejsce to ma do zaoferowania znacznie więcej niż same ruiny.










