Nowy Targ leży w Kotlinie Orawsko - Nowotarskiej u stóp Gorców i jest największym miastem oraz historyczną stolicą Podhala. To także główny ośrodek handlowy, komunikacyjny oraz przemysłowy i prawdziwa perełka tego regionu.
Będąc w Nowym Targu nie sposób się nudzić - miasto docenią zarówno fani długich spacerów, górskich wędrówek i rowerowych wycieczek jak i góralskiego folkloru, dobrej kuchni i sztuki sakralnej. W mieście działają też dwa wyjątkowo oryginalne muzea - dlaczego warto je odwiedzić?
Muzeum Drukarstwa w Nowym Targu - jedyna taka perełka w Polsce
Muzeum Drukarstwa w Nowym Targu mieści się w nowym budynku, powstałym w ramach projektu "Śladem zabytków techniki z Podhala na Liptów". Został on zrealizowany w latach 2017 - 2018 w ramach unijnego Programu Współpracy Transgranicznej Interreg V - A Polska - Słowacja 2014 - 2020 przez Gminę Miasto Nowy Targ z partnerami ze Słowacji - Żylińskim Krajem Samorządowym i Gminą Ludrova. Muzeum rozpoczęło działalność 12 października 2018 roku. Dlaczego jest wyjątkowe?
Najcenniejszym eksponatem w zbiorach Muzeum Drukarstwa jest płaska, typograficzna, stop - cylindrowa maszyna drukarska z napędem ręcznym, z wiedeńskiej Schnellpressenfabrik Helbig & Müller, datowana na 1848 rok. To prawdziwa perełka i unikatowy zabytek techniki oraz jedyny tego typu wczesny model pospiesznej maszyny drukującej zachowany do dnia dzisiejszego. Co ciekawe, na ten moment wiemy o istnieniu tylko trzech takich maszyn, wyprodukowanych w fabryce Friedrich Helbig i Leo Muller w Wiedniu. Drugi model można zobaczyć w Deutsches Museum w Monachium, a trzeci egzemplarz znajduje się prawdopodobnie w Izraelu.
Maszynę udało się odnowić dzięki projektowi "Łączą nas zabytki techniki Muzeum Drukarstwa w Nowym Targu i Muzeum Papieru Czerpanego w Ludrovej". Pozwolił on przeprowadzić całkowity remont konserwatorski tego najcenniejszego zabytku i doprowadzić go do pełnej sprawności technicznej! Prace konserwatorskie wykonywali Janusz Karpiński i Eryk Woźniak.
Maszyna wciąż drukuje, co pozwala na prowadzenie zajęć warsztatowych z druku typograficznego i przybliżać pasjonatom dawne techniki druku.
Rozwiązania techniczne zastosowane w maszynie świadczą o ogromnym kunszcie jej konstruktorów. Pierwszym miejscem pracy maszyny była prawdopodobnie drukarnia krakowska - fabryka Helbig & Müller dostarczała swoje produkty głównie do zakładów cesarstwa austriackiego. Pod koniec XIX wieku maszyna znajdowała się w drukarni Aleksandra Słomskiego. W 1898 roku mistrz sztuki drukarskiej, Ignacy Borek, który praktykował u Słomskiego, otworzył przy Rynku w Nowym Targu pierwszą na Podhalu drukarnię i sprowadził do niej wiedeńską maszynę.
"Maszyna drukarska przyjechała na Podhale z niebyle jakim triumfem, bo jechała na furmankach z Chabówki, ponieważ kolei do miasta jeszcze nie było! Z podziwem patrzyli na nią nasi poczciwi gazdowie, widząc jej ogromne koło i rozpowiadali sobie po cichu, że to chyba sam "Jancykryst" niedaleko i że grzeszne dusze góralskie na tym kole piłować będzie. Z niewielką więc ufnością przyjęło nasze Podhale takie cudaczne wynalazki", pisano w "Gazecie Podhalańskiej".
Przed pierwszą wojną światową drukarnia Borka prosperowała całkiem nieźle - drukowano tu druki ulotne takie jak odezwy, ogłoszenia, papiery firmowe, afisze reklamowe, bilety wizytowe, a także broszury, książki oraz pisma takie jak: "Podhalanin" czy "Gazeta Podtatrzańska".
Ignacy Borek zmarł w 1905 roku w wieku zaledwie 38 lat. Podobnie jak wielu drukarzy, chorował na gruźlicę. Po jego śmieci firmę prowadziła jego żona Eleonora, która założyła filię drukarni w Zakopanem. Drukarnia tłoczyła wtedy choćby radykalno - narodowe jednodniówki Adama Czerbaka, takie jak "Lewica Zakopiańska".
Od początku istnienia drukarnia Borka bardzo aktywnie włączała się w życie codzienne miasta - była propagatorem polskości, oświaty i kultury. W 1913 roku, z inicjatywy dra Jana Bednarskiego, powołano Podhalańską Spółkę Wydawniczą, która finansowała i wydawała m.in. "Gazetę Podhalańską" - najważniejsze opiniotwórcze czasopismo Podhala, Spisza i Orawy.
Od 1913 roku zakładem kierował brat Eleonory, Walerian Ostrowski, który w 1927 roku drukarnię odkupił i zmienił jej nazwę na Drukarnia Podhalańska. W czasie II wojny światowej zakład działał pod zarządem niemieckiego okupanta.
Po II wojnie światowej, w marcu 1947 roku, drukarnia została upaństwowiona i działała w ramach Spółdzielni "Turbacz", a następnie jako Zakład Graficzny Podhalańskich Zakładów Przemysłu Terenowego.
W 1966 roku maszynę drukarską planowano oddać na złom. Wciąż była sprawna, ale nie korzystano już z niej. Dzięki inicjatywie Czesława Pajerskiego, kustosza Muzeum Podhalańskiego PTTK Oddział "Gorce" oraz drukarzy: Stanisława Guzika, Kazimierza Pajerskiego oraz Mariana Watychy, została ona przeniesiona na ulicę Szaflarską jako eksponat muzealny.
W 1974 roku zorganizowano dużą wystawę z okazji 500-lecia drukarstwa i 75-lecia Drukarni Podhalańskiej. Maszynę przeniesiono wtedy na ulicę Sobieskiego, do nowej siedziby Muzeum Podhalańskiego. Od 2003 roku eksponat był eksponowany w Ratuszu. Dziś jest największą dumą Muzeum Drukarstwa.

Unikatowa maszyna to oczywiście niejedyny eksponat, który podziwiać możemy w nowotarskim muzeum. Odtworzono tu dawną oficynę drukarską, na wzór prowadzonego od 1898 roku zakładu Ignacego Borka, z działającą maszyną typu "Boston" z 1904 roku oraz dwiema maszynami do cięcia papieru metodą nożową. W muzeum znajduje się również maszyna Schelter & Giesecke - dociskowa maszyna z napędem mechanicznym, służąca do druku typograficznego, czyli wypukłego z XIX wieku. Umożliwiała ona druk formularzy, zaproszeń, biletów czy innych niewielkich druków okolicznościowych.
W zbiorach znajdują się również liczne akcydensy oraz druki ulotne przechowywane obecnie w nowo powstałym archiwum. To unikatowy zbiór pięciu tysięcy afiszy, druków reklamowych i informacyjnych, druków różnych, zaproszeń i rękopisów, które można zobaczyć w utworzonym archiwum cyfrowym. Jest ono udostępnione na stronie internetowej Muzeum Drukarstwa.
Muzeum prowadzi działalność edukacyjną i oferuje liczne warsztaty dla osób w każdym wieku, dostosowane także do potrzeb osób z niepełnosprawnością intelektualną w różnym stopniu. Dla osób niewidzących i słabo widzących udostępniono audiodeskrypcje wystawy stałej oraz makiety maszyn drukarskich znajdujących się na ekspozycji.
W muzeum podziwiać można wystawy czasowe. Obecnie jest to "Spektrum" Joanny Tyborowskiej.
Nowotarskie Muzeum Drukarstwa to niejedyna perełka tego miasta. Prawdziwą furorę wśród turystów robi też Izba Zimnej Wojny i Socjalizmu.
Zobacz również: Polanica-Zdrój: Jak stała się ulubionym górskim uzdrowiskiem polskich seniorów?
Izba Zimnej Wojny i Socjalizmu
Izba Zimnej Wojny i Socjalizmu to unikalne muzeum, a przy okazji dawny i wciąż spełniający swoje funkcje schron przeciwatomowy, zlokalizowany w podziemiach ratusza przy ulicy Krzywej 1 w Nowym Targu. Na przełomie lat 50. i 60. XX wieku do istniejącego budynku Prezydium Powiatowej Rady Narodowej dobudowano nowy gmach, w którego piwnicach powstało Stanowisko Kierowania Miejskiego Inspektoratu Obrony Cywilnej. Dziś mieści się w nim ekspozycja nazywana IZWiS - Izba Zimnej Wojny i Socjalizmu.

W przypadku wojny lub innego zagrożenia, to właśnie z tego miejsca miano kierować urzędem miejskim i koordynować działania obrony cywilnej. Pomieszczenia schronu były miejscem ukrycia typu drugiego, o ścianach grubości metra i stalowych, podwójnych, pancernych drzwiach zabezpieczających przed wybuchami bomb. W celu zapewnienia warunków do pracy na wypadek konfliktu zbrojnego lub innego zagrożenia, stanowisko wyposażono w stację łączności z innymi urzędami i jednostkami. Dopływ powietrza zapewniał układ wentylacyjny z wciąż sprawnymi dziś filtrami. Po zawaleniu się budynku stanowisko można było opuścić wyjściem ewakuacyjnym na podwórze dzisiejszego Urzędu Miasta.
Dziś schron pełni funkcję muzeum, zaskakując oryginalnym wyposażeniem z lat 50. i 60. XX wieku. Na ścianach wiszą stare tabele i tablice. Zobaczymy tu księgę zobowiązań i czynów społecznych dla uczczenia 30-lecia PRL-u, tabliczkę z dawnego przejścia granicznego ze Związkiem Radzieckim, książki, dokumenty, zapiski i przedmioty użytkowe ze schronu, stare telefony, radia, maszyny do pisania, lampy naftowe, łóżka polowe, maski przeciwgazowe, mundury, plakaty, pałki i figurki Lenina. Z tym ostatnim wiąże się zresztą ciekawa historia.

Włodzimierz Lenin przebywał w areszcie w Nowym Targu przez 12 dni, od 8 sierpnia 1914 roku. Został tam osadzony na podstawie donosu, po aresztowaniu w Białym Dunajcu przez austro - węgierskie władze, które początkowo podejrzewały go o szpiegostwo na rzecz Rosji.
Po interwencji znajomych i lokalnych działaczy socjalistycznych sprawę wyjaśniono, a zarzut szpiegostwa oddalono. Lenin opuścił nowotarski areszt 19 sierpnia 1914 roku i wraz z żoną Krupską wyjechał do Szwajcarii. Przebywając w nowotarskiej Izbie, część osób czuje jednak wciąż jego obecność...
Zobacz również: Dolinę w Tatrach "pomaluje" na fioletowo. Ten widok przyciągnie tłumy turystów
Nie musisz jechać daleko, by poczuć klimat przygody! Zobacz, dokąd warto wybrać się w weekend lub na wakacje. Więcej inspiracji znajdziesz na kobieta.interia.pl/podróże











