Podróże osobiste: Z tym Turcja się nie kojarzy. Znajomi nie dowierzali, gdy mówiłam o celu podróży
Być może niektórzy już planują letnie wakacje, zerkając tęsknie w foldery biur podróży obiecujących kąpiele słoneczne na plażach Riwiery Tureckiej. Choć perspektywa jest kusząca, warto wziąć pod uwagę, że Turcja ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko całodniowe wylegiwanie się na złotym piasku. Oddalając się nieco od południowego wybrzeża, mamy okazję zwiedzić miasta o tajemniczej aurze i oddać się zimowemu szaleństwu, co dla wielu może być zaskoczeniem.

"Podróże osobiste" to autorski cykl, realizowany przez Joannę Leśniak. W swoich reporterskich opowieściach autorka zabiera nas w mniej znane zakątki Polski i Europy, w poszukiwaniu tego, co warte zobaczenia, usłyszenia, posmakowania. W jej historiach kryją się nie tylko własne doświadczenia, ale również opowieści lokalnych mieszkańców i ciekawostki, wyszukane w przewodnikach.
Szukasz miejsca na nietypowe wakacje, długi weekend lub city break? Ruszaj z nami w drogę. Gdy opowiadałam znajomym, że do Turcji wybieram się w zimą i to w celu sprawdzenia warunków narciarskich, zdziwienie było ogromne. Okazuje się, że zdecydowana większość osób kojarzy ten kraj wyłącznie z letnią sielanką. Tymczasem w chłodniejszych miesiącach pokazuje inne oblicze. Polubią się z nim zarówno osoby lubiące zwiedzać bez tłumów, jak i miłośnicy spędzania czasu na stokach.
Spis treści:
- Polacy pokochali Turcję. Liczby mówią same za siebie
- Bursa - tureckie miasto, które zaskakuje
- Prawdziwe życie zamiast muzeów
- W Bursie zrobisz zakupy po królewsku
- Sezon narciarski w Turcji trwa w najlepsze. W Polsce mało kto o tym wie
- Turcja alternatywą dla popularnych stoków
- Narty dla początkujących i zaawansowanych. Śniegu nie brakuje
Polacy pokochali Turcję. Liczby mówią same za siebie
Kilometry piaszczystych plaż i 300 słonecznych dni w roku brzmią jak obietnica wakacji idealnych. Zwłaszcza dla Polaków, dla których przedłużająca się zima, krótkie dni i szaruga za oknem staje się prawdziwą udręką. Jak sobie z tym radzić? Perspektywą letniego wypoczynku w znacznie bardziej sprzyjających okolicznościach przyrody.
Jak przekazuje Ebru Öztinaz, managerka ds. komunikacji w Agencji Promocji i Rozwoju Turystyki w Turcji, kraj ten stał się jednym z ulubionych kierunków wakacyjnych naszych rodaków. W 2025 roku odwiedziło go aż 1,914,958 turystów z Polski, którzy pokochali słoneczną aurę, kojący widok morza, wyśmienitą kuchnię oraz historyczne dziedzictwo. Czas jednak wyruszyć mniej przetartym szlakiem. Przydadzą się do tego buty z solidną podeszwą, ponieważ na odkrycie czekają zimowe uroki Turcji. Na skorzystanie z nich wciąż nie jest za późno.

Bursa - tureckie miasto, które zaskakuje
Narciarski zew wzywa cię głośno i wyraźnie? Niech wykaże się jeszcze odrobiną cierpliwości, które zostanie wynagrodzona wizytą w mieście niezwykłym. Bursa, położona u podnóża Masywu Uludag, oddalona jest około godzinę jazdy samochodem od ośrodka narciarskiego i jako pierwsza stolica Imperium Osmańskiego z całą pewnością zasługuje na to, aby poświęcić jej co najmniej jeden dzień.
Pierwsze godziny sprawiają, że nie do końca wiem, co sądzić o tym miejscu. Z jednej strony Bursa to czwarte co do wielkości miasto Turcji, więc nie brakuje tu ruchliwych ulic i pędzących samochodów. To, że mamy do czynienia z prężnie działającym ośrodkiem miejskim widać także z punktów widokowych, które mijamy podczas dalszej podróży.

Jednocześnie Bursa ma w sobie czar małego miasteczka, którego rytm wyznaczają codzienne sprawy mieszkańców, a nie turystyka. Bez trudu da się znaleźć zaciszne zakątki, które zachęcają do ich eksplorowania zarówno autentycznością, jak i aurą tajemnicy. Nic dziwnego, że Bursa i jej okolice stają się weekendową odskocznią dla mieszkańców nieustannie tętniącego życiem Stambułu.
Prawdziwe życie zamiast muzeów
- Pamiętajcie, żeby założyć chusty na głowy. Przed wejściem na ostatni stopień zdejmujemy buty. Możemy odłożyć je potem na specjalnych półkach albo wziąć do ręki - tak przygotowuje nas przewodnik Ali Faik Anayurt przed przekroczeniem progu Wielkiego Meczetu w Bursie. Od razu czuć powagę sytuacji. Nasza grupa stoi właśnie u wrót budowli, która łączy monumentalną architekturę z historią narodzin imperium osmańskiego.

Gmach, którego budowa miała miejsce w latach 1396-1400, zachwyca rozmachem. Aż 20 kopuł wspartych na 12 masywnych filarach tworzy wyjątkową, pełną światła i symboli przestrzeń. Oto miejsce, w którym czuć ducha dawnej Bursy. To, co ujmuje najbardziej, to fakt, że nie jest to obiekt muzealny z biletowanym wejściem i wyznaczonymi plastikową taśmą ścieżkami do zwiedzania. To miejsce modlitwy i wyciszenia, nieodłącznie związane z codzienną rutyną tutejszych mieszkańców.
W Bursie zrobisz zakupy po królewsku
Zakupy w Turcji pewnie odruchowo kojarzą się z Wielkim Bazarem w Stambule. Choć nabycie tutaj chociaż drobnej pamiątki wydaje się punktem obowiązkowym zwiedzania, warto zastanowić się dwa razy, zanim chwycimy za portfel. Zwłaszcza jeśli mamy w planach wyjazd do Bursy. Tutejszy bazar również jest w stanie zaskoczyć rozmiarem, a przy okazji pozwala poczuć prawdziwy klimat miasta.

W niezbędne artykuły zaopatrują się tutaj mieszkańcy, więc ceny są zdecydowanie niższe i łatwiej jest trafić na prawdziwie lokalne produkty. A jest ich co nie miara. Od tradycyjnych słodyczy, poprzez przyprawy, sery, miody, antyki, ubrania, aż do biżuterii. Istny targ rozmaitości, który potrafi przytłoczyć różnorodnością towarów.
Prawdziwą perełką jest jednak Kozahan w Bursie, zlokalizowany w sąsiedztwie Wielkiego Meczetu. Dwupiętrowy budynek, zbudowany z cegły i kamienia, zostały wzniesiony na polecenie sułtana Bajazyda II w 1492 roku i od zawsze był ostoją jedwabiu. Pozostaje nią zresztą do dziś, a od przewodnika dowiaduję się, że w jedwabny szal zaopatrzyła się w tym miejscu nawet królowa Elżbieta II podczas swojej wizyty w Turcji w 2008 r. Jaki kolor i wzór wybrała? Tego nie wiem. Sama stawiam na piękny materiał w kolorze butelkowej zieleni i z drobnym kwiatowym motywem. Turcja to miejsce w sam raz, aby trochę się porozpieszczać.

Sezon narciarski w Turcji trwa w najlepsze. W Polsce mało kto o tym wie
"Nawet nie wiedziałam, że w Turcji jeździ się na nartach" - to tylko jedna z wielu podobnych opinii, jakie usłyszałam, opowiadając znajomym o moich planach wyjazdowych. Faktycznie, o ile turyści z Polski coraz chętniej wyruszają zimą na zagraniczne stoki, o tyle Turcja raczej nie jest ich pierwszym wyborem. Zakładam jednak, że dostępna infrastruktura i ceny mają szanse to zmienić. Tym bardziej że sezon w ośrodku narciarskim Uludag trwa od grudnia do końca marca.
Turcja alternatywą dla popularnych stoków
Kończąc spacer po Bursie, rozpinam kurtkę, bo zrobiło się naprawdę ciepło. Do tego wsłuchuję się w śpiew ptaków, który jednoznacznie kojarzy mi się z nadejściem wiosny. Nie do końca dochodzi do mnie, że za godzinę całkowicie zmienię krajobraz na ośnieżone pasmo Masywu Uludag, na którego terenie powstał jeden z najpopularniejszych kurortów zimowych Turcji.

Z jednej strony przyciąga elity zamieszkujące na co dzień Stambuł, które zapewne chętnie zamieniają swoje miejskie mieszkania na rozbudowaną infrastrukturę hotelową. Z drugiej wydaje się dostępny i gościnny także dla osób, które zwyczajnie są stęsknione za sportami zimowymi. Sprawdzam ceny i trafiam na niespodziankę. Jednodniowy karnet (kupiony online) to koszt 1700 lir tureckich, co odpowiada 138 zł. Porównuję to z jednym z popularniejszych stoków w Polsce i okazuje się, że dzień szusowania kosztuje tam 40 zł więcej. Przy karnetach kilkudniowych różnica tylko rośnie.
Narty dla początkujących i zaawansowanych. Śniegu nie brakuje
Do dyspozycji początkujących są łagodne i szerokie stoki, na których można ćwiczyć samodzielnie lub pod okiem instruktora. Miłośnicy adrenaliny znajdą osiem kilometrów tras, opisanych jako odpowiednie dla zaawansowanych. Łączna długość tras w ośrodku narciarskim Uludag to około 28 km. Co jeszcze tutaj znajdziemy? Wyciągi orczykowe, krzesełkowe i gondolowe, wypożyczalnie sprzętu, a do tego miejsca, w których można komfortowo odsapnąć między jednym zjazdem a drugim i napić się, a jakże, tureckiej herbaty na rozgrzewkę.

Oferta noclegowa też jest zróżnicowana. Hotele zlokalizowane tuż przy stokach to opcja zdecydowanie najbardziej komfortowa, ale i najdroższa. Wystarczy jednak krótki rekonesans w ofertach, by w pobliżu znaleźć mniej kosztowne pensjonaty czy całe domy na wynajem. O warunki zimowe raczej nie trzeba się tu martwić.

Położenie między lasami i górskimi szczytami sprawia, że można liczyć na porządne pokłady białego puchu, sięgające czasem nawet trzech metrów. Jak widać, Turcja widziana przez gogle narciarskie skutecznie przełamuje stereotyp miejsca odpowiedniego wyłącznie na letnie wakacje.
***
Kolejny tekst w cyklu "Podróże osobiste" już za dwa tygodnie, w czwartek 5 marca.
***
O autorce:

Joanna Leśniak - Absolwentka socjologii o specjalizacji multimedia i komunikacja społeczna. Z Interią związana od 2021 roku. W zawodowej historii przez długi czas zgłębiała dynamicznie trendy związane ze stylem życia. Miłośniczka podróży, quizów i ciekawostek z najróżniejszych dziedzin, która rzadko kiedy wypuszcza z rąk aparat fotograficzny.
Odkryj ukryte zakątki, które zachwycą każdego podróżnika. Z dala od tłumów i utartych szlaków czekają miejsca pełne magii i lokalnego kolorytu. Przekonaj się, gdzie warto pojechać jeszcze w tym roku. Więcej w kategorii PODRÓŻE








