Tekst jest częścią cyklu "Mały budżet-wielka podróż" - wakacyjnej akcji redakcji lifestyle Interii, w ramach której co tydzień radzimy jak zorganizować niedrogie wakacje w popularnych miejscach. Zabierzemy Was nad Bałtyk, w góry, do Chorwacji, Grecji, Turcji i w wiele innych miejsc. Zaproponujemy atrakcje dla aktywnych i dla tych, którzy lubią poleniuchować. A to wszystko, bez zaciskania pasa. Bądźcie z nami przez całe lato!
Spis treści:
- Ukryta perełka Półwyspu Helskiego
- Plaża inna niż wszystkie
- Wydmy Helskie. Dzika natura na wyciągnięcie ręki
- Jak dotrzeć do ukrytej plaży?
- Hel sprytnie i bez przepłacania. Gdzie spać i co jeść?
Ukryta perełka Półwyspu Helskiego
Każdy, kto choć raz odwiedził Półwysep Helski, doskonale wie, że w szczycie sezonu to miejsce pęka w szwach. Na popularnych plażach bywa tłoczno, a w restauracjach czasem trzeba powalczyć o wolny stolik. To jednak wcale nie odstrasza turystów - sama mam znajomych, którzy wracają tu co roku tylko po to, by poczuć ten wyjątkowy, nadmorski luz.
Gwarny klimat Chałup, Jastarni czy samego Helu ma swój niewątpliwy urok. Ale jeśli chcesz w pełni docenić magię półwyspu, to moim zdaniem wyjazd najlepiej zaplanować we wrześniu. Letni zgiełk wreszcie cichnie, o klimatyczną miejscówkę do spania jest znacznie łatwiej, a ceny odczuwalnie spadają. To idealny moment na odkrywanie mniej znanych zakątków, takich jak plaża ciągnąca się wzdłuż rezerwatu Wydmy Helskie, która urzeka czystą dzikością.
Plaża inna niż wszystkie
To określenie przylgnęło do tego miejsca nie bez powodu. Różnicę widać natychmiast, gdy tylko zostawisz za sobą las i wyjdziesz na otwartą przestrzeń. Piasek jest tu wyjątkowo drobny, miękki i niemal śnieżnobiały. Brak betonowych falochronów i jakiejkolwiek ingerencji człowieka sprawia, że woda obmywa brzeg dokładnie tak, jak przed wiekami. W słoneczne, bezwietrzne dni Bałtyk przybiera tu zjawiskowy, błękitno-turkusowy odcień, a woda zachwyca przejrzystością.

Wydmy Helskie. Dzika natura na wyciągnięcie ręki
Rezerwat przyrody "Wydmy Helskie", który masz tuż za plecami, to absolutny unikat na skalę kraju. Utworzono go w 2006 roku, by chronić niezwykle rzadki ekosystem wydm białych i szarych. Szeroki pas piaskowych wzniesień porośniętych nadmorską roślinnością tworzy krajobraz, który trudno pomylić z jakimkolwiek innym miejscem nad Bałtykiem.
Tuż za wydmami rośnie niski bór bażynowy, który w upalne dni obłędnie pachnie rozgrzaną słońcem żywicą. Jeśli przyjrzysz się uważnie, na pewno dostrzeżesz charakterystyczne, szarofioletowe główki mikołajka nadmorskiego - ściśle chronionego symbolu naszych wydm (pamiętajmy tylko, by podziwiać je z daleka i nie deptać samych wydm - to dom wielu rzadkich gatunków!).
Gdy nasycicie się już widokiem otwartego morza, warto poznać zupełnie inne, ale równie fascynujące oblicze tutejszej natury. W Jastarni, tym razem od strony spokojniejszych wód Zatoki Puckiej, ukrywa się ścieżka edukacyjna Torfowe Kłyle. Ta niespełna dwukilometrowa trasa to absolutne przeciwieństwo jasnych, piaszczystych wydm. Kaszubska nazwa oznacza zalane wodą doły potorfowe, a sam krajobraz tworzą malownicze szuwary, podmokłe łąki i urokliwy, zastępczy las dębowo-brzozowy. Jeśli posłuchacie mojej rady o wrześniowym urlopie, będziecie zachwyceni - wczesną jesienią ten cenny przyrodniczo teren zamienia się w prawdziwy raj dla miłośników ptaków, które gromadzą się tu podczas swoich wędrówek.

A skoro mowa o dzikiej naturze: jeśli właśnie teraz wybieracie się na Hel, miejcie oczy szeroko otwarte! Macie sporą szansę na spotkanie z niecodziennymi gośćmi - parą łosi, które zażywają kąpieli w Bałtyku i stały się jedną z najciekawszych lokalnych atrakcji ostatnich dni.
Jak dotrzeć do ukrytej plaży?
Plaża znajduje się mniej więcej w połowie drogi między Juratą a Helem (ok. 3,5 km za Juratą). Najlepiej dotrzeć tam na dwa sposoby:
• Na dwóch kółkach: przez cały półwysep biegnie doskonale przygotowana ścieżka rowerowa. Wystarczy wyjechać z Juraty w stronę Helu, pokonać kilka kilometrów przez las i poszukać wejść na plażę oznaczonych numerami od 60 do 63. Rower zostawiasz przy wejściu, a po kilkunastu minutach niespiesznego spaceru przez pachnący sosnowy las wychodzisz prosto na rozległy pas białego piasku. Wynajem roweru w okolicznych wypożyczalniach to koszt ok. 40-50 zł za dzień.
• Pieszo: jeśli lubisz długie spacery, możesz zdecydować się na marsz brzegiem morza od strony Juraty. To dłuższa opcja, ale widoki wzdłuż linii brzegowej w pełni to rekompensują.

Hel sprytnie i bez przepłacania. Gdzie spać i co jeść?
Noclegi na samym Półwyspie (w Jastarni, Juracie czy Helu) potrafią mocno wyczyścić portfel. Znacznie taniej wynajmiesz pokój we Władysławowie, Pucku czy Redzie. Stamtąd na Hel najwygodniej (i bez stania w gigantycznych korkach) dojedziesz pociągiem Polregio. Bilet kosztuje kilkanaście złotych, jedziesz około 40 minut, wysiadasz w Juracie i od razu ruszasz na plażę.
A co z jedzeniem? Mam jedną, złotą zasadę: omijam szerokim łukiem lokale z naganiaczami. Jeśli ktoś na ulicy na siłę zaprasza cię do środka, zazwyczaj jedzenie jest tam drogie i najwyżej przeciętne. Zamiast tego łapcie moją polecajkę: wpadnijcie na Hel do food trucka "U Marchewki". Ich smażony śledź to absolutna lokalna legenda!
Z kolei na samą dziką plażę najlepiej wziąć własny prowiant. Kup w markecie lub lokalnej piekarni świeże bułki, weź owoce, zrób dobrą kawę do termosa i zafunduj sobie piknik na piasku. Kosztuje to grosze, a wrażenia i zachód słońca w takich warunkach są po prostu bezcenne.
Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko życzyć wam udanego urlopu na polskim Wybrzeżu i trzymać kciuki za dobrą pogodę. Do zobaczenia na plaży!

Odkryj ukryte zakątki, które zachwycą każdego podróżnika. Z dala od tłumów i utartych szlaków czekają miejsca pełne magii i lokalnego kolorytu. Przekonaj się, gdzie warto pojechać jeszcze w tym roku. Więcej w kategorii PODRÓŻE











