Energia kultury

Tamara Łempicka: na Montparnasse z Polską w sercu

„Robię, co chcę i nienawidzę robić tego, co muszę” – mawiała Tamara Łempicka. Twórczość „królowej art déco” do dziś budzi emocje – i to nie tylko wśród kolekcjonerów dzieł sztuki. Teraz najbardziej reprezentatywne prace wybitnej polskiej artystki można oglądać w Muzeum Narodowym w Lublinie. „Tamara Łempicka – kobieta w podróży" to pierwsza w Polsce wystawa poświęcona jej twórczości.

Partnerem publikacji jest PGE Polska Grupa Energetyczna, mecenas Muzeum Narodowego w Lublinie

Gdziekolwiek się pojawiała - budziła emocje. Tamara Łempicka - królowa art déco, baronowa z pędzlem, uosobienie wizerunku nowoczesnej i niezależnej kobiety. Polska malarka stała się ikoną okresu międzywojennego, a jej nazwisko było odmieniane przez wszystkie przypadki w artystycznym świecie zarówno w Europie, jak i krajach obu Ameryk.

- Robię, co chcę, i nienawidzę robić tego, co muszę. Nie należę do klasycznego typu ludzi - mówiła niegdyś Łempicka, która była nie tylko utalentowaną, ale i kontrowersyjną - jak na tamte czasy - postacią.

Tamara Łempicka i jej osobista legenda

Tamara Rozalia Gurwik-Górska utrzymywała, że przyszła na świat 16 maja 1898 roku w Warszawie. Jednak data i miejsce urodzenia artystki po dziś dzień budzą szereg wątpliwości i uważa się, że urodziła się najprawdopodobniej w Moskwie. Skąd te rozbieżności?

- Tamara Łempicka czuła się Polką, a za miejsce swojego urodzenia zawsze podawała Warszawę. Musimy jednak pamiętać, że była "fantastyczną" manipulatorką, jeśli chodzi o fakty z jej życia. Łempicka wychowywała się w domu o polskich tradycjach, które kultywowała już w późniejszych etapach życia. To wszystko przewija się w jej twórczości, m.in. w słynnym obrazie "La Polonaise" będącym portretem jej córki Kizette. Młoda dziewczyna jest na nim ukazana w stylizowanej krakowskiej chuście. Te tradycje polskie "wybijają" również na pozostawionych przez artystkę archiwalnych fotografiach, które obecnie znajdują się w zbiorach rodzinnych. Możemy w nich znaleźć właśnie zdjęcie Kizette w ubiorze stylizowanym na krakowski strój ludowy. Niezależnie od tego, gdzie Łempicka mieszkała - czy to w Paryżu, we Włoszech, Nowym Jorku czy w Hollywood i Meksyku, polskie tradycje w jej domu były bardzo żywe. Często podkreślała swoją polskość również poprzez potrawy, które przyrządzała dla swoich gości. Artystka często wspominała, że serwowała bigos czy pierogi - mówi Łukasz Wiącek, kurator główny Muzeum Narodowego w Lublinie.

Elegancka, nieco egzaltowana i utalentowana artystka umiejętnie kreowała swoją osobistą legendę. Ukrywała przy tym wiele informacji na temat swojej przeszłości i swojego prywatnego życia. Chociaż nie prowadziła pamiętnika i nie pozostawiła zbyt wielu listów, to skrupulatnie gromadziła wycinki prasowe na swój temat.

Mistrzyni od najmłodszych lat

Dziecięce lata małej Tamary były przepełnione luksusem, ponieważ rodzice obracali się w środowisku zamożnych rodów carskiej Rosji. Już jako młoda dama pobierała nauki na pensji w Lozannie, skąd podróżowała do Polski, Włoch i Francji. To właśnie te podróże sprawiły, że już jako młoda dziewczyna poznała dzieła wielkich mistrzów, a ówczesne wizyty w muzeach miały wpływ na jej późniejszą twórczość. Talent plastyczny ujawnił się u niej w młodym wieku - szybko osiągnęła biegłość w rysunku i akwareli.

Romanse, podróże, plotki i skandale

Życie Tamary Łempickiej było pełne nie tylko artystycznych uniesień. Było w nim wiele podróży, skandali i plotek, a czasami i romansów. To jedna strona medalu, bo z drugiej malarka przez cały czas zmagała się ze strachem przed porzuceniem, samotnością i niepokojem związanym z wojną.

Swojego pierwszego męża, prawnika Tadeusza Łempickiego poznała na balu w Sankt Petersburgu. W 1916 roku wzięli ślub. Para doczekała się córki Marii Krystyny, nazywanej Kizette. Do czasu wybuchu rewolucji październikowej mieszkali w Rosji - w 1917 roku Łempicki został aresztowany. Gdy zyskał wolność, małżonkowie spotkali się ponownie w Danii. To stąd w 1918 roku wyjechali do Paryża.

W Paryżu Łempicka zaczęła studia w Academie Ranson, u Maurice’a Denisa. Jednak to wskazówki kolejnego nauczyciela, Andre Lhote’a - malarza, krytyka i teoretyka sztuki okazały się dla Łempickiej kluczowe. Mężczyzna propagował unowocześnianie kanonu malarstwa salonowego przez sięganie po malarstwo eksperymentalne. To w jego pracowni polska artystka nauczyła się łączyć nowoczesne sposoby obrazowania z tradycją akademicką.

Łempicka. Po prostu mistrzyni

W Paryżu Łempicka zyskała sławę jako świadoma artystka, która posługuje się własnym, charakterystycznym artystycznym językiem. Składały się na niego wyrazisty światłocień, surowa forma, ostry kolor i mocny rysunek. Przez całe swoje życie pozostawała wierna klasycznym ideałom - w malarstwie najważniejsze były dla niej ład, harmonia, proporcja i rytm. Jej obrazy były kwintesencją stylu art déco, który w połowie lat 20. XX wieku zyskiwał na popularności.

Po latach trudna sytuacja finansowa sprawiła, że Łempicka zaczęła malować obrazy na zamówienie. Rozwiodła się z pierwszym mężem i w 1933 roku ponownie wyszła za mąż za barona Raoula Kuffnera, który był właścicielem największego ziemskiego majątku w Austro-Węgrach. Para zamieszkała w USA, po czym w 1978 roku artystka znów zmieniła miejsce zamieszkania - przeniosła się do Cuernavaca w Meksyku. Był to ostatni rozdział jej życia - zmarła 18 marca 1980 roku.

Artystyczne podróże Łempickiej

- Życie jest jak podróż. Spakuj tylko to, co najbardziej potrzebne, bo musisz zostawić miejsce na to, co zbierzesz po drodze - mówiła Łempicka.

To właśnie te słowa przyświecają wystawie zorganizowanej przez Muzeum Narodowe w Lublinie. Ekspozycja "Tamara Łempicka - kobieta w podróży" to wyprawa do lat 20. i 30. XX wieku - świata, w którym zasady dyktował styl art déco. W Zamku Lubelskim, głównej siedzibie instytucji, można zobaczyć 59 oryginalnych prac artystki oraz meble i przedmioty związane z tamtą epoką. Pamiątki pochodzą przede wszystkim ze zbiorów rodziny artystki.

- Na wystawie w Lublinie prezentujemy pochodzący z kolekcji Centre Pompidou obraz "Pierwsza Komunia Święta", który był prezentowany w Polsce w 1929 roku na wystawie w Poznaniu. Łempicka otrzymała za niego brązowy medal. Nagroda otrzymana w Polsce była dla niej tak istotna, że chwaliła się nią elitom we wszystkich miastach, w których później mieszkała. Dodam tylko, że tego typu medalem obdarowano również 30 innych artystów, dlatego miał bardziej wyróżniający niż nagradzający charakter. A dla Łempickiej miał przede wszystkim wartość sentymentalną - zwraca uwagę Łukasz Wiącek.

Na wystawie prezentowany jest szereg prac reprezentatywnych dla twórczości Łempickiej. Wśród nich znalazły się m.in. portret Tadeusza Łempickiego, "Pierwsza Komunia Święta", "Kizette w różowej sukience", "Młoda dziewczyna w zielonej sukience", "Kizette na balkonie" czy "Portret Matki Przełożonej".

Nie tylko portrecistka

- Zależało nam też na odczarowaniu Łempickiej jako portrecistki. Zorganizowaliśmy w przestrzeni wystawy poszczególne strefy, które nazwaliśmy galeriami. I tak, oprócz portretów, mamy również serię obrazów prezentujących martwą naturę. Niewiele osób wie, że artystka od czasu rozpoczęcia edukacji u Andre Lhote’a zaczęła malować i takie obrazy. Wykonywała je aż do śmierci i na ich przykładzie widzimy, jak na przestrzeni lat zmieniał się jej styl - zaznacza Łukasz Wiącek.

Eksponowane na wystawie obrazy pochodzą z polskich i francuskich muzeów oraz krajowych i zagranicznych kolekcji prywatnych. Część pracy pochodzi z Villi la Fleur Marka Roeflera, jednego z największych kolekcjonerów obrazów Łempickiej w Polsce.

Co ciekawe, na wystawie pojawia się również wątek... motoryzacyjny. Na dziedzińcu, w szklanej gablocie jest prezentowany samochód bugatti z Auto-Muzeum w Gostyniu. Pojazd pochodzi z rodzinnej kolekcji Jana i Macieja Pedów. Jego prezentacja to oczywiste nawiązanie do jednego z najsłynniejszych dzieł Łempickiej "Autoportret w zielonym bugatti".

Obrazy warte miliony. "Moda na Łempicką" powraca

Obrazy Tamary Łempickiej do dziś budzą ogromne emocje wśród kolekcjonerów sztuki na całym świecie. W 2019 roku obraz "La tunique rose" został wylicytowany za 13,3 mln dolarów, a "La Musicienne" rok wcześniej za prawie 9,1 mln dolarów.

- Przez wiele lat Tamara Łempicka była nieco zapomniana, zrzucona z piedestału artystycznego świata. Od lat 60., jeszcze za jej życia, gdy zmieniła się artystyczna moda, nie potrafiła się odnaleźć w nowej rzeczywistości USA. Moda na jej najbardziej popularne obrazy z lat 20. i 30., jak i wykreowany wokół nich mit sprawiły, że zainteresowali się nimi celebryci. Prace Łempickiej pojawiły się m.in. w kolekcji Madonny czy Barbary Streisand. Madonna nagrywając teledysk "Vogue", inspirowała się twórczością polskiej artystki - przyznaje Łukasz Wiącek.

Przedstawiciel Muzeum Narodowego w Lublinie dodaje: - Moda na Tamarę Łempicką zaczęła wracać dzięki promocji wielkich celebrytów. Rynek sztuki również oszalał na jej punkcie - jej obrazy na aukcjach światowych czy polskich osiągają zawrotne ceny i cieszą się ogromną popularnością. To powoduje, że jej obrazy stały się po prostu bardzo dobrą lokatą kapitału.

Wystawę "Tamara Łempicka - kobieta w podróży" można oglądać do 14 sierpnia 2022 roku w Zamku Lubelskim. Wystawa jest organizowana przez Muzeum Narodowe w Lublinie i Villę la Fleur we współpracy z Tamara de Lempicka Estate. Partnerem wystawy jest PGE Polska Grupa Energetyczna, mecenas polskiej kultury.

Partnerem publikacji jest PGE Polska Grupa Energetyczna, mecenas Muzeum Narodowego w Lublinie

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy