Reklama

Reklama

Młodzi twórcy na Boskiej Komedii

Sekcja Paradiso Festiwalu Boska Komedia

W czasie 9. edycji Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia po raz pierwszy odbędzie się konkurs dla młodych twórców. O tytuł najlepszej realizacji ubiegać się będzie 8 spektakli z Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Poznania, Lublina i Wałbrzycha. Sekcja Młodych na festiwalu jest rokrocznie wzmacniania. Nagrodę - 100 tys. złotych zwycięzca będzie mógł przeznaczyć na produkcję kolejnego spektaklu, którego premiera odbędzie się podczas następnej edycji festiwalu.

Przedstawienia młodych twórców oceniane będą przez międzynarodowe jury w składzie: Jason Danino Holt - reżyser, kurator i prezenter telewizyjny z Izraela, Alejandro Moreno - chilijski dramatopisarz, wykładowca i artysta wizualny oraz Yun Cheol Kim z Korei Południowej - krytyk teatralny, wykładowca i dyrektor Narodowego Zespołu Teatralnego Korei.

Reklama

"Niektóre spektakle młodszych twórców mogą z powodzeniem konkurować z ukonstytuowaną i przewidywalną poetyką doświadczonych, starszych kolegów. Mam wrażenie, że w polskim teatrze rodzi się pokolenie, które operuje bardzo indywidualnym językiem, potrafi wyrwać się spod skrzydeł mistrzów" - ocenia Bartosz Szydłowski, dyrektor artystyczny Boskiej Komedii.

Program sekcji PARADISO ma w założeniu przedstawić najnowsze tendencje inscenizacyjne dominujące u najmłodszych twórców teatru, być przestrzenią konfrontacji i dialogu, zaprezentować najnowsze teatralne trendy, ale też wyznaczyć nowe wyzwania i cele, z jakimi wkrótce mierzyć się będą najmłodsi adepci reżyserii teatralnej. Powołując do życia przestrzeń konkursową dla najmłodszych twórców organizatorzy festiwalu zwracają uwagę na nowe tematy i problemy, a także wzmożoną intensywność teatralnych poszukiwań, pragnienie eksperymentu i potrzeby mówienia własnym głosem, jakie manifestuje nowe pokolenie artystów teatru.

W programie zobaczymy "Dzieje upadków" Małgorzaty Warsickiej zrealizowane w Małopolskim Ogrodzie Sztuki. To quasi-operowa interpretacja kanonicznego dzieła Balzaca - "Kuzynki Bietki". Reżyserka nie inscenizuje jednak balzakowskiego tekstu, a widzowie oglądają rodzaj jego prezentacji, połączony z wysłuchaniem skomponowanej przez Karola Nepelskiego muzyki. Udział w projekcie bierze również uznana śpiewaczka operowa, Barbara Kinga Majewska. Aktorzy natomiast poruszają się płynnie pomiędzy graniem przydzielonych im konkretnych bohaterów a komentarzem do ich poczynań, ujawniając absurd i ironię przedstawianych tu zdarzeń, zderzających okrucieństwo z groteskową formą. 


"Krótki zarys wszystkiego" Teo Dumskiego to z kolei interdyscyplinarny projekt łączący w sobie cechy performansu, sztuki wideo, animacji i koncertu z muzyką na żywo, będący nowym spojrzeniem na kosmogonię i historię ludzkości. Eksperymentalny projekt grupy "Cloud Theatre" z Wrocławia korzysta z całej obfitości współczesnych środków teatralnych i filmowych, by zaprosić widzów w iście transową i mistyczną podróż.

Krótkie i zabawne sceny, jak choćby instrukcja tego, jak należy zachowywać się w teatrze, inicjowanie i prowokowanie coraz bardziej skomplikowanych gier z mechanizmami rządzącymi licznymi performatywnymi sytuacjami stanowią trzon "Drugiego spektaklu" Anny Karasińskiej z Teatru Polskiego w Poznaniu. Artystka, łamiąc symboliczną granicę czwartej ściany, zaprasza widzów do udziału w szeregu ćwiczeń z oglądania spektaklu, których celem jest refleksja nad naturą teatralnej wspólnoty.

Bardziej klasyczną formę proponuje natomiast Katarzyna Kalwat w "Holzwege" zrealizowanym w TR Warszawa. Punktem wyjścia do spektaklu jest sztuka Marty Sokołowskiej pod tym samym tytułem. Niewiele jednak zostało z pierwotnej wersji utworu, który zmieniał się wielokrotnie w trakcie prób i w efekcie aktorskich improwizacji. Opowieść o Tomaszu Sikorskim, w którego wciela się aktor TR Warszawa - Tomasz Tyndyk - awangardowym kompozytorze, uznawanym za prekursora minimalizmu w muzyce - pełna jest pęknięć, sprzeczności i niedopowiedzeń.

Debiutujący reżyser, Jakub Skrzywanek, zaadaptował (również dla wałbrzyskiej sceny) reportaż nagrodzonej Noblem Swietłany Aleksijewicz. Reżyser traktuje reportaż jako punkt wyjścia do dyskusji o okrucieństwach i mechanizmach wojennych. Robi to jednak w sposób przewrotny i ironiczny, operując pacyfistycznymi hasłami i dyskursami, "Cynkowi chłopcy" to rodzaj anty-wojennego musicalu.

Trzecim spektaklem z Teatru im. Jerzego Szaniawskiego z Wałbrzycha, który weźmie udział w konkursie jest spektakl Anety Groszczyńskiej - "Zapolska Superstar (Czyli Jak Przegrywać, Żeby Wygrać)". W spektaklu opartym na sztuce Jana Czaplińskiego, reżyserka nie tyle nawet przybliża sylwetkę jednej z najbardziej niedocenionych polskich pisarek i dramatopisarek, ale pokazuje, że nigdy nie dowiemy się, kim i jaka w istocie była Gabriela Zapolska. Na scenie oglądamy trzy wcielenia - alter-ego artystki i rozpisane wbrew zasadom psychologicznego realizmu epizody z jej życia. W teatralnej wersji Groszyńskiej i Czaplińskiego nie idzie jednak wcale o feministyczną z gruntu walkę o należną pozycję i uznanie, ale o celebrację porażki i przegrywania. Naczelną, choć niepisaną, zasadę życiową Zapolskiej, wyrastającą tu na rodzaj pokrętnej super-bohaterki.

Magda Szpecht wraz z zespołem Teatru im. Jerzego Szaniawskiego z Wałbrzycha, studentami Uniwersytetu Trzeciego Wieku i kwarterem smyczkowym złożonym z dolnośląskich filharmoników tworzy muzyczno-teatralną opowieść o bezlitosnym upływie czasu i przemijaniu. Najsłynniejszy utwór Schuberta - "Śmierć i dziewczyna" staje się tłem i kanwą scenicznych zdarzeń będących apoteozą siły muzyki, ponad podziałami pokoleniowymi ("Schubert. Romantyczna kompozycja na dwunastu wykonawców i kwartet smyczkowy").


W konkursie zobaczymy także interpretację polskiej klasyki - "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Jakuba Roszkowskiego zrealizowane w Teatrze im. H. Ch. Andersena w Lublinie.  Reżyser osadza akcję sztuki w przestrzeni przypominającej bar, który lata świetności ma już dawno za sobą. Uwspółcześniona wersja dramatu ma oddać dzisiejsze bolączki pokolenia marazmu i straconych szans, zaś chocholi taniec staje się metaforą porażki, miałkości i tymczasowości naszego życia.

Poza sekcją konkursową, ale pozostając nadal wśród młodych zobaczymy spektakle z kilku oddziałów PWST (Kraków, Wrocław, Łódź, Białystok). Z Krakowa "Ożenek" w reżyserii Wiktora Logi-Skarczewskiego, "Dogville" w reżyserii Aleksandry Popławskiej, "Między nami dobrze jest" Agnieszki Glińskiej, z Wydziału Lalkarskiego w Białymstoku "Pospolite żywoty martwych Polaków" Marcina Wierzchowskiego, z Łodzi "Marię Stuart" w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego i "Orlando" Weroniki Szczawińskiej z Wrocławia.  

materiały prasowe

Reklama