Reklama

Reklama

Lumea – podsumowanie testów

Gładkie ciało to marzenie chyba każdej kobiety. Depilacja nóg, pach i bikini wydaje się nam być walką z wiatrakami, którą jednak z uporem Don Kichota podejmujemy i liczymy, że może tym razem znienawidzone włoski odrosną nieco wolniej. Czy można jakoś wspomóc się tych nierównych zmaganiach? Czytelniczki Interii przetestowały na własnej skórze urządzenie Lumea Prestige BRI956/00.

Philips Lumea Prestige to urządzenie przeznaczone do depilacji światłem (IPL) w warunkach domowych. IPL to coraz bardziej popularna metoda pozbywania się owłosienia z ciała, która zapewnia gładką skórę na wiele tygodni.  Pozwala na pozbycie się niechcianego owłosienia nawet z miejsc, które wiele osób uważa za trudne do skutecznego wydepilowania (pachy i bikini). Do tej pory kojarzona była głównie z wizytą w gabinecie kosmetycznym, ale dzięki produktowi Philipsa trafiła do naszych prywatnych łazienek. Czy wykonana w domu depilacja metodą IPL jest skuteczna? Czy "zabieg" jest bolesny i trudny do wykonania? O tym chyba najlepiej usłyszeć od kobiet, które doświadczyły jej uroków. 

Reklama

Depilacja - rewelacja?

- Jest świetny! Dotychczas używałam normalnych depilatorów mechanicznych  (dobrej jakości, chociaż one pewnie i tak działają podobnie), ale mimo dodatków typu szczoteczka do peelingu, moje włosy wolały zostawać pod skórą, a nogi wyglądały fatalnie. Natomiast depilacja wąsika nad górną wargą (daleko mi do sienkiewiczowskiej Krysi, która była zeń dumna) woskiem, to coś zupełnie niefajnego. Depilacja światłem - jest dla mnie rozwiązaniem genialnym  - zachwala pani Ewa z Poznania.

- Aktualnie jestem po 6 sesjach łydek i z pewnością mogę napisać, że produkt działa - wtóruje pani Anna.

Działanie urządzenie nie mniej entuzjastycznie ocenia pani Katarzyna z Siedlec. - Moje wymagania co do skuteczności Philips Lumea Prestige były bardzo wysokie i z nieukrywaną satysfakcją przyznaję, że ten sprzęt spełnił moje oczekiwania w 100% - deklaruje.

Szybki efekt?

Spektakularne efekty, jak w przypadku wielu zabiegów upiększających, nie są widoczne już od razu. Jednak, jak wynika z ocen wystawionych przez testerki, czas oczekiwania na idealnie gładkie nogi po użyciu Philips Lumea Prestige wcale nie jest jedna bardzo długi.

 - Pierwsze efekty zauważyłam po 3 sesji, na nogach pojawiły się miejsca pozbawione włosków. Po 6 sesjach pozbyłam się około 60% włosków na łydkach. Podobny efekt uzyskałam na okolicach bikini, ale ciągle walczę z pachami. Tam najtrudniej pozbyć się włosków. Sesje będę kontynuowała, a skuteczność oceniam bardzo dobrze! - rekomenduje pani Anna z Sierakowa.

- Włoski prawie nie odrastały, drugie i trzecie powtórzenie i likwidacja tzw. "niedopatrzeń" spowodowały, że teraz mogę tylko marudzić pod nosem na brak pięknej złotej jesieni, bo aż żal nie pokazywać nóg - wyjawia pani Ewa. częstotliwość tejże depilacji (raz na osiem tygodni... mniej więcej, czasami było to sześć - zwłaszcza po pierwszym użyciu) - to jest mistrzostwo!

Okazuje się, że nie każda kobieta musi wykonać kilka zabiegów, by zauważyć różnice w owłosieniu. -Pierwsze, zadowalające efekty zauważyłam już po pierwszym zabiegu ,a z każdym kolejnym było coraz lepiej. Lumea Prestige najlepiej i najszybciej poradziła sobie z niechcianym owłosieniem na skórze nóg oraz twarzy- zdradza pani Katarzyna. - Z okolicą bikini i skórą pod pachami potrzebowałam jednego zabiegu więcej, by cieszyć się całkowicie gładką skórą. Najbardziej oczekiwanym przeze mnie momentem był ten, w którym zakończę pełną serię 4-5 zabiegów i będę mogła obserwować,jak długo moja skóra nie będzie wymagała ponownej depilacji. Przyznaję bez bicia - byłam niesamowicie zaskoczona, gdy okazało się, że po 4 tygodniach od ostatniego użycia Lumea Prestige na swoich nogach odnalazłam jedynie 2 (!) pojedyncze włoski - dodaje testerka z Siedlec.

Ból do wytrzymania?

Skuteczność to nie jedyne ważne dla kobiet kryterium, którym kierują się przy wyborze sposobu depilacji. Dla wielu z nas istotnym jest, czy metoda nie jest bolesna. Wszystkie wiemy, że żmudne golenie maszynką naraża nas na bolesne i nieestetyczne zacięcia, "rwanie" włosków woskiem przypomną tortury, a mechaniczny depilator to urządzenie dla bardzo odpornych na ból kobiet. Jak jest z bolesnością przy używaniu Philips Lumea Prestige?

- Jaki ból? -pyta pani Ewa. - Ciepło to nie jest ból. To piszę ja - ciągły zmarzluch - Ewa. Tak, wiem, Lumea nie służy do ogrzewania - dodaje z uśmiechem. - Wosk to jest ból (wosk przy bikini??? depilator i pachyi bikini)... Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa... - dodaje.

Rozterki przed używaniem urządzenia do domowej depilacji metodą IPL miała pani Katarzyna. - Mam wrażliwą skórę i słabą odporność na ból, dlatego nie ukrywam, że miałam lekkie obawy przed pierwszym zastosowaniem Philips Lumea Prestige. Jednak, już po pierwszym zabiegu nabrała pewności, że Philips Lumea to sprzęt, którego nie powinna się bać.   - Jak się okazało depilacja przy pomocy tego sprzętu naprawdę jest bezbolesna i całkowicie bezkonkurencyjna, jeśli zechcemy porównać wszystkie metody usuwania zbędnego owłosienia - wyjawia.  - Regulacja poziomu światła pozwalała mi na dopasowanie siły zabiegu, do swoich wymagań, ale nawet praca na najwyższym poziomie nie była dla mnie bolesna, ani w żaden sposób nieprzyjemna. Mogłabym nawet pokusić się o stwierdzenie,że nawet zwykłe golenie maszynką jednorazową potrafi być bardziej bolesne, niż całkowicie bezpieczna depilacja z użyciem Philips Lumea - zachwala użytkowniczka.

Nieco mniej entuzjastyczna jest pani Anna. - Nie mogę powiedzieć, że w ogóle nic nie czułam, ale nie był to jakiś szczególny ból - opowiada. -Określiłabym to raczej jako ukłucie ciepła, które nie było szczególnie uciążliwe precyzuje.

"Przypominajka" w telefonie

Jedna z testerek zwróciła uwagę na przygotowaną przez producenta aplikację, która "przypomina" o kolejnym zabiegu. - Aplikacja Philips Lumea IPL to rewelacyjny wynalazek dla osób takich jak ja - nieco roztargnionych, zapominalskich, wiecznie zabieganych - relacjonuje pani Katarzyna. -Dzięki niej nie musiałam myśleć o dacie kolejnego zabiegu - ona robiła to za mnie. Podobnie jak Lumea Prestige, która cały czas "myślała" za mnie podczas depilacji, a moim jedynym zadaniem było czerpanie niesamowitej radości z faktu, że niechciane włosy opuszczają moje ciało na dobre. To zadanie wypełniam do dziś - za każdym razem, gdy nie muszę sięgać po maszynkę do golenia, kiedy przejeżdżając dłonią po skórze czuję jej niesamowitą gładkość i gdy w każdej sytuacji mogę bezstresowo odsłonić swoje ciało - czuję się szczęśliwa jak dziecko - ocenia swoje doświadczenia pani Katarzyna.

Proste i intuicyjne użycie

Poza skutecznością i niewielką bolesnością, testerki doceniły także fakt, że urządzenie Philips Lumea Prestige jest łatwe i w użyciu. - Produkt obsługuje się intuicyjnie. Bierzesz go i doskonale wiesz co i jak i do czego pasuje i co należy robić - kwituje pani Ewa.

Panie zwróciły także uwagę na dołączoną instrukcję obsługi. Nie wiemy, czy jakiś inny producent może pochwalić się takimi zachwytami nad ulotką, w której opisano wszystkie funkcje urządzenia. -Żeby dobrze się przygotować zaczęłam od studiowania instrukcji. Była prosta, zrozumiała i bardzo pomocna - podsumowuje pani Anna.


Testerki zostały wyłonione spośród zgłoszeń, które brały udział w konkursie "Gładka skóra z Philips Lumea Prestige": http://www.styl.pl/raporty/raport-gladka-skora/konkurs

Styl.pl

Reklama