Reklama

Reklama

SHOW - magazyn o gwiazdach

Lesław Żurek: Wszystko z miłości

​Jak przystało na ekranowego amanta, większość życiowych decyzji podjął z powodu uczucia. Rzucił studia, ożenił się i uratował swój związek.

Najbardziej lubi, gdy ludzie zwracają się do niego Leszek. Las zawarty w imieniu bardzo kocha, jako chłopak wychowujący się na pięknym Dolnym Śląsku. "Jeśli rano ptaszek nie ćwierka na drzewie, to coś jest nie tak. Chyba coraz bardziej potrzebuję ››outside’u‹‹", orzekł aktor. 

Lesław Żurek (40) faktycznie kocha przyrodę - jakiś czas temu pozwał miasto stołeczne za smog. Dlaczego? Jest zapalonym biegaczem i zanieczyszczone powietrze wyjątkowo przeszkadza mu podczas tej aktywności. Śmieje się, że organizowanie maratonów w tak zanieczyszczonym mieście jak Warszawa (gdzie obecnie mieszka), to po prostu kpina. 

Reklama

Ekonomia na co dzień

Większości uwielbiających go fanek aktor, który obchodzi właśnie 40. urodziny, kojarzy się z romantycznymi rolami, a najbardziej tą z "Małej Moskwy", która sprawiła, że z  dnia na dzień stał się popularny. Dziś Leszek chętniej grywa w komediach, a ten potencjał odkryli w nim twórcy "Ucha prezesa", bezbłędnie obsadzając w roli Rycha, rekina biznesu i polityki, mylącego daty, nazwiska i pojęcia. 

Ten ekonomiczny wątek jest w życiu aktora od dawna obecny. Zanim poszedł do krakowskiej szkoły teatralnej trzy lata studiował ekonomię i nawet to lubił. Dziś umiejętność operowania Excelem przydaje mu się w pracy zawodowej. "W moim przypadku czas spędzony na uniwersytecie zaprocentował. Udało mi się wyprodukować trzy spektakle teatralne, co wcale nie jest takie proste. Na szczęście, powiem nieskromnie, całkiem fajnie mi to wychodzi", mówił w wywiadzie dla "Życia na Gorąco". 

>> O kryzysie w jego związku przeczytasz na kolejnej stronie <<

Mało ciekawy kąsek

Sam siebie nie uważa za szczególnego człowieka. Nie znosi tzw. ścianek, bo się na nich potwornie nudzi. Owszem, ma konto na Instagramie, ale w zasadzie po to, żeby reklamować spektakle, w  których gra i które produkuje. "Jestem mało ciekawym kąskiem pod tym względem. Na różnych eventowych obrzydlistwach nie bywam", deklaruje. Stanowczo woli czas wolny od rozlicznych zajęć - a gra w kilku serialach jednocześnie - poświęcać żonie i dzieciom. 

Żonę znalazł już na studiach aktorskich, na które zdecydował się, gdy zostawiła go dziewczyna, właśnie dla aktora. To Katarzyna przekonała go, żeby jednak nie wracał na ekonomię. W tym roku w Sylwestra będą obchodzili 15. rocznicę ślubu. Ale to nie jest małżeństwo, które gładko przeszło przez życie. Kilka lat temu mówiono nawet o kryzysie, potencjalnym rozstaniu. Jednak małżonkowie wzięli na siebie trud pracy nad tym związkiem i udało się. Dziś są też rodzicami dwójki dzieci, choć w dalszym ciągu nie afiszują się specjalnie ani ze swoją miłością, ani rodzicielstwem. 

A jednak ma wady!

Lesława i Katarzynę często można spotkać na spacerze z córką Zuzią i synkiem Piotrusiem na warszawskich Błotach Kamionkowskich. Wydaje się, że aktor ma już za sobą kryzys wieku średniego. W wolnym czasie lubią oglądać dobre seriale. Aktor uprawia jogging i chodzi na siłownię. Aby się zresetować, naprawia stare samochody. "Efekt jest wymierny i widzi się go od razu: jeździ albo nie, dymi z rury wydechowej albo nie dymi. Zupełnie inaczej niż w aktorstwie, gdzie wszystko jest względne", mówił w "Gali". Tylko jedną wadę jego żona wyeliminowałaby z ich życia: Lesław za bardzo pasjonuje się polityką i uwielbia o niej rozprawiać. Gdyby nie to, byłby prawdziwym ideałem!

Katarzyna Jaraczewska

Zobacz także:

Show

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje