Ruch Klimatyczny Jazda obrał za cel influencerów i celebrytów
W czwartek 23 lipca działacze Ruchu Klimatycznego Jazda przeprowadzili serię protestów pod prywatnymi posesjami oraz miejscami prowadzenia działalności przez Andziaks i Lukę, a także Małgorzatę Rozenek-Majdan. We wszystkich przypadkach wykorzystano substancję imitującą odchody, którą oblano wejścia do budynków.
Akcji towarzyszyły media, a aktywiści odczytali przygotowany wcześniej list skierowany do celebrytów. Organizacja poinformowała również o rozpoczęciu cyklu protestów, zapowiadając kolejne działania wymierzone w osoby publiczne promujące, ich zdaniem, nadmierną konsumpcję.
Ruch Klimatyczny Jazda od dawna deklaruje, że jego celem nie są konkretne osoby jako takie, lecz model życia promowany przez najpopularniejszych influencerów i celebrytów.
W odniesieniu do Małgorzaty Rozenek-Majdan i Radosława Majdana organizacja napisała między innymi, że są "słupem reklamowym dla sprzedaży wszelkiego rodzaju zbędnych śmieci".
W kontekście tej medialnej pary działacze zastanawiają się, czy wartość człowieka wyznacza to, ile ma, ile kupi i ile lata samolotami, a horyzontem marzeń staje się kolejne luksusowe mieszkanie.

Z kolei opisując Andziaks i Lukę aktywiści wskazują, że influencerzy "arogancko promują skrajnie konsumpcyjny styl życia", przypominając publikowane przez nich materiały przedstawiające luksusowe zakupy, drogie samochody czy egzotyczne podróże.
Ich zdaniem tego rodzaju treści utrwalają przekonanie, że sukces i szczęście są nierozerwalnie związane z posiadaniem coraz większej liczby dóbr materialnych, co stoi w sprzeczności z koniecznością ograniczania emisji gazów cieplarnianych.
Konsumpcjonizm naprawdę jest problemem. Co mówią badania?

Choć sposób przeprowadzenia protestu wzbudził ogromne emocje, sam problem konsumpcjonizmu od wielu lat jest przedmiotem badań naukowych.
Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) wskazuje, że zmiany stylu życia i ograniczenie nadmiernej konsumpcji należą do najważniejszych narzędzi zmniejszania globalnych emisji gazów cieplarnianych. W raporcie z 2022 roku eksperci podkreślali, że odpowiedzialna konsumpcja może znacząco ograniczyć wpływ człowieka na klimat.
Podobne wnioski przedstawia Program Środowiskowy ONZ (UNEP). Według organizacji sektor konsumpcji gospodarstw domowych odpowiada za znaczną część światowych emisji oraz wykorzystania zasobów naturalnych, a szczególnie wysokim śladem środowiskowym charakteryzuje się luksusowa konsumpcja obejmująca częste podróże lotnicze, duże nieruchomości czy częstą wymianę dóbr trwałych.
Również badania psychologiczne pokazują, że media społecznościowe mogą wzmacniać postawy konsumpcyjne. Analizy publikowane m.in. w czasopiśmie Journal of Consumer Research wskazują, że regularne oglądanie treści eksponujących luksusowy styl życia zwiększa skłonność odbiorców do porównywania się z innymi oraz podejmowania zakupów motywowanych statusem społecznym, a nie realnymi potrzebami.
Jednocześnie badacze zwracają uwagę, że odpowiedzialność za zjawisko konsumpcjonizmu nie spoczywa wyłącznie na influencerach. Jest ono efektem działania całego systemu gospodarczego, reklamy, algorytmów mediów społecznościowych oraz oczekiwań samych odbiorców.
Internet podzielony. Krytyka także ze strony przeciwników konsumpcjonizmu
Najwięcej emocji wywołała jednak nie sama dyskusja o konsumpcjonizmie, lecz forma protestu.
Pod opublikowanymi nagraniami pojawiły się setki komentarzy. Wielu internautów nie kwestionuje problemu nadmiernej konsumpcji, jednak uważa, że oblewanie prywatnych posesji jest zwykłym aktem wandalizmu.
"W jaki sposób ma to pomóc w walce z konsumpcjonizmem? Zdewastujecie czyjś dom i nagle ci ludzie mają przestać kupować?", "Torebka za 30 tys. jest bardziej emisyjna niż taka za 50 zł? Ktoś tu się odkleił", "To zwykła dewastacja mienia i wandalizm, a nie walka z katastrofą klimatyczną" - piszą komentujący pod opublikowanym nagraniem Ruchu Klimatycznego.
Takie reakcje pokazują interesujące zjawisko społeczne. Mianowicie coraz więcej osób dostrzega problem nadmiernej konsumpcji i zgadza się z potrzebą bardziej odpowiedzialnego stylu życia. Jednocześnie wiele z nich odrzuca metody polegające na niszczeniu mienia czy publicznym piętnowaniu konkretnych osób.
Socjologowie od lat zwracają uwagę, że skuteczność protestów zależy nie tylko od słuszności ich postulatów, ale także od społecznej akceptacji stosowanych metod. Gdy forma protestu zostaje odebrana jako zbyt radykalna, uwaga opinii publicznej często koncentruje się na samym incydencie, a nie na problemie, który miał zostać nagłośniony.
Czy radykalny aktywizm pomaga walczyć z kryzysem klimatycznym?

To pytanie od kilku lat powraca przy okazji działań organizacji klimatycznych na całym świecie.
Z jednej strony aktywiści argumentują, że tradycyjne formy protestu nie przynoszą oczekiwanych efektów, dlatego decydują się na działania szokujące, które przyciągają uwagę mediów i wywołują debatę.
Z drugiej strony badania nad komunikacją społeczną pokazują, że odbiorcy często oceniają nie tylko treść przekazu, ale również sposób jego przedstawienia. Jeżeli forma protestu zostaje uznana za agresywną lub naruszającą normy społeczne, może prowadzić do osłabienia poparcia dla samej sprawy.
W przypadku czwartkowej akcji dyskusja szybko wyszła poza świat influencerów. Stała się debatą o granicach aktywizmu, odpowiedzialności osób publicznych za promowane wzorce konsumpcji oraz o tym, czy walka z kryzysem klimatycznym może skutecznie opierać się na działaniach budzących tak silny sprzeciw.
Temat nadmiernej konsumpcji, jej wpływu na środowisko i roli influencerów w kształtowaniu społecznych aspiracji pozostanie jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej debaty publicznej.
***
Źródła:
- IPCC, Climate Change 2022: Mitigation of Climate Change (Working Group III).
- United Nations Environment Programme (UNEP), Global Resources Outlook.
- Journal of Consumer Research - badania dotyczące wpływu mediów społecznościowych na zachowania konsumenckie.











