Barbie z autyzmem. Wizerunkowa wydmuszka czy realna zmiana?
Tematyka autyzmu jest coraz mocniej obecna w przestrzeni publicznej, jednak osób w spektrum nadal brakuje w mediach, reklamach czy filmach i serialach (z kilkoma wyjątkami). Co za tym idzie, "autyzm" staje się kolejnym psychologicznym terminem po ADHD czy dysleksji, o którym każdy słyszał, ale mało kto wie, czym jest w rzeczywistości. Na rynek weszła lalka Barbie z autyzmem - co po raz kolejny stało się powodem do rozmów o neuroróżnorodności. Czy taka zabawka ma sens, czy jest to tylko sposób na kreowanie pozytywnego wizerunku Mattel?

Jak pokazać autyzm?
Fashionistas to linia lalek Barbie o różnej budowie ciała, kolorze skóry, oczu, włosów. Są wśród nich takie reprezentujące osoby z zespołem Downa, poruszające się na wózku czy niewidome. Tym razem firma Mattel stanęła przed trudnym wyzwaniem, bo jak pokazać autyzm? Nad projektem pracowano przez 18 miesięcy, konsultując go z Autistic Self Advocacy Network - organizacją prowadzoną przez osoby autystyczne. Efektem jest lalka Barbie, której poszczególne elementy stroju i akcesoria mają symbolizować cechy oraz potrzeby osób autystycznych.
Lalka Barbie z autyzmem ma skierowane spojrzenie lekko w bok, co pokazuje unikanie kontaktu wzrokowego. Jej sukienka ma luźny krój, aby materiał miał jak najmniej kontaktu z ciałem. W tej wersji Barbie nosi płaskie buty, bo liczy się przede wszystkim komfort. Brak guzików oraz rozpuszczone włosy mają odzwierciedlać kłopoty w zakresie zręczności. Lalka nosi słuchawki - nie służą one jednak do słuchania muzyki, lecz wyciszenia bodźców zewnętrznych. Ma to pokazywać wrażliwość osób z autyzmem na bodźce sensoryczne oraz potrzebę odcinania się od nich. Spinner na palec jest nie tylko zabawką, ale sposobem na relaks. Natomiast tablet z symbolami AAC służy do komunikacji wspomagającej i alternatywnej. Pomaga on osobom z autyzmem komunikować się ze światem w niewerbalny sposób. Zabawkę wyposażono w ruchome łokcie i znacznie większy niż u innych lalek Barbie zakres ruchu, dzięki czemu podczas zabawy dzieci mogą naśladować stimming, czyli ruchy regulujące układ nerwowy.
"Zasadzka stereotypizacji autyzmu"
Dr Monika Suchowierska-Stephany psycholożka kliniczna i wykładowczyni na Wydziale Psychologii Uniwersytetu SWPS w Warszawie, która od lat zajmuje się naukowo i pracuje z dziećmi z autyzmem, przyznaje, że projekt lalki Barbie dobrze oddaje cechy osób neuroatypowych, jednak specjalistka zwraca uwagę na pewną pułapkę, która się w tym kryje:
"Wydaje się, że lalka, dzięki swemu wyglądowi, ubiorowi i akcesoriom, oddaje w adekwatny sposób niektóre potrzeby niektórych osób z autyzmem. [...]. Jest ważne jednak, żeby podkreślić słowa "niektóre", ponieważ jeśli tego nie zrobimy, możemy wpaść w zasadzkę stereotypizacji autyzmu. Przecież tylko niektóre osoby z autyzmem potrzebują komunikacji alternatywnej i wspomagającej, nie wszystkie korzystają (i akceptują!) ze słuchawek wyciszających, a także tylko część osób z autyzmem lubi nosić luźne ubrania".

Zdaniem psycholożki zajmującej się tematem autyzmu, lalka Barbie ma do spełnienia o wiele ważniejszą funkcję niż po prostu odzwierciedlenie cech związanych z neuroróżnorodnością:
"Co jest ważniejsze, moim zdaniem, to przekazanie następującej treści, zwłaszcza dzieciom: "Popatrz, ta lalka jest trochę inna niż większość lalek Barbie. Ciekawe dlaczego? Zapytaj się o to mamy lub taty. Porozmawiajcie o tym, jak mogą się różnić od siebie ludzie. Co może świadczyć o ich mocnych stronach, jakie mają "supermoce"? Jak można ich wspierać w trudnościach?" Innymi słowy, uważam, że nowa lalka Barbie powinna być bardziej przyczynkiem do rozmów rodziców i dzieci o neuroróżnorodności niż "pokazaniem" neuroróżnorodności, której często nie można przekazać wizualnie".
Dla kogo jest ta lalka?
Czy lalka Barbie z autyzmem to zabawka, która może zainteresować dzieci ze zdiagnozowanym zaburzeniem tego typu? Zdaniem Moniki Suchowierskiej-Stephany obecność na rynku takiej zabawki może mieć duże znaczenie dla społecznego rozwoju dzieci neuroróżnorodnych:
“Myślę, że może to być zabawka dla każdego dziecka, które lubi lalki Barbie". [...] Dla dzieci neuroatypowych, co szczególnie ważne, może być sposobem na zwiększenie poczucia wartości i zmniejszenie osamotnienia, bo „mam lalkę, która jest podobna do mnie”, „inni bawią się tą lalką”, „lubią ją””.
"Barbie z autyzmem" to etykieta dla osób neuroatypowych?
Ekspertka zwraca też uwagę, że cała linia Fashionistas ma za zadanie podkreślanie różnorodności - tak fizycznej, jak i psychicznej, a w tym kontekście użycie nazwy "Barbie z autyzmem" jest rodzajem szufladkowania - określania osoby na podstawie diagnozy:
“Nazwa lalki – „Barbie z autyzmem”. Wydaje mi się, że autorzy zabawki mogliby pomyśleć nad nazwą, która podkreśla różnorodność, bez etykietowania diagnozą, zgodnie z perspektywą społeczno-kulturową”.
Mimo zarzutów do samej nazwy ekspertka uważa, że idea stojąca za powstaniem lalki może przynieść pozytywne konsekwencje w lepszym rozumieniu osób neuroróżnorodnych.
“Myślę, że pomysł na lalki z kolekcji Fashionistas jest dobry, bo może przyczynić się do tego, że neuroróżnorodność stanie się tematem rozmów pomiędzy rodzicami, a dziećmi, a także – w szerszym kontekście – tematem społecznym”.














