Reklama

Reklama

Bułgarskie targi żon. Stary zwyczaj i szansa na znalezienie bogatego męża dla córki

Wydaje się, że czasy, kiedy to rodzice wybierali mężów dla swoich córek, odeszły w zapomnienie. Wystarczy jednak spojrzeć na to, co się dzieje w Bułgarii, a dokładnie w mieście Stara Zagora. Targi żon odbywają się tam cyklicznie, a rodzice w tym czasie mogą znaleźć córce zamożnego partnera.

Panny młode na sprzedaż

Stara Zagora leży w środkowej Bułgarii, ponad 230 kilometrów od Sofii. To właśnie tam organizowane są cztery razy w roku podczas świąt religijnych targi panien młodych, które wzbudzają niemałe kontrowersje. Trudno pojąć, że w obecnych czasach kobiety nadal są traktowane przedmiotowo i stanowią własność rodziców, którą można wylicytować. 

Targi uchodzą za największe zgromadzenie liczącego 18 tysięcy członków romskiego klanu Kalaidzhi. To dla nich istotna i przy okazji jedna z ostatnich żywych tradycji. 

Wbrew pozorom to cykliczne wydarzenie dla wielu osób jest jedyną okazją, by znaleźć drugą połówkę. Ciężko tu jednak mówić o klasycznym wyborze partnera. Ważną rolę odgrywają rodzice, którzy z przyszłym zięciem ustalają cenę, jaką ma zapłacić za swoją wybrankę. Kwoty sięgają nawet kilku tysięcy dolarów. 

Trudno w to uwierzyć, ale młoda dziewczyna staje się towarem, który można kupić. Do transakcji jednak nie dochodzi na targu. Chłopak może tam tylko poprosić o rękę dziewczyny. Po tym para ma czas, by się poznać. Następnie przyszły zięć musi przyjść do rodzinnego domu swojej wybranki i dopiero wtedy rodzice mogą ją sprzedać.

Reklama

Im piękniejsza, tym droższa

Wymóg jest taki, że kobieta przed ślubem musi być dziewicą. To właśnie dziewictwo jest w tym przypadku najwięcej warte. Jeśli kobieta ma za sobą pierwszy seks, to w oczach innych budzi zgorszenie, a rodzinie przynosi wstyd i hańbę. 

Dużą rolę odgrywa również wygląd. Źle ubrana dziewczyna nie ma szans nie tylko u chłopaka, ale u jego rodziców. Okazuje się, że kolor oczu może przekreślić szansę na wejście do rodziny, nawet jeśli młodych już dawno połączyła miłość. Ponadto rodzice preferują, by przyszła żona ich syna miała jasną cerę. W tym celu wiele młodych dziewczyn stosuje coś, co nazywają "pomadą". Aplikują specjalny krem, by wybielić twarz. 

Problem czasami pojawia się, gdy córki gustują w zupełnie innym typie mężczyzn, niż wydaje się ich rodzicom. Czasami już wcześniej mają wybranych partnerów, jednak ostateczna decyzja należy tylko i wyłącznie do matki i ojca.

Obawy przyszłych żon

Wbrew pozorom młodym dziewczynom niekoniecznie podoba się koncepcja targu żon. "To przerażające. Istnieje prawdopodobieństwo, że rodzice zdecydują się oddać rękę swojej córki człowiekowi, który ma więcej pieniędzy, a nie temu, który jest biedny, nawet jeśli ona kocha tego drugiego"- powiedziała jedna z dziewczyn w rozmowie z reporterką Milène Larsson. 

Dziewczyny ze społeczności Kalaidzhi chcą być jak inne dziewczyny. Ich los jest jednak z góry zaplanowany. Każdą z nich czeka ślub z mężczyzną, którego niekoniecznie kocha. Warto również podkreślić, że nie zawsze mogą pracować i się rozwijać. Dość często do ich obowiązków należy wychowywanie dzieci i zajmowanie się domem. W takiej sytuacji pojawia się nie tylko tęsknota za rodziną, ale także smutek na myśl o skrytych marzeniach i aspiracjach, które nigdy nie będą zrealizowane.      

Czytaj więcej:

Stewardesa zwolniona z pracy za publikowanie filmów w sieci! Pokazała za dużo?

Dramatyczny apel nauczycielki. "Praca w szkole to dla mnie takie »drogie hobby«"

Reklama wywołała skandal. Promuje "molestowanie kobiet"?

Zobacz także:

Styl.pl
Dowiedz się więcej na temat: bułgarskie targi żon

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy