Spis treści:
- Po 15 latach małżeństwo wcale nie musi być bezpieczne
- Problemy narastają po cichu przez wiele lat
- Dlaczego małżeństwa się rozpadają? GUS wskazuje kilka głównych powodów
- Dzieci dorastają i związek znowu zostaje we dwoje
- Człowiek zmienia się przez całe życie
- Kobiety częściej składają pozew o rozwód
- Kryzys po 15 latach nie musi oznaczać końca
Po 15 latach małżeństwo wcale nie musi być bezpieczne
Może się wydawać, że największe ryzyko rozwodu dotyczy pierwszych lat małżeństwa. Partnerzy poznają swoje przyzwyczajenia, uczą się wspólnego życia, pojawiają się dzieci, problemy finansowe i pierwsze poważne konflikty. Jeśli uda się przetrwać ten okres, związek powinien być już stabilny.
Statystyki pokazują jednak bardziej skomplikowany obraz. Według danych GUS małżeństwa rozwodzące się w 2024 roku miały za sobą średnio ponad 15 lat wspólnego życia. Rozwodzący się mężczyzna miał przeciętnie prawie 44 lata, a kobieta około 41 lat. Wstępne dane za 2025 rok mówią natomiast o około 61 tys. rozwodów.
Problemy narastają po cichu przez wiele lat
Sam staż związku nie chroni przed kryzysem. Odkładanie trudnych rozmów, unikanie konfliktów czy rezygnowanie z własnych potrzeb dla świętego spokoju stopniowo osłabiają relację. Początkowo partner odpuszcza, bo nie chce kolejnej kłótni. Z czasem niewypowiedziane pretensje i rozczarowania zaczynają się jednak nawarstwiać. Wtedy nawet pozornie drobna sytuacja może uruchomić emocje zbierane przez wiele lat.
Znaczenie ma również przyzwyczajenie. Po kilkunastu latach łatwo zacząć traktować drugą osobę jako stały element codzienności. Jest mniej pytań o samopoczucie, spontanicznego dotyku czy zwykłego zainteresowania tym, co partner przeżywa. Rozmowy coraz częściej dotyczą dzieci, zakupów, rachunków i tego, co trzeba zrobić następnego dnia. Małżeństwo może świetnie działać organizacyjnie, podczas gdy emocjonalnie partnerzy są już od siebie daleko.
Dlaczego małżeństwa się rozpadają? GUS wskazuje kilka głównych powodów
W statystykach GUS dotyczących przyczyn rozwodów od lat wśród najczęściej wskazywanych znajduje się niezgodność charakterów. W danych za 2022 rok pojawiała się ona, samodzielnie lub razem z innymi przyczynami, w ponad połowie rozwodów. Wśród powodów rozpadu małżeństw wymieniane są również m.in. niewierność, nadużywanie alkoholu oraz problemy finansowe.
"Niezgodność charakterów" jest jednak bardzo szerokim pojęciem. Za takim określeniem mogą kryć się zupełnie inne potrzeby dotyczące bliskości, seksu, pieniędzy, wychowania dzieci czy sposobu spędzania wolnego czasu. Różnice, które na początku związku nie wydawały się szczególnie istotne, po kilkunastu latach mogą stać się źródłem powtarzających się konfliktów.
Nie każdy związek rozpada się jednak przez jedno wydarzenie. Czasem trudno nawet wskazać moment, w którym zaczęło być źle. Partnerzy coraz rzadziej ze sobą rozmawiają. Przestają wychodzić we dwoje. Seks staje się sporadyczny albo znika. Jedno próbuje powiedzieć, że czegoś mu brakuje, a drugie nie dostrzega problemu albo uważa, że przecież wszystko jest w porządku. Po latach takich drobnych rozczarowań dwoje ludzi może mieszkać pod jednym dachem i jednocześnie czuć się bardzo samotnie.
Dzieci dorastają i związek znowu zostaje we dwoje
Pojawienie się dzieci naturalnie zmienia codzienność pary. Dochodzą nowe obowiązki, mniej jest czasu i spontaniczności, a wiele rozmów zaczyna dotyczyć szkoły, lekarza, zakupów czy tego, kto następnego dnia odbierze dziecko. W natłoku obowiązków łatwo zaniedbać relację partnerską i przez długi czas funkcjonować przede wszystkim jako rodzice.
Dbanie o relację nie musi jednak oznaczać odbierania czasu dzieciom. Dziecko, obserwując rodziców, poznaje również jeden z pierwszych modeli bliskiej relacji między dorosłymi. Widzi, czy rodzice potrafią ze sobą rozmawiać, okazywać sobie czułość, rozwiązywać konflikty i znajdować czas na własną relację.
Problem może stać się szczególnie widoczny, gdy dzieci dorastają i potrzebują rodziców w inny sposób niż wcześniej. Nagle znika część obowiązków, które przez lata organizowały wspólną codzienność. Partnerzy mają więcej czasu dla siebie i czasami odkrywają, że niewiele wiedzą o tym, kim druga osoba stała się przez ostatnich kilkanaście lat. Jeśli przez lata łączyły ich głównie obowiązki, prowadzenie domu i wychowywanie dzieci, gdy dzieci dorosną, mogą nagle odkryć, że zostało im niewiele, co naprawdę ich łączy jako parę.

Człowiek zmienia się przez całe życie
Przez całe życie się zmieniamy, dlatego nawet po 15 czy 20 latach nie warto zakładać, że drugą osobę zna się już na wylot. Z czasem zmieniają się nasze potrzeby, marzenia, priorytety i sposób patrzenia na życie.
To, czego ktoś chciał w wieku 25 lat, nie musi być tym samym, czego potrzebuje po czterdziestce. Zmienia się praca, sytuacja finansowa, relacje z bliskimi, ciało, seksualność czy plany na kolejne lata. Partner również przechodzi przez te zmiany.
Bliskość wymaga więc ciekawości drugiej osoby, rozmów, wspólnych chwil i małych gestów, dzięki którym nadal jesteśmy częścią swojego świata. W długoletnim związku mamy do wyboru: poznawać i pokochać kolejne wersje siebie albo pewnego dnia odkryć, że osoba, którą kiedyś znaliśmy najlepiej, stała się nam zupełnie obca.
Kobiety częściej składają pozew o rozwód
Dane statystyczne od lat pokazują, że kobiety częściej niż mężczyźni występują z powództwem o rozwód. W analizach obejmujących poprzednie dekady odsetek rozwodów orzekanych z powództwa kobiet sięgał około 70 proc.
Nie oznacza to jednak, że to one częściej doprowadzają do rozpadu małżeństwa. Złożenie pozwu nie pokazuje, kto wcześniej podjął decyzję o rozstaniu ani jak długo trwał kryzys. Formalny krok jest często końcem procesu, który w związku rozpoczął się znacznie wcześniej.
Na decyzję o rozwodzie wpływa wiele czynników: problemy w relacji, sytuacja rodzinna, zawodowa i finansowa. Większa niezależność ekonomiczna może dodatkowo ułatwiać odejście z małżeństwa osobie, która wcześniej obawiała się, że po rozwodzie nie poradzi sobie finansowo. Sama statystyka dotycząca pozwów nie pozwala jednak wskazać jednej przyczyny ani przypisać odpowiedzialności za rozpad związku jednej ze stron.
Kryzys po 15 latach nie musi oznaczać końca
Długoletni związek zmienia się razem z ludźmi, którzy go tworzą. To, co sprawdzało się przy małych dzieciach i życiu w ciągłym biegu, po kilkunastu latach może już nie wystarczać. Najważniejsze jest znalezienie nowego sposobu bycia razem i ponowne zainteresowanie się sobą.
Poprawę mogą przynieść pozornie niewielkie zmiany: więcej czasu spędzanego tylko we dwoje, szczera rozmowa, więcej czułości czy choćby odłożenie telefonów podczas wspólnej kolacji. Ważniejsze od wielkich gestów jest regularne zainteresowanie tym, co dzieje się w życiu drugiej osoby.
Jeżeli jednak partnerzy od miesięcy wracają do tych samych konfliktów i sami nie potrafią znaleźć wyjścia z sytuacji, jednym z rozwiązań może być terapia par. Nie każdą relację da się i trzeba za wszelką cenę utrzymać, ale kryzys sam w sobie nie musi jeszcze oznaczać końca małżeństwa. Im wcześniej partnerzy potraktują problemy poważnie, tym więcej mają przestrzeni na rozmowę o tym, czy i w jaki sposób chcą dalej być razem.













