Nowy model rodziny? Matki, dzieci i brak mężczyzn na horyzoncie
Coraz więcej samotnych matek mierzy się z rosnącymi kosztami życia i brakiem wsparcia. W odpowiedzi na te wyzwania powstaje nowy model życia: "mamo-komuny", czyli wspólne gospodarstwa domowe kobiet wychowujących dzieci. Czy to tylko chwilowy trend z USA, czy realna przyszłość rodzin także w Polsce?

Spis treści:
- Samotne matki w kryzysie: rosną koszty, maleje wsparcie
- Mamo-komuny: wspólne życie zamiast samotnej walki
- Pod jednym dachem: podział obowiązków i nowa codzienność
- Entuzjazm kontra obawy: czy to naprawdę działa?
- Czy ten trend ma szansę przyjąć się w Polsce?
Samotne matki w kryzysie: rosną koszty, maleje wsparcie
Coraz boleśniej doczuwany kryzys ekonomiczny, coraz więcej rozwodów i samotnych matek. W USA potrzeba okazała się matką wynalazków, choć mamo-komuna, czyli "mommune" istnieje od wieków. Samodzielnie wychowujące dzieci kobiety postanawiają współdzielić gospodarstwa domowe, dzielić się codziennymi obowiązkami i tworzyć "wioskę", dzięki której wychodzą "na prostą", zarówno w aspekcie ekonomicznym, jak i psychicznym. Choć w Polsce w zasadzie się o tym nie słyszy, zjawisko to jest opisywane od jakiegoś czasu, a szerzej na ten temat przeczytać można było w jednym z największych magazynów na świecie - "New York Times".
Zobacz również:
Mamo-komuny: wspólne życie zamiast samotnej walki
Brzmi to nieco ryzykownie, może nawet kontrowersyjnie: dwie samotne matki postanawiają postawić wszystko na jedną kartę i wynajmować lub kupić nieruchomość, w której wspólnie będą żyć, pracować i wychowywać swoje dzieci - bez udziału mężczyzn. Mówi się, że "do wychowania dziecka potrzebna jest cała wioska" i być może właśnie odejście od szerokiej grupy wsparcia, która współdzieliła opiekę nad dziećmi odciążając matkę, jest jednym z powodów, dla którego kobiety po rozwodach i rozpadzie relacji partnerskich mierzą się z większymi niż dotąd (historycznie) wyzwaniami. Ale to nie wszystko, bo wraz z zakończeniem relacji z ojcem dziecka, zmniejsza się także przychód gospodarstwa domowego. W obecnej sytuacji ekonomicznej w USA, w której ceny podstawowych produktów spożywczych i higienicznych, paliwa oraz nieruchomości poszybowały w górę, taka strata boli jeszcze bardziej.
W social-mediach powstaje więc coraz więcej kont, które "oswajają" temat łączenia się w grupy samodzielnych matek. Wspierają, pokazują codzienne życie, zachęcają do podjęcia odważnego kroku. Najczęściej zamieszkują razem bliskie przyjaciółki, które znają się już długo i obie borykają się z problemem nadmiaru obowiązków i trudną sytuacją finansową. Ale zdarza się, że przyszłe współlokatorki poznają się poprzez serwis zrzeszający osoby w podobnej sytuacji.
Pod jednym dachem: podział obowiązków i nowa codzienność

Jedną z influencerek i propagatorek mamo-komuny jest Bernie Sinclaire, która zachwyca obserwatorów kadrami z jej codziennego, spokojnego życia w domku, w którym mieszka wraz ze swoją przyjaciółką i jej dziećmi. Wskazuje na porządek, intuicyjny podział obowiązków, wzajemną opiekę i wsparcie w przypadku choroby (zarówno dorosłych, jak i dzieci) oraz jasne i sprawiedliwe podziały kosztów życia. Ich dzieci żyją ze sobą podobnie jak rodzeństwo, a one tworzą coś na kształt małżeństwa platonicznego. Ten układ sprawdza im się na tyle dobrze, że nie tylko nie potrzebują żadnego męskiego pierwiastka, a wręcz uważają ewentualnych partnerów za "zakłócających ich dobrą energię". Wzbudzają żywe zainteresowanie, podziw, ale w komentarzach pod ich filmami nie brakuje także złośliwości. Odnoszą się one do "zaburzania" prawidłowych wzorców rodziny dzieciom i pytań: "Co w przypadku, gdy któraś z was się jednak zakocha w jakimś facecie i odejdzie?".
Entuzjazm kontra obawy: czy to naprawdę działa?
Katarzyna, samodzielna mama 10-letniego Tymona, byłaby chętna zamieszkać w "mamo-komunie". - Świetny pomysł. Moje najbliższa przyjaciółka także od niedawna jest sama z córką. Spotykamy się z dzieciakami często, lubią się, dogadują. Ja w tym widzę same plusy, nawet rozmawiałyśmy o tym. Problem tkwi w tym, że każda z nas ma własne mieszkanie i mieszkamy w różnych miastach. Wiadomo, że albo obie musiałybyśmy się pozbyć tych nieruchomości i kupić coś wspólnie, albo jedna musiałaby pójść na ustępstwo i zmienić miejsce zamieszkania. A to się wiąże ze zmianami także dotykającymi dziecko. Póki obie radzimy sobie finansowo, na pewno nie podejmiemy takiego ryzyka. Ale gdyby zaczęło być ciężko, nie wykluczam takiej opcji. To jest wspaniałe: zaufana osoba do opieki nad dzieckiem, wspólnie spędzany czas, równy podział obowiązków i dzieci, które nigdy nie czułyby się samotne w związku z brakiem rodzeństwa. Uważam, że to super - mówi. Zapytana o ewentualne "kontrowersje" wśród sąsiadów stwierdza, że kompletnie jej to nie interesuje.

Magdalena, która od początku samotnie wychowuje swoją córkę Jaśminę, również uważa mamo-komunę za dobry pomysł. Ale ma też wątpliwości. - Nie mam ani jednej przyjaciółki, która sama wychowuje dziecko. A z nikim obcym na pewno nigdy bym nie zamieszkała, ze względów bezpieczeństwa. Po prostu muszę ufać takiemu komuś bezgranicznie. No i pojawia się ta niewiadoma: jeśli zainwestuję we wspólny kredyt na mieszkanie, a na horyzoncie pojawi się jakiś mężczyzna, z którym moja współlokatorka będzie chciała żyć, to co zrobię? To nie takie proste wymiksować się potem ze wspólnych rat, kupowanego razem wyposażenia. A przecież nigdy nie wiemy co przyniesie przyszłość - twierdzi.
Czy ten trend ma szansę przyjąć się w Polsce?
Według danych rządowej agencji US Census Bureau, prawie 80 proc. niepełnych rodzin w USA to samodzielne matki. W Polsce wg GUS jedna na cztery rodziny to samotny rodzic z dziećmi, a aż niemal 90 proc. z nich to matki. Badania naukowe dobitnie pokazują, że są one o wiele bardziej narażone na ubóstwo, cierpienie psychiczne, niską samoocenę i brak wsparcia emocjonalnego. Czy mamo-komuny staną się rozwiązaniem na ten coraz powszechniejszy problem?
Moda, uroda i codzienne wybory mają wiele odcieni. Na Styl.interia czekają kolejne artykuły, które inspirują, tłumaczą i podpowiadają. Zajrzyj i odkryj więcej tematów, które mogą cię zainteresować.










