Spis treści:
- Gdzie powstają luksusowe marki? Nie, nie tylko w Paryżu czy Mediolanie
- Azjatyckie fabryki - podróbki i legalna produkcja
- Koszulka za 3,50 zł, markowa torba za 20 zł. To ceny zaskakują najbardziej
- Prawdziwe rękodzieło w świecie masowej produkcji
Gdzie powstają luksusowe marki? Nie, nie tylko w Paryżu czy Mediolanie
Gdy myślimy o markach takich jak Prada, Dior czy Gucci, łatwo wyobrazić sobie jedną ekskluzywną fabrykę we Włoszech lub we Francji, w której powstają wszystkie ich produkty. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej. Współczesna moda opiera się na rozbudowanych łańcuchach dostaw, a poszczególne etapy produkcji często odbywają się w różnych miejscach i krajach.
Materiały mogą być produkowane w jednym kraju, dodatki i wykończenia powstawać w innym, a sam "montaż" lub ostatnie etapy produkcji odbywać się jeszcze gdzie indziej. To właśnie dlatego oznaczenia takie jak "Made in Italy" czy "Made in France" nie zawsze oznaczają, że cały produkt został wykonany wyłącznie w tym kraju. Dokładne informacje dotyczące łańcuchów dostaw wielu marek są często trudne do zweryfikowania i stanowią pilnie strzeżoną część ich działalności.
Podczas pobytu w Manili przekonałam się, jak rozbudowany jest ten świat. W mieście i jego okolicach działa wiele szwalni oraz zakładów produkujących odzież dla różnych firm. Od lokalnych marek po znane międzynarodowe brandy. Niektóre z nich pracują bezpośrednio dla marek, inne jako podwykonawcy kolejnych podwykonawców. Co ciekawe, na takie miejsca można natknąć się zupełnie przypadkiem, nie szukając ich specjalnie. Wystarczy zejść z utartych turystycznych szlaków, by zobaczyć zupełnie inne oblicze branży modowej, dalekie od luksusowych butików, pokazów mody i starannie wykreowanego wizerunku marek. Dzisiaj pokażę wam jedno z takich miejsc i opowiem, jakie marki udało mi się tam znaleźć.

Azjatyckie fabryki - podróbki i legalna produkcja
W krajach Azji Południowo-Wschodniej, choć nie tylko tam, na podróbki można natknąć się niemal na każdym kroku. Najczęściej kopiowane są oczywiście produkty luksusowych marek, a niektóre repliki torebek Louis Vuitton czy Gucci są wykonane na tyle starannie, że na pierwszy rzut oka trudno odróżnić je od oryginałów. Nie bez powodu większość światowej produkcji podróbek koncentruje się właśnie w Azji, przede wszystkim w Chinach.
Warto jednak wyraźnie odróżnić rynek podróbek od legalnej produkcji odzieży. Wiele znanych światowych marek od lat wytwarza swoje produkty w krajach Azji, korzystając z sieci autoryzowanych fabryk. Adidas znaczną część swojej produkcji ulokował m.in. w Wietnamie, Indonezji i Kambodży. Z kolei Calvin Klein produkuje swoje wyroby m.in. w Chinach, Wietnamie, Bangladeszu oraz na Filipinach. Nie są to podróbki, lecz oficjalna i w pełni legalna produkcja realizowana przez producentów współpracujących z tymi markami.

Koszulka za 3,50 zł, markowa torba za 20 zł. To ceny zaskakują najbardziej
Zakupy w takich miejscach potrafią zaskoczyć nie tylko szerokim wyborem, ale przede wszystkim cenami. Proste bawełniane lub lniane koszulki dobrej jakości można kupić już za około 50 peso filipińskich, czyli mniej więcej 3,50 zł. Za duże torby inspirowane modelami znanych marek (albo też autentyczne, ale przejęte z oficjalnej linii produkcyjnej) sprzedawcy często oczekują około 300 peso (około 20 zł), a ceny można jeszcze negocjować. Z kolei za duży plecak Calvin Klein zapłaciłam około 1 200 peso, czyli niespełna 80 zł. Podobne, oryginalne artykuły światowych marek, jak sami wiecie, często kosztują znacznie mniej niż w Europie.
Prawdziwe rękodzieło w świecie masowej produkcji
Oryginalne i faktycznie ręcznie wykonywane ubrania to dziś rzadkość. Niestety. Wiele marek handmade, od małych lokalnych pracowni po bardziej rozpoznawalne brandy z Europy, USA czy Azji, korzysta z pracy rzemieślników z Azji Południowo-Wschodniej. W Indonezji, na Filipinach i w wielu mniejszych regionach wciąż działają społeczności, które pielęgnują tradycyjne techniki tkackie, haft czy ręczne barwienie tkanin.
Miałam okazję zobaczyć to na własne oczy. Siedzące godzinami kobiety, które centymetr po centymetrze tworzą wzory na tkaninach, z precyzją trudną do wyobrażenia w czasach masowej produkcji. To nie są ubrania schodzące z taśmy. Za każdym z nich stoi konkretna osoba, jej doświadczenie, cierpliwość i często wielopokoleniowa tradycja. Właśnie dlatego prawdziwe rękodzieło robi tak ogromne wrażenie, bo pokazuje, ile pracy i kunsztu może kryć się w rzeczy, którą na co dzień traktujemy jak zwykły element garderoby.

Wizyta w takich miejscach uświadomiła mi jedno - świat produkcji odzieży jest znacznie bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać. Obok nowoczesnych fabryk, szyjących dla światowych marek, funkcjonują warsztaty tworzące podróbki. Zaledwie kilka ulic dalej można spotkać rzemieślników, którzy od pokoleń ręcznie tkają i zdobią tkaniny. Te światy istnieją obok siebie, choć rządzą się zupełnie innymi zasadami.
To doświadczenie sprawiło, że dziś znacznie uważniej patrzę na metki i zastanawiam się, jaka historia kryje się za ubraniem, które trafia do sklepu. Miejsce produkcji samo w sobie nie mówi jeszcze nic o jakości, legalności czy warunkach pracy. Dopiero poznanie kulis powstawania odzieży pozwala zrozumieć, jak skomplikowana i różnorodna jest współczesna branża modowa.












