Spis treści:
- Przyjaciółki to nie tylko "babskie wieczory"
- Skąd wzięły się słynne 22 dni?
- Babska przyjaźń pod lupą naukowców
- "Przy nich czuję się, jakbym miała 10 lat mniej"
- ***
Przyjaciółki to nie tylko "babskie wieczory"
Tego, jak ważna jest przyjaźń w życiu nie trzeba tłumaczyć. Potwierdzają to liczne badania naukowe, ale też wymienianie jej w ścisłej czołówce priorytetów życiowych i gwarantów szczęścia i udanego życia. Choć każda przyjaźń jest ważna, ta kobieca ma w sobie coś wyjątkowego. O więzi, która łączy przyjaciółki, powstały książki, filmy, wiersze i jest także tematem pogłębionej analizy naukowej. Wsparcie, bezpieczeństwo, bezinteresowna pomoc, kibicowanie sobie nawzajem i wyciąganie się z otchłani najtrudniejszych życiowych momentów. Do tego opiekuńczość, niewytłumaczalne wręcz "czytanie sobie w myślach" i porozumienie niewymagające używania zbyt wielu słów. Choć damskie przyjaźnie ewoluują, a wraz z wiekiem i rozwojem technologii często przenoszą się w okienka chatów na komunikatorach, wciąż niebagatelne znaczenie ma spotkanie na żywo i "babski wieczór".
Skąd wzięły się słynne 22 dni?
Całkiem niedawno viralem stało się cytowanie rzekomego badania naukowego, które mówi o tym, że kobiety aby utrzymać stabilność psychiczną, dobrą energię i psychiczne ukojenie, potrzebują spotkania w damskim gronie co 22 dni. Internautki oszalały na punkcie tego twierdzenia, powołując się na nie i sugerując, że nawet z perspektywy czysto naukowej nie jest to jedynie forma rozrywki czy fanaberia, a realna potrzeba i remedium na wiele bolączek, stres i mentalne przeciążenie.
Rzeczywiście, powstała taka analiza, choć z badaniem naukowym nie ma nic wspólnego. Opublikowany w Talker Research sondaż konsumencki, który online zebrał opinie 2 tys. kobiet, rzeczywiście wykazał, że panie uznają "babskie wieczory" za realną potrzebę życiową, a nie rozrywkę. Sprytnie ukryty PR-owy haczyk pod płaszczykiem "naukowości" zdał egzamin, bo o jego wnioskach mówił swego czasu niemal cały internet. A tak naprawdę analiza ankiet wypełnionych przez Amerykanki zlecona została przez producenta alkoholu.
Babska przyjaźń pod lupą naukowców

Ale to nie znaczy, że nie istnieją faktyczne naukowe dowody na to, ile znaczy dla pań posiadanie przyjaciółek. Thriving together: the benefits of women's social ties for physical, psychological and relationship health, opublikowany w Philosophical Transactions of the Royal Society B to przegląd istniejących badań. Autorzy podsumowują, że kobiety częściej niż mężczyźni sięgają po wsparcie społeczne w sytuacjach stresowych, a kobiece przyjaźnie charakteryzują się często większym poziomem intymności i ujawniania emocji. Takie więzi są powiązane z korzyściami psychicznymi i fizycznymi. Ciekawe są także wyniki eksperymentu ukazujące, jaki efekt ma bliskość przyjaciółki w obliczu stresu. W jednym z badań 67 kobiet poddano laboratoryjnemu stresorowi (Trier Social Stress Test). Część miała podczas tego doświadczenia dostęp do wsparcia bliskiej przyjaciółki, a część nie.
Kobiety otrzymujące wsparcie przyjaciółki miały znacznie słabszy wzrost lęku i negatywnych emocji w odpowiedzi na stres.
To tylko przykłady, bo dowodów na to, że przyjaźnie zapewniają lepsze zdrowie fizyczne i psychiczne, lepsze radzenie sobie ze stresem, łatwiejsze podejmowanie decyzji i bardziej komfortowe znoszenie porażek życiowych, jest znacznie więcej. Potwierdzają to same panie.
"Przy nich czuję się, jakbym miała 10 lat mniej"

- Mam jedną przyjaciółkę, którą znam od przedszkola oraz jedną, którą poznałam już jako dorosła. Obie kocham całym sercem i nieważne jak często się widzimy, zawsze mam poczucie, że chciałabym częściej. Trudno wytłumaczyć, co dają spotkania na żywo. Ja się czuję lepiej, mam lepszy humor, mam takie poczucie, że nie jestem sama na tym świecie. Jak to się mówi: ładuję baterie - mówi Aleksandra, 36-letnia fotografka.
Podobnie opisuje benefity ze spotkań z przyjaciółkami Daria. - Kiedyś to były spotkania przed imprezami, gdy robiłyśmy sobie paznokcie i fryzury i wymieniałyśmy się ciuchami. Potem klub i balanga. Dziś częściej kawa albo wypad na weekend do SPA. My się zmieniamy, spotkania też. Ale ta więź jest zawsze taka sama. Ja wiem, że możemy zadzwonić do siebie w środku nocy i nie ma opcji, że któraś nie odbierze. Uwielbiam z nimi spędzać czas, czuję się przy nich młodsza o 10 lat, tak się wygłupiamy - śmieje się.
Zapytane o to, jak często się widują i czy ten okres bliski jest tym mitycznym 22 dniom, nie potrafiły jednak określić. Obie zgodziły się, że widują się, kiedy wszystkim grafik na to pozwala. Bywa trudno się zgrać, ale wszystkie wiedzą, że nigdy wspólnie wypitej kawy czy wyjazdu nie zastąpią najdłuższymi pisanymi dialogami na komunikatorach. Jeśli chodzi o hierarchię ważności, nie będzie przesady w tym, że wiele pań stawia swoją najlepszą przyjaciółkę tuż przy swoim ukochanym mężu czy dziecku. - Moi rodzice nie potrafili tego zrozumieć, bo w ich czasach była twarda piramida. Na szczycie rodzina. Potem znajomi. Rzadko nazywało się kogoś przyjacielem. Dla mnie moja Anka naprawdę jest mi bliższa niż moja rodzona siostra, z którą mam słaby kontakt ze względu na odległość, jaka nas dzieli. I chyba czas przestać wymuszać stawianie rodziny zawsze wyżej niż przyjaciół - twierdzi Aleksandra.
***
Amerykanie ukuli jakiś czas temu bardzo ciekawe określenie dla tego rodzaju relacji: "chosen family", czyli rodzina z wyboru. I chyba właśnie ono najlepiej opisuje to, dlaczego przyjaźń - szczególnie ta wieloletnia - potrafi zajmować w życiu miejsce równie ważne jak więzy krwi. Nie ma naukowego dowodu na to, że kobiety powinny spotykać się dokładnie co 22 dni. Są za to mocne przesłanki, że bliskie, wspierające relacje mają znaczenie dla naszego dobrostanu. A jak często trzeba spotykać się z przyjaciółkami? Tego nauka nie wyliczyła. Być może wystarczy po prostu nie pozwolić, żeby codzienność zrobiła to za nas.
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.












